Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
17.12.2018 / 
  • odwiedzin:  

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 23. O4. 2018

NOWY  SEZON  – I  ETAP  …  NOWE TROSKI  I  NADZIEJE  !
Po przylocie głównych bocianich bohaterów tj. Kleo i Klekusia 3 kwietnia i Kropeczki 6 kwietnia, pierwszych perturbacjach tzn. Klekuś – Myśliczka, samotny Kleo, wyrzucenie z gniazda Myśliczki przez Kropeczkę oraz wreszcie przylot Myśliczki do Kleo w Szczytnicy – wstęp do sezonu się zakończył !!!   O tym wszystkim pisałem we wcześniejszych AKTUALNOŚCIACH, bądź na bieżąco w komentarzach!  Pary się trwale ukształtowały, nasze wątpliwości budził, co najwyżej, młody wiek Myśliczki – 2 lata (co potwierdził PG).
I etap nowego sezonu tj. znoszenie jajeczek - rozpoczął się 12 kwietnia kiedy doświadczona Kropeczka zniosła przed 22,00 pierwsze w tym sezonie jajeczko. Potem z niesamowitą regularnością 14 kw. (22.05) drugie, 16 kw. (20,42) trzecie, 18 kw. (20,53) czwarte i 20 kw. (23,11) piąte – w nawiasach godziny pierwszych odsłonięć.  Dziś, zdaniem PG, jest spora szansa na rekordowe szóste – choć teoretycznie mogłoby być jeszcze i siódme !  Znacznie gorzej sprawa wyglądała u małoletniej, ale bardzo ambitnej i starającej się, Myśliczki.  Nad zniesieniem pierwszego jajka mordowała się prawie 12 godzin – podejrzewaliśmy, że cierpiała, że się zaklinowało … wielu obserwatorów jej współczuło !  Wreszcie 15 kwietnia o 12,20 zniosła…  ale jajo okazało się niewypałem i w zasadzie natychmiast się rozpadło. Było przykro :(   Ale nie zrażona, wręcz cierpliwa bocianica. w nocy z 17/18 kwietnia o 0,36 zniosła drugie i to wygląda na dobre i jest do dziś wysiadywane przez oboje.  Trzecie zniesione z 19/20 o 0,51 początkowo zaakceptowane, nad ranem wyrzucone – znów porażka :(   …  dopiero zniesione z 21/22 o 0,54 wygląda na dobre i jest wysiadywane wraz z pierwszym.  Czy jutro będzie kolejne ???  Tak czy inaczej w Szczytnicy wysiadują dwa, z jakąś nadzieją na następne, a Myśliczka zaimponowała swoją konsekwencją i dorosłością nawet PG … być może to w przyszłości  będzie godna następczyni Klekotki, choć oczywiście tę drugą trudno zastąpić.  Dodam jeszcze, że w piątek (20 kw.) o godz, 15,20 nastąpił atak na gniazdo, najpierw w Szczytnicy – atakowały trzy bociany, Kleo przepędzał, ale mimo to jeden wylądował na chwilę na gnieździe … Myśliczka przywarła rozpłaszczona, jak jakaś płaszczka, osłaniając jajeczko (wówczas jedno) – te gonitwy i obrona trwały prawie pół godziny !!!  Potem agresorzy przenieśli się do Klekusiowa. gdzie prawdziwy koncert obrony dał Klekuś  – ganiał złoczyńców nad wolierami, Zaczarowaną Łąką, okolicznymi polami … absolutnie nie dopuszczając ich do gniazda z Kropeczką i jajeczkami – też trwało to jednak kilkanaście minut !  Potem Klekuś siedział, przez pewien czas, na maszcie i bacznie obserwował.  O ewentualnie kolejnych jajeczkach będę informował w komentarzach … ale pierwszy etap sezonu dobiega końca. Teraz będzie II etap – żmudne wysiadywanie jajeczek, a po 33-34 dniach zaczną pojawiać się pierwsze pisklaki tzn. jak nazywają niektórzy, kiwaczki :-) … i oby wszystkie szczęśliwie się pojawiły na tym świecie !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I :
B o c i a n k i   b i a ł e -  te w wolierze tj. Wojtek, Reksio, Bubu i Edek czują się dobrze, są zdrowe (Edek potrzebuje jeszcze troszkę rehabilitacji), jedzą i chyba zadowolone z życia.  Uwolnione tj. Polan i Modłek powoli opuściły Zaczarowaną Łąkę – choć trzeba przyznać, nie były zbytnio gnębione przez Klekusia, który w wiekiem staje się bardziej tolerancyjny.  Najpierw, wzorem zeszłorocznej Evry i Szwędusi, przeniosły się w rejon łączki, zabudowań i gniazda kołoTymka … a ostatnio gdzieś zniknęły – czy na stałe ???
B o c i a n k i   c z a r n e -  jeszcze są … bo ten Murzynek z kontuzją dzioba, ma założoną na końcówkę  tego dzioba tzw. stabilizację (gips z usztywnieniem), będzie to ściągane w połowie najbliższego tygodnia i oceniane. Ale je z apetytem, ten jest bardziej dynamiczny  od swego drugiego czarnego kolegi – plany wypuszczenia w ładnym, dzikim miejscu bez zmian. Trzeci czarny, niewidomy Pepiczek, ma się dobrze i chyba szczęśliwy, na tyle na ile może być, w swej niepełnosprawności.
Z a j ą c z k i :   Zacznę od rozpoznawania – nasza Kicunia jest mniejsza a ten drugi, późniejszy większy i prawie na pewno jest to samiec. Przyzwyczaiły się już do siebie i do nowego domku na łące,  tzw. daczy ! Trzeci, maleńki zajączek, pojawił się kilka dni temu w kamerce. Przyjechał pociągiem ze Zgorzelca (PG z Panią Gosp. odbierali go na stacji) – przydepnięty przypadkowo, dwa uciekły a on nie mógł chodzić. Po 10-dniowej rehabilitacji, karmiony mleczkiem z butelki, odzyskał zdolność kicania … i został przekazany 2-3 dni temu do adopcji  – do zaprzyjaźnionej królicy …  z powodzeniem !!!
Ł a b ę d z i e :   Pewną sensacje wśród obserwatorów sprawił trzeci łabędź przebywający w wolierze. Przywieziony z Lubania, gdzie uderzył w linię średniego napięcia w samym środku miasta…  Już na miejscu udzielono mu pomocy, po czym został dostarczony do ORDZ.  Tu szybko doszedł do siebie  i po całkowitym wyleczeniu będzie w najbliższym tygodniu odebrany i wypuszczony przy zbiorniku wodnym k/Lubania.  Dwa nasze łabędzie Kaja i Kajtuś ciągle sprawiają wrażenie, że szykują się do lęgu, ale jajeczek jeszcze nie ma. Wg opinii PG, daniele im nie przeszkodziły … one składają jaja na obrzeżach zbiorników wodnych, a miejsce przy pomarańczowej budce, gdzie Kaja jakby na gnieździe przesiaduje,  powinno być dobre i bezpieczne !  No mają czas przynajmniej do połowy – końca maja !
K r o g u l e c :   to ten ptak drapieżny, którego mogliśmy obserwować przez 1-2 dni w kamerce !   Przywieziony  na polecenie Urzędu Gminy w Mirsku przez Straż Pożarną,  z niedowładem nóg – gdzieś uderzył albo doznał porażenia prądem.  To już któraś taka akcja Władz tej Gminy (wcześniej np lisek) – chwała im za to !!!  Znakomicie przeszedł leczenie, jest coraz lepiej … i za tydzień, najdalej dwa będzie kwalifikował się do wypuszczenia !
S  a  r  e  n  k  i  :   Zacznę od Bambi, bo to ulubienica wielu obserwatorów.  Ma się raz gorzej, raz lepiej, ale generalnie bez większych zmian.  Ciągle popija mleczko – i chyba już tak zostanie !   Nie będzie już miała protezy, bo źle sobie z nią radzi  … ale proteza spełniła zadanie, bo dzięki niej złapała równowagę i porusza się poprawnie.  Czasem nie widzimy jej z całym stadem, bo jako jedyna lubi przebywać w sypialni nr I.  Nowy koziołek – jak się okazało o imieniu Rudolf – został już nie dawno wypuszczony na wolność.  Bardzo tego chciał !!!  nie adaptował się ze stadem, dziki, chował się … i jak tylko stan zdrowia pozwolił, jego życzenie zostało spełnione.  Były jeszcze dwie sarenki przywiezione z wypadków komunikacyjnych – ale z wieloma obrażeniami wewnętrznymi, że po kilku godzinach odeszły za tęczowy most.  Główne stado złożone z czterech : Marti-Kuśtyczek, Rambo, Kolanko i Kopytko mają się bardzo dobrze.
N u r o g ę ś    I  l  a  -  tu zmartwię poniektórych.  Jak się zrobiło ciepło, znikała na coraz dłużej … przylatywała jakby z przyzwyczajenia – w swoje przysmaki zamaczała tylko dziób, chyba by nie zrobić przykrości PG … który twierdzi, że jej nie widział od kilku dni ?  Mnie się wydawało, że widziałem ją w nocy na jeziorku 3-4 dni temu ale być może była to krzyżówka.  W każdym razie nie stało się nic złego – jest to wolny ptak, ma prawo do samodzielnego, dorosłego życia, a tu w Klekusiowie partnera nie znajdzie. PG ma tylko nadzieję, że może kiedyś przyprowadzi tu swoje dzieci … ;)
D a n i e l e :   Sam PG przyznaje, że codziennie ma inny pomysł i zmienia mu się koncepcja. Z rozmów na czacie też wynika, że mamy mieszane uczucia – dużo z nas lubi je, choć są momentami wkurzające, zwłaszcza Jaś !  Ostatnio rozwalił budkę na niskim gnieździe, między jeziorkiem a wolierą, szykowaną kiedyś dla Ily na zimę – szczęśliwie teraz bez znaczenia. Generalnie kierunek przeniesienia rodziny danieli na drugą stronę drogi, pod klekusiowe gniazdo, pozostaje bez zmian – może to jednak troszkę potrwać !
J  e  ż  e  :   jak kojarzymy było ich kilkanaście … miały swobodę to się rozlazły.  Nawet trudno je wszystkie zlokalizować – część została pojmana i wywieziona do pobliskiego parku, część gdzieś krąży po łące a dwa ostatnio PG znalazł w warsztacie koło kuchni … tam jest takie miłe ocieplenie ścianek, w sam raz na gniazdko …. i odtąd nie można zamykać warsztatu :)
K a c z u s z k i :   wspominałem już chyba wcześniej, że pomarańczowy domek zasiedliły kaczki krzyżówki, są tam jajeczka, trwa wysiadywanie i z pewnością będą młode !  Patrząc na lewo od domku często przesiaduje parka kaczuszek mandarynek – ale tu trudno coś prorokować … w zeszłym roku też były i nic z tego nie wynikało.
I n n e   p t a k i :  drobnych i średnich ptaków jest tyle, że trudno nad tym informacyjnie zapanować !!!  Pojawiają się, są dostarczane, leczone, wypuszczane … momentami i PG się gubi, np. ile jest danego gatunku.  Ostatnio przybył nowy gawron, gołębie … wypuszczony był grubodziób, sowy … o ciekawszych będziemy wspominać – o wszystkich nie sposób !
POZOSTAŁE  KRÓTKIE  INFORMACJE :
1.  Zakończyła się aukcja (licytacja obrazu)  „Klekotka i pięć małych Klekotek” malarki Urszuli Bucholtz-Stefaniak. Wylicytowano kwotę 800 zł, która została już wpłacona.  Tą drogą PG jeszcze raz dziękuje pomysłodawczyni o nicku „ewwa” oraz autorce obrazu Pani Urszuli.
2.  Planowane jest postawienie płotu betonowego, o wysokości 2 metrów, za sypialniami, z sąsiednią posesją – zapewni to spokój obu stronom.  Sąsiad zakupi płot a PG go postawi – wszystko jest już dogadane !
3.  Jest fajny pomysł Pani Gosp. by we wnęce między wolierami zbudować kolejną wolierę dla mniejszych ptaków nie szponiastych. Jest ich coraz więcej i taki obiekt jest bardzo potrzebny.
4.  Niestety nie sprawdził się pomysł z termometrem w gnieździe – Klekuś wyciągnął dziobem końcówkę, ponadto bociany zrobiły dołek w innym miejscu … PG ma już pomysł jak to zrobić prawidłowo w przyszłym roku.
5.  Trwa cały czas walka ze szczurami, piżmakami … trochę beznadziejna, ale podejmowana na nowo, co mocno ogranicza ich populację – właśnie pozalepiane zostały ich norki, sporo wpada w zastawiane pułapki na lądzie i wodzie. Niestety są za duże by stały się pokarmem dla bocianków czy sów … a ich ewentualnym przygotowaniem nie ma się kto zająć …
6.  PG zawarł porozumienie ze Szkołą Budowlaną w Bolesławcu, by tamtejsi uczniowie, w ramach praktyk, wykonywali różne budki lęgowe, które PG będzie wieszał w pobliżu – w parku, lesie tj. w okolicy Tomaszowa Bolesławieckiego.
Amigos

