Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
21.11.2017 / 
  • odwiedzin:  

TELEGRAM – 27 – 08 – 2017

Z reporterskiej rzetelności i dokładności a także dla potomnych, informuję (o tym co większość już wie), że dzisiaj krótko po 9-tej rano Klekuś i Kropeczka jako ostatni z latających bocianów opuścili Kekusiowo i udali się na zimowisko do Afryki !!! TYM SAMYM SEZON ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY !  Ładny filmik z wylotu zamieściła na forum Zula – za co bardzo dziękujemy !
Jednocześnie wczoraj dotarła wiadomość o przedwczorajszym wylocie do Afryki Kleo, ze Szczytnicy – opóźnienie informacji wynikało z popsutej kamerki i braku bezpośredniego przekazu. Również na forum, w zakładce Szczytnica, przepiękne podsumowanie zdjęciowe sezonu z Kleo, zamieściła Barbara – SERDECZNE DZIĘKI !
Sezon lęgowy jako taki zakończony … ale zostało na zimę 9 bocianków na razie w wolierze. Ponieważ schowała się ta informacja w natłoku innych i niektórzy mają wątpliwości,  powtórzę – wypuszczenie bocianków na łąkę będzie możliwe w połowie września tj. po powrocie PG z wyjazdu i po zabiegu podwiązania niektórych lotek ;)
W każdym razie, jeszcze raz dziękując za już – ponawiam apel o zamawianie mrożonych myszek dla bocianków … jest ich dziewięć + sowy – a przecież nie można wykluczyć pojawienia się nowych ?
Amigos

Napisane dnia 28 sierpnia 2017. 3 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 25 – 08 – 2017

OSTATNIE  AKORDY  TEGOROCZNEGO  SEZONU…    Dawno nie publikowaliśmy nowych wieści, było ku temu kilka powodów  – najważniejszy to ten, że nie działo się nic takiego ważnego, czego byśmy nie widzieli w kamerkach. Oczekiwanie na odlot wszystkich bocianków się przeciągało, one się zbytnio nie spieszyły, co chyba wszystkich nas cieszyło. Tegoroczne odloty odbywały się i zresztą odbywają się, na raty – najpierw odleciało większość młodych, o czym już było poprzednio. Przypomnę poza bocianimi rodzicami pozostała najmłodsza Klekotka w Szczytnicy i lekko kontuzjowany Tymuś – wówczas w wolierze.  Stan taki trwał dość długo, bo 12 dni … i dopiero 19 sierpnia odfrunęła definitywnie najmłodsza Klekotka. W międzyczasie wydobrzał Tymuś, został wypuszczony z woliery i natychmiast pofrunął do gniazda – gdzie wzbudził najpierw zdziwienie w potem przerażenie Klekusia i Kropeczki, którzy w odpowiedzi na natarczywe prośby o karmienie, przenieśli się do sąsiedniego gniazda zwanego M2 ;)   Około soboty (19.08) pożegnała się z Klekusiowem Buba, która przedtem wiele dni przesiedziała na dużej wolierze tuż nad gniazdem, gdzie przebywał cały czas jej ukochany Bubu.  Love story tej pary wzbudziło wśród wielu z nas niesamowite emocje a ich związek obfitował w liczne często dramatyczne zdarzenia. Pokrótce historia Bubu i Buby wyglądała tak… : Buba przywieziona została 24.04 zaplątana w żyłkę wędkarską, z poharatanymi nogami  i wymagała podleczenia i opatrunków … Od razu bardzo przypadły sobie do gustu Bubu i Buba a już 3-4 maja mieli pierwsze jajo a potem drugie. Zgodnie wysiadywali, ale jedno jajeczko nie przetrwało, natomiast z drugiego wykluło się pisklę, które też nie przeżyło :(    To nie tylko nie rozbiło ich związku, ale przeciwnie tak wzmocniło, że stali się nierozłączni, przesiadywali razem całymi dniami w gnieździe, sfruwając tylko na posiłki …  wielu ludziom by się od nich uczyć !!!  Ale nadszedł taki moment, że trzeba było Bubę wypuścić z woliery, czego ona sama natychmiast pożałowała … siedziała przez wiele dni na wolierze wpatrzona w Bubu, chciała jakby dostać się do wewnątrz  i nie straszny był jej nawet, przeganiający ją Klekuś  !   Ale czas biegnie, natura wzywa i trzeba było odlecieć, w przeddzień wieczorem Bubu pożegnał Bubę przepięknym długim klekotaniem…
Kolejnym, ostatnim z młodych, który odleciał był Tymuś – niespodziewanie, rankiem 21 sierpnia … jakby od niechcenia, bo byliśmy przekonani, że on nigdzie się nie wybiera !?  Natomiast od trzech dni próbne alarmy – a może lepiej powiedzieć – próbne wyloty uskuteczniają Klekuś i Kropeczka. Raz nawet 23 bm. byliśmy święcie przekonani – i obserwatorzy, i PG – że odleciały … ale po kilkudziesięciu minutach powróciły. Natomiast jeszcze 23.08. wieczorem Kleo był w Szczytnicy, co wobec nieczynnej kamerki, relacjonują nam codziennie przejeżdżający tamtędy Pracownicy Pizzerii Tomato, którym  serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy.   Niektórzy nawet żartują, że Kleo to jedyny na świecie bocian karmiony pizzą – no bo W/wym. serca i pokarmu kochanemu bociankowi od dawna nie skąpią. Tak więc pozostali jeszcze – ale to już ostatnie chwile – super dzielny, super tata Kleo oraz Kropeczka i Klekuś.  PG twierdzi, że Klekuś to czeka na urodziny Tymka (wnuka PG), które wypadają 26 sierpnia… – zobaczymy !
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
BOCIANY W WOLIERZE   czas to uporządkować i uaktualnić  -  jest bocianów siedem białych i dwa czarne !  Trójka zeszłorocznych weteranów to Bubu, Reksio i Wojtek a jako czwarty, będący prawie