Napisane dnia 23 kwietnia 2018. 39 Komentarzy

ROCZNICA AKTUALNOŚCI I PRZYLOT KROPECZKI

TO  JUŻ  ROK  -   jak stworzyliśmy z PG tę nową formę przekazu i kontaktu z Państwem  !!!   To już rok jak mam zaszczyt dla Państwa pisywać i przekazywać wieści z Zaczarowanej Łąki !  Pierwszy wpis, post – ukazał się bowiem 6 kwietnia 2017 roku.  Jak należy wnioskować z Państwa wpisów i opinii, ta forma przekazu znalazła aprobatę, jest potrzebna …a ponadto sam się złapałem na tym, że pewne szczegóły się po roku zacierają – a tak można sięgnąć do wpisu, odświeżyć … już nie mówiąc, że w przyszłości młodsze pokolenia (np. młody bociano-lub Tymuś) będzie mógł sięgnąć i poczytać jak było kiedyś  !
To jeszcze krótkie podsumowanie w liczbach.  W ciągu roku ukazało się 62 posty (wpisy) – średnio co 5,88 dnia :) … z tego 37 w poprzednim bocianim sezonie (do odlotu ostatniego), 24 w okresie jesienno- zimowym i 1 dotyczył już aktualnego sezonu !  Jednocześnie ukazało się pod postami  631 Waszych komentarzy !!!  tzn. prawie dwa każdego dnia w ciągu roku !
Ta forma będzie kontynuowana i doskonalona – otwarci też jesteśmy na wszelkie sugestie, propozycje … proszę jednak pamiętać, że dla PG priorytetem jest pomoc i opieka nad zwierzątkami a ja nie publikuję samodzielnie a za pośrednictwem PG – dlatego pierwsze, gorące jeszcze informacje zamieszczam zawsze w komentarzach do ostatnich AKTUALNOŚCI … lub można je znaleźć na pasku pod kamerkami.
Właśnie wiemy już (było w poprzednich komentarzach)  – że również 6 kwietnia o 18.08 przyleciała z ciepłych krajów Kropeczka !!!   Tzn. dokładnie było tak :  najpierw 5 kwietnia o 13,11 wprowadził się do Klekusia Myslik – który okazał się, ku zaskoczeniu wszystkich,  Myśliczką !!!  Rozpoczęła się gorąca acz krótka miłość, z wieloma bliskimi spotkaniami … ale do czasu przylotu Kropeczki, która natychmiast młodą konkurentkę przegoniła. A Klekuś natychmiast się przestawił na Kropeczkę – doświadczoną bocianicę i świetną matkę dla małych bocianków !  Prawdopodobnie jeszcze w nocy był atak Myśliczki na gniazdo – ale zdecydowanie odparty przez Kropeczkę.  Wszystko wskazuje na to, że jaja będą szybko i pewnie w dużych ilościach.
POZOSTAŁYCH  WIEŚCI  TYM  RAZEM  JEST  NIEWIELE  !   To może i dobrze, bo nikt nie trafił z wypadku, nie pojawiły sie poszkodowane zwierzątka !  Te które są czują się dobrze, bądź wyraźnie zdrowieją :)   Sarenki, zajączki, bocianki uwolnione bądź w wolierze, ptaki drapieżne – wszystko w najlepszym porządku. No właśnie aktualnie w wolierze przebywają cztery białe bocianki tj. Wojtek, Reksio, Edek i oczywiście Bubu … no i 3 czarne w tym niewidzący Pepiczek.  Na zewnątrz kręcą się trzy fruwające tj.  Modłek, Polan i Myśliczka … o tej ostatniej dzisiaj PG niewiele miał do powiedzenia  – trzeba obserwować, bo to wszystko dopiero się kształtuje. Trzeba przyznać, że Klekuś w tym roku zadowolony w przylotu Kropeczki nie gnębi zbytnio naszych uwolnionych bocianków o ile nie wchodzą mu bezpośrednio w drogę. Zdaniem PG kilka dni temu Alek, który był kilka dni – ostatecznie odleciał.
Lekko się opóźniają z braku czasu i pieniędzy : przeprowadzka danieli pod klekusiowe gniazdo (dość kosztowne umacnianie i podniesienie płotu, ogrodzenia), wywiezienie i wypuszczenie czarnych bocianków ((dziób jednego jeszcze się zrasta). Natomiast jest już gotowa i nastąpiła przeprowadzka części biurowej Klekusiowa do nowych pomieszczeń, przeniesione komputery itp.
K O M U N I K A T Y:
1.  PRZYPOMINAM ŻE CIĄGLE TRWA LICYTACJA OBRAZU „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK” – i potrwa do 12 kwietnia do godziny 12,00. Wszelkie informacje, regulamin aukcji itp, można znaleźć we wcześniejszych AKTUALNOŚCIACH !!!
2.  Z inicjatywy naszego czatusia o nicku Nemo – wobec lawinowo wzrastającej ilości wpisów na czacie (i uczestników też), padła propozycja by witać się tylko raz a nie za każdym wejściem ! … no by odciążyć czat, który trudno przy tylu wpisach przejrzeć. W zasadzie wszyscy wtedy obecni  zaakceptowali tę zasadę – prosimy o zastosowanie !
Amigos

Napisane dnia 7 kwietnia 2018. 506 Komentarzy

PILNE !!! PRZYLECIAŁY KLEKUŚ I KLEO ! (03. 04. 2018)

  PILNE !!!    PRZYLECIAŁY  KLEKUŚ  I  KLEO  !  (03. 04. 2018)
NAJPIERW  PRZYLECIAŁ   KLEO  - około 12,05 wylądował prosto w swoim gnieździe w Szczytnicy ! … zmordowany podróżą, umorusany niemożebnie … od razu zajął się porządkowaniem gniazda, przekładaniem patyków na koronie … potem pofrunął do oczka wodnego zapolować na obiad – kto inny mógłby wiedzieć, że tam można smacznie zjeść ? :-)   Zresztą niedługo potem PG podrzucił, do tego oczka, nowe zapasy.
POTEM,  GDY  WSZYSCY  MYŚLELI,  ŻE  DZIS  TO  JUŻ  NIE  NASTĄPI  -  PRZYFRUNĄŁ  KLEKUŚ !!!   o godzinie 16,50 (16,55) najpierw – jak relacjonuje PG, wylądował na Zaczarowanej Łące w wysokim gnieździe … skąd zleciał (jakby spadał) pionowo w dół – tylko on tak potrafi !!!  Następnie poleciał do swego gniazda  … skąd wyprosił  (choć wyjątkowo grzecznie), dotychczasowego lokatora ! … z tego wynika, że nie była to Kropeczka, choć już trudno się zorientować, który to ???  Jak trochę odpoczął, po mniej więcej dwóch godzinach – zaczął swoje porządki … ganiał nasze latające bocianki nad wolierami i Zaczarowaną Łąką … zaatakował nielota Reksia – stąd wniosek, że ten musi szybko trafić do woliery !
INNE  BŁYSKAWICZNE  WIEŚCI :
1.  Zajączki są w dalszym ciągu dwa i czują się dobrze. Mają co prawda nowe trójkątne pomieszczenie (daczę) teraz ogrodzoną … ale ostatnio chętnie przebywają – dla zorientowanych – w rejonach gdzie przebywał dziczek Piggi … a dla niezorientowanych – w prawym górnym rogu łąki,  na prawo od ciągu sypialni.
2.  Sarenki, a szczególnie Bambi ma się bardzo dobrze, choć nie zawsze ma ochotę podążać za stadem … znowu, w zasadzie codziennie wieczorkiem, pija buteleczkę z kozim mleczkiem :)   … nowy koziołek, czy jeszcze nie przywykł do tego miejsca, czy nie zżył się z pozostałymi – najchętniej przebywa w przejściu za sypialniami lub w okolicy !
3.  Dwa gawrony - są aktualnie na stanie ORDZ … tzn. dopiero co przybył drugi … ale leczą się i są w lepszej już formie. Zaczął też jeść niedawno przybyły  puszczyk – sowa, a więc też jest duża nadzieja w poprawę zdrowia.
4.  Czarny bocian ze złamaną końcówką dzioba – ma się lepiej, zrasta się … a najważniejsze, że może jeść.  Zgodnie z planem za tydzień, najwyżej dwa, wraz z kolegą, będzie wywieziony w piękne miejsce wśród jezior i lasów … i tam wypuszczony.
5.  Zostały przyśpieszone prace nad eksmisją rodziny danieli z Jasiem na czele !  Jest sprawdzane ogrodzenie, płot będzie podwyższony i wzmocniony. Przeprowadzka powinna nastąpić jeszcze w tym tygodniu !
6.  Łabędzie najwyraźniej szykują się do lęgu. Kaja coraz częściej przesiaduje koło małej pomarańczowej budki, gdzie, chyba domniemywać, będzie jej gniazdo.  Kajtuś zrobił się jakby bardziej dynamiczny i czupurny  – co też wskazuje, że można spodziewać się przychówku – wg źródeł, może się to się stać :   kwiecień – maj ! … ale jeśli … – to trzeba im zapewnić spokój.
WIELKA  DZIŚ  RADOŚĆ  !!!   :_)    No to czekamy teraz na bocianie dziewczyny  !
Amigos

Napisane dnia 3 kwietnia 2018. 23 Komentarzy

WIELKANOC 2 0 1 8 ( 31. 03. 2018)

WIELKANOC   2 0 1 8   ( 31. 03. 2018)
WSZYSTKIM  MIŁOŚNIKOM  KLEKUSIOWA  -  pomimo nie najlepszej i zmiennej pogody – MOC SERDECZNOŚCI I ŻYCZEŃ, W IMIENIU GOSPODARZY  I  WŁASNYM : zdrowia – bo najważniejsze,   pogody ducha,  radości i satysfakcji w obcowaniu z najbliższymi – zwłaszcza z najmłodszymi milusińskimi oraz dwu i cztero-łapnymi też !!!   A ponadto (a może przede wszystkim) – życzę wyciszenia,  refleksji nad sensem istnienia  i  własnego wewnętrznego Zmartwychwstania … wraz z budzącą się wiosną !  Nie zapomnijmy obserwować gniazda w Klekusiowie, Szczytnicy – nawet jak pogoda nie pozwoli na przylot…  nawet jak ten ze Szczytnicy to nie Kleo (są aktualnie różne opinie)…  to najpóźniej tuż po Świętach pojawią się KLEKUŚ,  KLEO i przyfruną też bocianie dziewczyny !
BŁYSKAWICZNE  NAJNOWSZE  WIEŚCI : 
Jest troszkę zamieszania z bocianami. Po pierwsze nie wiadomo czy nowy, co tak walczył w klekusiowym gnieździe a potem przebywał krótko w Szczytnicy to Kleo ???  PG nie ma pewności – trzeba obserwować !  Po drugie z fruwających czterech tj. Myślik, Polan, Modłek i najnowszy Alek – pozostały trzy na Zaczarowanej Łące lub w pobliżu (często żerują na okolicznych polach) … być może gdzieś zawieruszył się jeden – pewnie Alek.  Po trzecie, z czarnych bocianków w wolierze, jeden złamał sobie końcówkę dzioba … i wypuszczenie czarnych opóźni się o 1-2 tygodnie. Po czwarte, dla porządku przypomnę – z białych w wolierze aktualnie przebywają Bubu i Edek.
-  Przybył nowy koziołek (sarenka) z Bogatyni, po wypadku komunikacyjnym … ale po opatrzeniu biega już z innymi sarenkami po łące – więcej o nim po świętach.  Jest też nowa sówka ze złamaną nóżką.
-  Zostały już wypuszczone na wolność : grubodziób Ćwiruś, krzyżodziób świerkowy i pustułka … wszystkie w pełni zdrowe z radością powitały powrót do pełnej swobody – powodzenia kochane ptaszki !
-  Nasze dwa zajączki Kicunia i Nowy … są właśnie przeniesione do tej trójkątnej budki pomiędzy wolierą, płotem a rozlewiskiem … przyzwyczajają się -  i już za godzinę, dwie a na pewno do wieczora zostaną swobodnie wypuszczone na Zaczarowaną Łąkę.  Już w  czwartek swobodny dostęp do tego cudownego miejsca uzyskały wszystkie jeże (tuptusie :-) )
W domku kaczuszek przy barierce jeziorka zagnieździła się parka dzikich krzyżówek i ma już jajka – będą małe kaczuszki !  Podobnie (zapomniałem tylko dopytać w którym miejscu???)  z uratowanych i wypuszczonych gołębi  jest już przychówek – dwa młode ślicznie upierzone … a są następne jajka – tak dobrze tym gołębiom – zresztą nie dziwię się :)   Dziś natomiast – nasza koleżanka z czatu o nicku malgoska55, przyłapała przed godz. 9, nasze Kajki na bara bara … a więc chyba też będzie powiększona rodzinka !
W celu zapewnienia spokoju na wysepce kaczuszkom i łabędziom, w ciągu miesiąca – po niezbędnym przystosowaniu – nastąpi  przeprowadzka rodziny danieli, pod klekusiowe gniazdo … a więc na przeciwko Zaczarowanej Łąki ! A do tej pory trzeba pilnować by nie narozrabiały zwłaszcza Jaś ;)
Jeszcze raz – WESOŁYCH  ŚWIĄT – Amigos

Napisane dnia 31 marca 2018. 21 Komentarzy

T E L E G R A M – 2 1 – 0 3 – 2 0 1 8

Ledwie rozpoczęła się wiosna (wczoraj astronomiczna a dziś kalendarzowa) a już pojawiło się zamieszanie z bociankami w Klekusiowie … do tego stopnia, że wszyscy obserwatorzy zgłupieli – dzisiaj był ciąg dalszy, poniżej większość wyjaśniam :
B O C I A N Y   N A   Ł Ą C E  I   W   W O L I E R Z E
1,  Pojawił się Nowy bocian – bez obrączek !   Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bocian czuje się od początku bardzo pewnie. Swobodnie przemieszcza się po łące, nikogo się nie boi … Nie jest przelotem, bo już drugi dzień spaceruje po łące i wygląda na to, że nigdzie się nie wybiera …  Dziś praktycznie sam wszedł do niskiej woliery, kiedy była otwarta i PG postanowił skorzystać z okazji i go zaobrączkować.  Ciekawe, że przez prawie dwa dni pobytu, ani razu nie zawitał do żadnego gniazda, nawet niskiego ???  Dzisiaj analizowaliśmy z PG, co to za bocian i chyba zagadka jest nie do rozwiązania.  Wszystkie bociany związane z Klekusiowem (m.in. Tola, Szwędusia, Evra, Klekot, Buba) obrączki posiadły.  Nie jest to też na pewno Kleo. Jedynym teoretycznie bez obrączek a z Kekusiowa – jest pierwszy wychowanek  Tymek !  Ale on odleciał  30.08.2011 i Klekusiowo  wyglądało wtedy całkiem inaczej – w stosunku do tego co teraz, to prawie go nie było … intuicja podpowiada, że to raczej nie on (?).  W każdym razie po zaobrączkowaniu zostanie wypuszczony swobodnie na łąkę.
2.  Drugi biały bocian w wysokiej wolierze -  to Edek.  Okazało się, w którymś momencie, że jakby zaginął i poszukiwany wędrował po okolicznych polach. Ponieważ nie ma pewności, że osiągnął całkowitą sprawność (ale jednak większą niż można było przypuszczać) – został odłowiony i przebywa pod obserwacją w dużej wolierze. Jeśli okaże się, że regularnie pojawia się w wysokich gniazdach – zostanie ostatecznie wypuszczony na Zaczarowaną Łąkę … a tym samym na całkowitą wolność !
I N N E   N A J N O W S Z E   W I E Ś C I
1.  Krzyżodziób świerkowy lub sosnowy (oba gatunki bardzo podobne – ten drugi rzadszy) – to najnowszy nabytek Klekusiowa !  Ten drobny ptaszek (16-18 cm) trafił poturbowany prawdopodobnie przez jakiegoś szponiastego. Został dobę temu przywieziony z Nadleśnictwa w Lwówku Śląskim. Tu trzeba podziękować i  wyrazić podziw – bo mało komu chciałoby się jechać ileś kilometrów z małą, niepozorną ptaszyną !!!  Krzyżodziób – okazało się – nie ma większych obrażeń, przebywa w pomieszczeniach zaplecza medycznego, dostaje szyszki z których zgrabnie dziobem wydłubuje nasiona.
2.  Zajączki Kicusia i Nowy – mają się bardzo dobrze !  W zasadzie prawie zdrowe, choć bardzo zdziczały … prawie chodzą po ścianach – jak mówi PG … dlatego jak najmniej zakłóca się im się spokój. Bywa, że wszczynają bójki między sobą, co o tyle dziwne, że to samiec i samica … ale kto się czubi …  Jeśli aura dopisze, (jak zapowiadają) to już od soboty wzwyż, mogą powrócić na łąkę !  Czeka już na nie takie specjalnie zrobione pomieszczenie – jakby trójkątna mała budka … koło woliery i rozlewiska.
3.  J e ż e  -   jeszcze śpią, choć wykładane żarcie systematycznie znika … znowu zależnie od pogody, najdalej w połowie przyszłego tygodnia, ich pomieszczenie zostanie otwarte i będą miały swobodny dostęp do łąki.
C I E K A W O S T K I
1.  Zdziwiło mnie wczoraj, gdy po tym jak w wolierze pojawił się Edek (jeszcze nie wiedziałem, że to on) przykuśtykał do niego Bubu i zaczął go dotykać dziobem, prawie ocierać się … był to najwyraźniej przejaw radości i przyjaźni.
2.  Dziś korzystając z nieuwagi i chwilowo otwartych drzwi – z małej woliery wydostał się Pepiczek !  Zbiegowi prawie na pewno pomógł w ucieczce Jaś !!!  … popychając go ku wyjściu !   Potem była scena, która wprawiła mnie w najwyższe zdumienie !!!   -  obserwowałem przez 2 minuty jak wolno kroczył Pepiczek, od domku bocianków do rozlewiska, a pół metra za nim Jaś !   Bardzo delikatnie nachylał głowę i trącał go rogami. Momentami Pepiczek się odwracał do Jasia i dotykali się : dziób – rogi … a delikatność Jasia była powalająca, jakby mówił do niego – jestem tu, czuwam !  Czym jeszcze zaskoczy nas Zaczarowana  Łąka i jej wspaniali mieszkańcy ???
Teraz wydarzenia mogą toczyć się szybko ?!  Będą pewnie ukazywać się „telegramy”, bądź „pilne” w AKTUALNOŚCIACH … a najszybsze info jest zawsze na pasku pod kamerkami, albo w „komentarzach”.  Proszę zaglądać !
Amigos

Napisane dnia 21 marca 2018. 12 Komentarzy

LICYTACJA OBRAZU

  
.
.
„KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK”   malarki    URSZULI  BUCHOLTZ-STEFANIAK
.
.
1.  Przed licytacją należy zapoznać się z   R E G U L A M I N E M     A U K C J I   publikowanym w poprzednim poście oraz DOKONAĆ  REJESTRACJI  w sposób tam podany !
.
 
2.  Licytacja prowadzona  jest w złotówkach i polega na wpisaniu w   komentarzu słów „Deklaruję kwotę… „  i od  tego czasu jest ona wiążąca dla licytującego.
.
3.  Cena wywoławcza  obrazu wynosi 500 zł, a minimalne postąpienie  20 złotych.
.
4.  Wszelkie wpisy nie spełniające tego wymogu a zwłaszcza nie związane z licytacją będą usuwane !
……………………………………………..
                                                  

Napisane dnia 21 marca 2018. 3 Komentarzy

INFORMACJE O LICYTACJI OBRAZU + BIEŻĄCE (18. 03. 2018)

INFORMACJE  O  LICYTACJI  OBRAZU  +   BIEŻĄCE  (18. 03. 2018)

 

21 marca br. o godzinie 10,00 rusza w odrębnym oknie aktualności, zapowiadana już w roku ubiegłym, licytacja (aukcja) obrazu, zatytułowanego „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK”.  Aukcja potrwa do  12 kwietnia do godziny 12,00 … a w następnej kolejności planuje się kolejną aukcję tj. drugiego obrazu pt. „DWA ŻURAWIE”.  Poniżej zamieszczamy najważniejsze informacje związane z pierwszą aukcją :

 

Regulamin aukcji, Notkę biograficzną (Autorki obrazów), krótką historię przekazanych obrazów.  Na końcu garść bieżących informacji z Klekusiowa !

 

R E G U L A M I N    A U K C J I
  • Organizatorem aukcji jest Ośrodek Rehabilitacji Dzikich   Zwierząt „Klekusiowo” zwany dalej ORDZ.

  • Przedmiotem aukcji jest obraz zatytułowany „Klekotka i pięć małych Klekotek”, malowany techniką olejną, o wym. 50 x 70 cm,  autorstwa  malarki Urszuli Bucholtz-Stefaniak.

  • Licytacja  prowadzona jest internetowo, na stronie https://klekusiowo.pl/ w zakładce AKTUALNOŚCI, pod nazwą    AUKCJA – LICYTACJA OBRAZU.  Czas trwania                             aukcji: 21 marca 2018 godz. 10. 00 – 12   kwietnia 2018 godz. 12. 00.
  • Przed rozpoczęciem   licytacji należy dokonać rejestracji,  przesyłając na adres mailowy: info@klekusiowo.pl   swoje dane: nick używany podczas licytacji,  imię i nazwisko, adres mailowy, który będzie powiązany z licytacją, oraz nr telefonu  kontaktowego. Przysłanie zgłoszenia  rejestracyjnego jest równoznaczne z  akceptacją regulaminu oraz z wyrażeniem   zgody na przetwarzanie i wykorzystywanie  danych osobowych, do celów związanych z  aukcją. Po zakończeniu aukcji dane zostaną   skasowane, z wyjątkiem osoby która aukcję  wygra.  Osoby niezarejestrowane będą  wykluczane z aukcji.
  • Licytacja prowadzona    jest w złotówkach i polega na wpisaniu w   komentarzu słów „Deklaruję kwotę… „  i od  tego czasu jest ona wiążąca dla licytującego.                            Wszelkie wpisy nie spełniające tego wymogu a zwłaszcza nie związane z licytacją będą usuwane !
  • Cena wywoławcza  obrazu wynosi 500 zł, a minimalne postąpienie  20 złotych.
  • Nad całą stroną   logistyczną aukcji czuwa Szef ORDZ,  który też   ostatecznie rozstrzyga wszystkie ewentualne  spory. Organizator nie   bierze odpowiedzialności za wszelkie  problemy i utrudnienia wynikające ze złej   pracy internetu lub innych urządzeń.
  • Bezpośrednio po  ogłoszeniu zwycięzcy licytacji, przyszły  nabywca zobowiązany jest do mailowego  potwierdzenia deklaracji kupna przedmiotu  licytacji, jednak nie później niż w ciągu 24 godzin, od momentu ogłoszenia wyników  aukcji w zakładce AKTUALNOŚCI.  Nabywca  zobowiązany jest wpłacić deklarowaną kwotę   w terminie trzech dni roboczych od daty   ogłoszenia zwycięscy.  Wpłaty można   dokonywać przelewem bankowym na konto ORDZ   lub gotówką, chyba że strony umówią się  inaczej.
  • Po upływie terminów  wymienionych wyżej i nie dokonania zapłaty   przez zwycięzcę aukcji – prawo do zakupu uzyskuje osoba, która zadeklarowała najwyższą kwotę, wśród pozostałych  uczestników aukcji.
  • Wydanie nabywcy  przedmiotu aukcji następuje po  zaksięgowaniu całej kwoty. Odbiór  następuje osobiście, lub przesyłką  kurierską pod wskazany adres, po pokryciu  wszelkich kosztów :  wysyłki, zapakowania  oraz ubezpieczenia.
  • ORDZ zastrzega sobie  prawo do wycofania przedmiotu ze sprzedaży  bez podania przyczyny lub unieważnienia  aukcji – jednak nie później niż na 2 godziny  przed zakończeniem licytacji.  Ewentualne wycofanie ze sprzedaży zostanie ogłoszone w miejscu gdzie prowadzona jest licytacja.
AUTORKA OBRAZÓW „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK” ORAZ „DWA ŻURAWIE” URSZULA BUCHOLTZ-STEFANIAK
 
                                                             N O T K A    B I O O G R A F I C Z N A
Dla Pani Urszuli Bucholtz-Stefaniak malowanie jest pasją od dziecka !  Zbierała wyróżnienia już na etapie szkoły podstawowej za szkice i rysunki. Koleżanki prosiły ją o portrety, które szkicowała ołówkiem. Od zawsze podpatrywała osoby malujące obrazy, interesowała się malarstwem, ale i szerzej innymi dziedzinami sztuki, np. rzeźbą czy szkicami węglem. Choć dorosłe życie nie zawsze pozwalało na kontynuację tej wielkiej pasji – nigdy z niej nie zrezygnowała i po ustaniu większości obowiązków domowych, poświęca jej teraz więcej czasu.
PRZYGOTOWANIE  WARSZTATOWE I  FACHOWE :
1.  Ukończone dwu letnie Policealne Studium Plastyczne „Collage” w Warszawie.
2.  Przez cztery lata uczestniczyła w zajęciach w pracowni „Surreal” Wesoła, pod kierunkiem pani Marii Surawskiej.
3.  Ponad rok, w ramach tzw. akademii otwartej, malowała w pracowni profesora Mariana Czapli na ASP w Warszawie.
4.  Uczestniczyła też w warsztatach artystycznych, organizowanych przez Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, uzyskując certyfikat ukończenia Akademii Orońskiej.
WYBRANE  OSIĄGNIĘCIA :
1,  Indywidualna wystawa pt. „Malowanie radością mojego życia”- /74 obrazy/ w Galerii „Zadra”na Nowym Mieście. – 2013 r.
2.  W „Centrum Pogodna”w Starej Miłośnie – dwukrotnie indywidualna wystawa (wraz ze swoją, również malującą siostrą) -2011-15r.
3.  II miejsce w konkursie „Koń w fotografii, malarstwie, rysunku i grafice”, organizowanym w Dzielnicy Wesoła m.st.Warszawy-2010r.
4.  III miejsce w konkursie plastycznym „Wesołowskie pejzaże” organizowanym w Dzielnicy Wesoła m.st.Warszawy – 2010r.
5.  I miejsce w konkursie na bombkę choinkową, organizowanym przez Parafię Św. Hieronima w Starej Miłośnie – 2012 r.
6.  III miejsce w konkursie malarskim „Cztery pory roku-wiosna” organizowanym przez Klub Kultury Zastów  - 2011 r.
7.  Wyróżnienie w IV konkursie Plastycznym „Zapachy Życia”, organizowanym w Rybniku-Boguszowicach -2012 r.

 

8.  Wyróżnienie w X Ogólnopolskim Konkursie Rysunku Węglem „Dzik” organizowanym przez Łęczyńskie Stowarzyszenie Twórców Kultury i Sztuki Plama – 2017 r.

 

ZAINTERESOWANIA  I  PRYWATNIE :
 Już na etapie szkoły średniej obok rysunku czy malarstwa zainteresowała się sportem – grała w siatkówkę w Klubie „Spójnia”.  Ma dwie córki: Anię /wnuczka Ewelina, prawnuczek Kubuś/ i Ewę /wnukowie Oskar i Olaf/.  Emerytura pozwoliła Pani Urszuli  na zrobienie tego co zawsze chciała – więcej i coraz lepiej malować.

 

 

KRÓTKA HISTORIA PRZEKAZANYCH OBRAZÓW

 

1. „Klekotka i pięć małych Klekotek” -  Kiedy  w zeszłym roku 19 czerwca – ku rozpaczy wielkiego grona miłośników – odeszła „za tęczowy most” nasza ulubienica, Klekotka ze Szczytnicy, nasza internetowa i czatowa koleżanka Ewa (nick z czatu ewwa) wpadła na pomysł by namalować dla Klekusiowa obraz, upamiętniający kultową bocianicę.  Mógłby on wspomóc jednocześnie ORDZ, pewną kwotą z licytacji obrazu.  W tym celu zwróciła się do zaprzyjaźnionej malarki Pani Urszuli Bucholtz-Stefaniak, która z radością pomysł podchwyciła.  Na podstawie ostatniego zdjęcia Klekotki, a także innych materiałów i opowieści, powstała wizja obrazu i Pani Urszula przystąpiła do pracy.  Pod koniec sierpnia – obraz wykonany technika olejną – został ukończony … a następnie fachowo zakonserwowany i przekazany do Klekusiowa.

 

2.  „Dwa żurawie” – obraz został dość przypadkowo skojarzony z Kelkusiowem, ale z inicjatywy Autorki, również przekazany spontanicznie na potrzeby Klekusiowa.  Żurawie, jako żywo, przypominają naszych dwóch urwisów z Zaczarowanej Łąki tj. Bolka i Lolka !!!  Obraz też wykonany techniką olejną i zabezpieczony, ale nieco mniejszy.

 

 

T E L E G R A M   -   Najnowsze wieści z Klekusiowa :

 

1.  W dzień po wypuszczeniu na łąkę pięciu bocianków – dołączył do nich szósty tj. Edek !  Smętne spoglądał na uwolnionych  z woliery i PG postanowił go uwolnić.  Nie dokończył jeszcze rekonwalescencji i powinien pozostać w Klekusiowie do jesieni … raczej nie odleci wcześniej – ale jeśli odleci, to trudno !

 

2.  Łabędź Boguś odfrunął sam z Klekusiowa – nawet nie wiadomo kiedy (ok. 2-3 dni temu) … widocznie miał dosyć wiecznego przeganiania go przez zazdrosnego Kajtka. Szczęśliwego życia na wolności sympatyczne łabędziątko :-)

 

3.  Od ostatniego wpisu – przybyła nowa pustułka  i  ma się już bardzo dobrze !  Będzie wypuszczona wraz z drugą pustułką, której uwolnienie zapowiadaliśmy – jak tylko ustaną mrozy. Z tego też powodu wstrzymane zostało na kilka dni wywiezienie czarnych bocianów.  Była też przez niecałą dobę, przywieziona z wypadku nowa sarenka, ale niestety nie przeżyła i odeszła za tęczowy most :(

 

4.  Mogliśmy zaobserwować ostatniej mroźnej nocy z piątku na sobotę (16/17.03), że wszystkie uwolnione bocianki skupiły się przy swojej sypialni od strony enklawy sarenek … a potem dołączyły do nich żurawie, daniele – no były też oczywiście sarenki.  Wszyscy skupieni na kilkunastu metrach !!!  Tam jest osłonięte i było zdecydowanie najcieplej.  Mądrość  (intuicja) bocianków i innych rezydentów Zaczarowanej Łąki jest wielka !

 

5.   Możemy obserwować, bo PG daje zbliżenia, zamontowany pod klekusiowym gniazdem elektroniczny termometr, który pokazuje temperaturę w gnieździe i zewnętrzną – dziś było odpowiednio -5,7 oraz – 6.3. Kiedyś widać było jak położył się bocian (Myślik) i temperatura w gnieździe natychmiast wyraźnie podniosła się. Dumą PG, są też zamontowane i widoczne po prawej stronie, pod gniazdem w Szczytnicy, rury melioracyjne – myślę, że  w tym roku nie powtórzy się sytuacja „by gniazdo pływało”.

 

6. Czekamy na Klekusia i całe bocianie towarzystwo … to już lada dzień !!!

 

Amigos

 

Napisane dnia 17 marca 2018. 3 Komentarzy

P I L N E ! ! ! – 1 1. O 3. 2 0 1 8

WYPUSZCZENIE  BOCIANKÓW :
W dniu dzisiejszym zgodnie z planami i zapowiedziami  (było o tym na fb i w moim komentarzu do poprzednich AKTUALNOŚCI) – wypuszczonych  zostało na Zaczarowaną Łąkę, 5 bocianków, przebywających w zimie, w dużej wolierze.  Są to z dobrze latających Myślik, Polan i Modłek  oraz przebywające już od pewnego czasu w  Klekusiowie, nieloty Wojtek i Reksio.  Wydarzenie to zwiastujące rychłą wiosnę (poczuliśmy jej powiew ;) ) miało miejsce o 10,30 a uczestniczyli w nim obok PG, także Pani Gospodyni i Opiekun Pan Stefan … oraz przed ekranami grono Czatusiów (w sumie ponad 20 osób), a także, mam nadzieję, równie liczny skład obserwatorów, z otwartego internetu.  Dla tych co nie mieli okazji zobaczyć „na żywo” … jak również dla uporządkowania wrażeń – garść informacji oraz filmik :
1.  Pierwszy etap – PG wszedł do woliery przez małe drzwiczki  i rozpoczął wykonywanie zdjęć trójce lotnych bocianów, ze szczególnym uwzględnieniem ich obrączek … to dla celów dokumentacyjnych !  Chwilę potem dołączyli Pani Gosp. i Pan Stefan.
2.  Następnie bocianki zostały „poproszone” do wyjścia przez te małe drzwiczki co uczyniły kolejno bez pośpiechu … i rozpoczęły marsz po łące w kierunku kuchni.  Kiedy tam prawie dotarły pierwszy do lotu zerwał się Polan i po ładnym, stabilnym locie wylądował w Klekusiowym gnieździe.  Chwilę stał zdumiony czy to wysokością czy otoczeniem ??? – ale rozglądał się długo…
3.  Pozostałe okrążały łąkę i podążyły w kierunku rozlewiska … w pewnym momencie zerwał się Myślik i poszybował pięknie nad polami – dłuższy czas śledziła go kamerka :)   Gdy już wszystko w około obleciał, wylądował w klekusiowym gnieździe, spychając kolegę !  Jest to z pewnością najsilniejszy bocian, samiec, o władczym usposobieniu  … i cały czas, od tej pory, zajmuje główne gniazdo !!!
4.  Reasumując – wszystkie trzy bocianki dobrze fruwały, nawet najmniej aktywny Modłek !  Były momenty, że wszystkie spotykały się w rozlewisku albo dla odmiany zajmowały wszystkie dostępne gniazda (klekusiowe, wysokie przy wolierze czy dwa niskie obok).  Wygląda na to, że nie maja ochoty, na razie, żegnać się z Klekusiowem i stan taki ma szansę potrwać co najmniej do powrotu Klekusia !
INNE  WIEŚCI :   Nastąpiły drobne korekty planów w stosunku do tego co napisałem we wczorajszych AKTUALNOŚCIACH :
1.  Prawdopodobnie już jutro – pojutrze – korzystając z dobrej pogody – dwa czarne bocianki oraz najnowszy łabędź Boguś, zostaną wywiezione w pobliże stawów koło Chojnowa i tam wypuszczone !!!
2.  Być może w tym samym czasie zostanie wypuszczona pustułka … a koło czwartku – piątku, dla naszej sporej gromadki jeży, udostępnione zostanie swobodne wyjście na łąkę !
3.  Prawdopodobnie nie dojdzie jednak, w tej chwili, do gruntownego czyszczenia jeziorka.  Na wyspie zadomowiły się już kaczuszki, łabędzie też jakoś mocno nastawione  rodzinnie  :-) … lepiej im nie zakłócać spokoju, jeśli jakieś czyszczenie – to tylko w niezbędnym zakresie a to bardziej gruntowne będzie przełożone na wczesną jesień – po sezonie.
Oj …  powiało nam dzisiaj wiosną  !!!  … i bocianim nowym sezonem, na który tak czekamy !
Amigos

Napisane dnia 11 marca 2018. 6 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 10. 03. 2018

 

DZISIAJ ZAMIAST FELITONU SUPER WIADOMOŚĆ O PLANOWANYM WIELKIM WYDARZENIU W KLEKUSIOWIE !!!
W dniu 7 czerwca br. odbędzie się oficjalne, uroczyste otwarcie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt ! O fakcie tym wie m.in. Papież Franciszek, który obiecał przesłać specjalne błogosławieństwo. Wielkie zasługi w pośrednictwie i wielu innych działaniach ma ksiądz mgr Andrzej Łuczyński z parafii Św. Jadwigi w Tomaszowie Bolesławieckiem. Aktualnie wysyłane są zaproszenia do wielu znakomitych gości, z których część wstępnie zapowiedziała już swój udział m.in. Marszałek Dolnego Śląska, przedstawiciele ministerstwa i innych władz samorządowych. Niewtajemniczonym wyjaśniam : Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, co prawda, działa już formalnie od 6 maja 2016, ale najpierw w zalążkowej formie, ciągle przystosowywany i rozbudowywany, otrzymał 3 czerwca 2017 roku własny nr KRS i miano „Organizacji Pożytku Publicznego” … a przez ostatnie miesiące – o czym już pisałem – powstawało w miejsce ambulatorium, świetnie wyposażone Centrum, Medyczne – a więc wreszcie jest (w końcowej fazie wyposażania), w pełni profesjonalna baza do pomocy chorym zwierzątkom. Tym samym jest powód do uznania, że proces tworzenia ORDZ został zakończony i będzie on dobrze służył poszkodowanym, na szerokim terenie, wykraczającym nawet poza powiat. Najlepiej charakter uroczystości wyjaśni przykładowa treść zaproszenia, autorstwa PG, skierowanego do zaproszonych gości :
„Mam zaszczyt poinformować, że w dniu 07.06.2018 roku odbędzie się uroczyste otwarcie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Klekusiowo w Tomaszowie Bolesławieckim. Ośrodkowi zostanie nadane imię Świętego Franciszka z Asyżu z poświęceniem przez proboszcza tutejszej parafii i błogosławieństwem od papieża Franciszka.…….

O przygotowaniach do uroczystości, gościach i programie – będziemy jeszcze informować !
B I E Ż Ą C E  A K T U A L N O Ś C I
TRZECI ŁABĘDŹ – co sygnalizowałem niedawno w komentarzu, pojawił się przedwczoraj, z terenu Bogatyni a ściśle tamtejszej kopalni … z urazem skrzydła, którym prawdopodobnie zahaczył o kable. To młody łabędź ok 1-2 lat. Podkreślić należy, że natychmiast na miejscu zajął się nim Urząd Gminy – co do częstych zachowań nie należy, przebadano go weterynaryjnie a następnie Straż Miejska przewiozła go do Klekusiowa. Tu wykluczono złamanie, rana była powierzchowna i stosunkowo niewielka, więc po drobnym opatrunku, zaaplikowaniu środków wzmacniających – jest w zasadzie sprawny. Być może próbuje fruwać … chyba na krótko odleciał ale szybko wrócił. Nie będzie w Klekusiowie długo – jeśli sam nie odleci, w ciągu kilku dni (może to zrobić każdej chwili), to zostanie za ok. tydzień wywieziony na stawy w pobliży Chojnowa i tam wypuszczony. Roboczo nazywany jest Boguś (od Bogatyni).
KAJA I KAJTUŚ (od razu !) bardzo się ożywiły na widok nowego przybysza. Zwłaszcza Kajtuś poczuł „wolę Bożą” i rozpoczął natychmiastowe, intensywne, zaloty do Kai … jednocześnie odpędzając intruza czy jak ktoś woli potencjalnego konkurenta !!! Jest spora szansa na przychówek :-)
NOWY ZAJĄCZEK – pochodzi spod Gromadki, gdzie został znaleziony osłabiony, koło czyjejś posesji ! Jego problemem, poza osłabieniem, jest uszkodzenie lewego oka a konkretnie rogówki. Dostaje w związku z tym krople z antybiotykiem i dodatkowo nakładana jest specjalna lecznicza maść. Na pewno nie jest to krótka terapia a rokowania nie jednoznaczne ? Jest to młody samczyk chwilowo jeszcze bez imienia – na to przyjdzie jeszcze czas.
K I C U Ś – TU SENSACJA !!! to jest K I C U N I A :-) W każdym razie czuje się z każdym dniem lepiej, po tym jak zasłabł(a) podczas tych najsilniejszych mrozów. Oba zajączki przebywają w sypialni nr I … i lada dzień zostaną wypuszczone na Zaczarowaną Łąkę. Będzie można je rozróżnić bo Nowy ma uszczerbione (postrzępione) uszko … w najbliższym czasie PG planuje też zbudować dla nich odpowiednie budki. A więc mamy parkę … i może będzie więcej zajączków ? ! :)
BOCIANKI BIAŁE – zgodnie z wcześniejszymi planami – prawie na pewno – w najbliższą niedzielę wypuszczone zostaną na łąkę fruwające całkiem dobrze: Modłek, Polan i Myślik … oraz nieloty: Wojtek i Reksio. W wolierze pozostaną na pewno Bubu i do jesieni Edek, ze zrośniętym skrzydłem. Jak się zachowają trzy pierwsze ? czy odfruną od razu ? czy poczekają na Klekusia, jak w zeszłym roku Evra i Szwędusia – poobserwujemy ! Jeśli żurawie będą przeszkadzać bociankom, to zostaną na parę dni zamknięte.
BOCIANKI CZARNEPepiczek zostaje ze zrozumiałych względów – ma dożywocie. Dwa Murzynki będą za ok. tydzień wywiezione na stawy  w pobliżu Chojnowa- pewnie razem z łabędziem Bogusiem. Do tego czasu pozostaną jeszcze w wolierze.
SOWA PUCHACZ – trafiła do Klekusiowa w tragicznym stanie … PG sądził, że może nie przeżyć, dlatego pewnie o niej mało wspominał ? Teraz jest wielka satysfakcja i radość – doszła do siebie, terapia wymyślona i zaaplikowana przez PG, okazała się nad wyraz skuteczna … sowa dobrze je. szpony pracują jak należy, wygląda pięknie i jest bardzo puchata – rewelacja !!! PG twierdzi, że to duży sukces i jest dumny ! Jak dobrze pójdzie za tydzień – dwa, zostanie wywieziona do Nadleśnictwa w Lwówku Śląskim, gdzie będzie wypuszczona. Aktualnie przebywa w bocianiej sypialni !
INNE WYPUSZCZENIA … zgodnie z planem w najbliższym tygodniu wolność odzyskają grubodziób i pewnie dwie pustułki .
B A M B I – miała krótko protezę ! Potem odpięła się orteza trzymająca protezę … i okazało się, że jest drobne obtarcie. Ale nie to jest najważniejsze – widać, że dzięki niej zyskała równowagę i teraz bez protezy porusza się znacznie sprawniej – więc PG czeka … czy proteza będzie w ogóle potrzebna ??? Bambi nie bardzo chce pić mleczko … będą jeszcze próby co 2-3 dzień, ale swoje zadanie i tak spełniło tzn znacznie ją wzmocniło. Pozostałe sarenki dobrze, bez zmian … może Kopytko będzie z czasem wypuszczona do stada, które rezyduje w pobliżu i podchodzi pod Klekusiowo ?
WSZYSTKIE POZOSTAŁE ZWIERZĄTKA mają się bardzo dobrze !!! Błotniaki, myszołowy, pustułki, jastrząb, niedawno przybyły gawron … no nurogęś Ila wręcz rewelacyjnie ! Wszystkie j e ż e jeszcze śpią – choć wykładane jedzenie od czasu do czasu znika :) Kurki bardzo ubarwiają łąkę … a Jaś je uwielbia – gdy się pojawiają – radośnie skacze jak młodzieniaszek :)
NAJBLIŻSZE PRACE I USPRAWNIENIA:
1. Gruntowne czyszczenie jeziorka – rozpocznie się w ciągu tygodnia, będzie całkowicie spuszczona woda i czyszczenie z dużych pokładów mułu … coś co nie było robione od 5 lat !!!
2. Ogrodzenie wysepki – PG ma jakiś pomysł by daniele, żurawie miały swobodny dostęp do jeziorka a nie mogły dostać się na wyspę ?! Chodzi o zapewnienie spokoju łabędziom, mandarynkom i parce krzyżówek … dla zbudowania gniazda, złożenia jaj i ew. wychowywania potomstwa.
3. Gniazda w Klekusiowie i Szczytnicy – oczyszczenie, prace drenarskie, wymoszczenie sianem … w ciągu tygodnia -10 dni zamontowana zostanie kamerka w Szczytnicy. Novum – będzie próba zamontowania termometrów pod gniazdem, w celu monitorowania temperatury, przy wysiadywaniu jaj.
4. Pomieszczenia dla zajączków – o czym wspominałem wyżej, ale to jeszcze na etapie przemyśleń ?
POWRACAMY DO LICYTACJI OBRAZÓW Z KLEKOTKĄ I ŻURAWIAMI !!! Zaczyna się sezon, powracają na czat i do oglądu kamerek, miłośnicy bocianów … w ciągu kilku dni pojawią się ostateczne informacje związane z licytacją, m.in. regulamin … i rozpoczynamy licytację !!!
N A K O N I E C – czekajmy na przylot i obserwujmy … to już tuż, tuż ! Zdaniem PG pierwszych przylotów można spodziewać się już po 20 marca !!!
Amigos

Napisane dnia 10 marca 2018. 10 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 18. 02. 2018

 

PRZED  SEZONEM -  PYTANIA,  DYLEMATY,  ROZWAŻANIA…
Jeszcze przed nami zapowiadany atak zimy a już coraz częściej nasze myśli krążą wokół wiosny … i wyczekiwanego przylotu bocianów.  Zastanawiamy się : KIEDY  ?  rozważamy : KTO PRZYLECI ?  Dla miłośników Klekusiowa nie podlega dyskusji, że niezawodny Klekuś musi przylecieć – w końcu to jego królestwo, którym niepodzielnie rządzi !!!  A czy zdąży na Wielkanoc ? … w zeszłym roku przyleciał 1 kwietnia !  Zdaniem PG teoretycznie możemy go już wyglądać od połowy marca …  a w ogóle marzeniem PG jest, by udało się choć na jeden sezon, zamontować Klekusiowi nadajnik !  Wtedy wiedzielibyśmy jaką drogę przebywa  i w jakim czasie … być może to marzenie wkrótce się ziści.  Chyba wszyscy chcieliby, aby przyleciał, nasz bohaterski bociani wdowiec, Kleo – no i będzie musiał postarać się o jakąś partnerkę …  Oczywiście, tak jak w zeszłym roku, przekaz ze Szczytnicy będzie – czego gorącą patronką i orędowniczką jest Pani Gospodyni.  Kim będzie, w nowym sezonie,  partnerka Klekusia – czy znów Kropeczka, może Tola … albo całkiem nowa – bo trzeba przyznać, że szczytem wierności to On nie jest i działa w myśl zasady : nowy sezon – nowa żona !!!  Interesujące czy nie pojawi się przypadkiem Buba , zeszłoroczna partnerka Buby z woliery, albo nie przypomną sobie o Klekusiowie  Szwędusia czy Evra, choć to mniej prawdopodobne.  Wcześniej, bo już na początku marca zostaną wypuszczone z woliery na łąkę niektóre bocianki  (trochę szerzej o tym piszę niżej) … i nawet jak nie będą chciały odlecieć, prawdopodobnie zmusi je do tego Klekuś, który nie toleruje żadnej konkurencji !  W nowym sezonie konieczne będą pewnie jakieś zmiany na Zaczarowanej Łące – czy będzie przychówek … u Danieli, no łabędzie Kaja i Kajtuś ostatnio, też mocno mają się ku sobie :) … powstaną pewnie dwie niewielkie woliery z siatek, na dawnym miejscu ambulatorium :  jedna dla ptaków  szponiastych a druga wraz z budkami, dla mniejszych ptaszków.
Wszystkiego co sezon może przynieść – nie wymyślimy ?! … ale jakbyście chcieli podzielić się własnymi przemyśleniami i rozważaniami, to zapraszamy do komentarzy.
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
NOWI  MIESZKAŃCY :   S o w a   p u c h a c z  -  dostarczona 3 dni temu, przez leśniczego z okolic Lwówka Śląskiego, gdzie znaleziona została przy drodze, być może po kolizji z pojazdem. Ma złamaną  końcówkę skrzydła, oraz jedna z łap ze szponami, nie funkcjonują. Miała również nieco krwi przy pyszczku… i była mocno oszołomiona.  Po opatrzeniu ulokowana w kuchni na fotelu – w wczoraj rano PG zobaczył ją już siedzącą na poręczy fotela – a więc proces zdrowienia postępuje.
G a w r o n  -  to kolejny nabytek, trafił do Klekusiowa ze zwyrodnieniem stawu i prawdopodobnie nigdy nie będzie mógł sprawnie fruwać – wtedy pozostanie tu na zawsze.  Aktualnie przebywa przy wejściu do sypialni bocianków w małej wolierze.
PLANOWANE  WYPUSZCZENIA :   G r u b o d z i ó b   o  roboczym  przezwisku   Ć w i r u ś,   jest jakby w końcówce aklimatyzacji do warunków polowych … i stanowczo domaga się wolności  !!!  Został przeniesiony niedawno z kuchni do zimniejszej  woliery z tarasikiem ,która mieści się wewnątrz bocianiej sypialni -  w ciągu kilku, najdalej kilkunastu dni będzie mógł swobodnie odfrunąć !

B o c i a n k i :  prawdopodobnie w pierwszej połowie marca – jak wspomniałem wyżej w felietonie – część bocianków z woliery zostanie wypuszczona na wolność. Trwa właśnie weryfikacja, które są całkowicie zdrowe i zdolne do latania i  prawie 100 % szanse na uwolnienie mają  Myślik, Polan i Modłek …  do jesieni prawdopodobnie będzie musiał zaczekać  Edek,  po zrośniętym, a wcześniej złamanym skrzydle ?!   C z a r n e   b o c i a n k i  – czyli dwa Murzynki też będą wypuszczone, ale nie tu na łąkę. Zostaną wywiezione w malownicze tereny w gminie Chojnów i tam wypuszczone wśród jezior i lasów. Jeszce trwa oczekiwanie na oryginalne obrączki przewidziane dla czarnych bocianów – bo te co mają pełnią funkcję zastępczą.  S a r e n k a  Kopytko,  o ile uzyska pełną sprawność, też może być wypuszczona w pobliże jakiegoś stada, późną wiosną !!!
B A M B I   -  dobrze przyjęła protezkę i PG na tym etapie, pozytywnie ocenia to przedsięwzięcie … ona jeszcze jakby oszczędza tę łapkę, ale wczoraj widziałem że, jak była potrzeba sprawnie biegła. Ale PG też uprzedza, że będą dni kiedy trzeba będzie protezkę zdejmować  (dla odpoczynku).  Generalnie Bambi ostatnio wzmocniła się, jeszcze pije częściowo mleczko – idzie ku lepszemu !
B U B U  -  też ma, od kilku dni nowa protezę i bardzo dobrze sobie z nią radzi. Chociaż bez protezy też sobie dobrze radził, bo to silny i zaradny bocian. Trwa jego obserwacja !
POZOSTALI  MIESZKAŃCY  ZACZAROWANEJ  ŁĄKI :   mają się niezmiennie dobrze, albo bardzo dobrze … i na swój zwierzątkowy  sposób są szczęśliwi w swej niedoli !  Są najedzone, zadbane, z łatwością na łące znajdują miejsca, które zastępują im choć jako namiastka, naturalne warunki oraz zaspokajają ich potrzeby.  W najgorszej formie jest jeden z błotniaków stawowych, ale je i może z wiosną trochę odżyje, oraz – co zrozumiałe – Pepiczek.  Śpią mocnym snem  j e ż e,  ale wykładane jedzenie od czasu do czasu regularnie znika.  Po zmroku pojawia się zajączek  K i c u ś  -  wszędzie tam, gdzie znajduje się pełna miska sarenek. Przesłodka jest też nurogęś  I l a  -  jak PG klaśnie parę razy w dłonie przyfruwa natychmiast (wczoraj widziałem) i  zachwycona wcina ryby.
Z A M I A S T   Z A K O Ń C Z E N I A
1.   PG  spełnił kolejne swoje marzenie i ma 3-miesięcznego, podpalanego owczarka niemieckiego, o imieniu  B r u n o.   Wczoraj wyjątkowo i eksperymentalnie zabrał go na łąkę … oj wtedy się działo !!!   Szczeniak ganiał za kaczuszką,  żurawie próbowały dziobać szczeniaka … daniele, a zwłaszcza Jaś, zatańczył taniec św. Wita a sarenki biegiem – okazało się, że pomimo kalectwa świetnie biegają, łącznie z Bambi …  jedynie Księżniczkę musiał PG zdejmować z siatki dużej woliery.  I choć nikomu się nic nie stało, ba nawet trudno mówić o większym przestraszeniu mieszkańców  – więcej eksperymentów na razie nie będzie !
2.    PG  zajął II miejsce w konkursie na „Człowieka Roku” (etap wojewódzki ) w kategorii  „Działalność Społeczna i Charytatywna” … również a może przede wszystkim dzięki naszym głosom !!!  Wielkie dzięki dla głosujących, olbrzymie gratulacje dla PG a mamy też nadzieję, że to spopularyzuje Klekusiowo i pomoże w rezultacie pokrzywdzonym zwierzątkom !!! 
Amigos

Napisane dnia 18 lutego 2018. 19 Komentarzy

Login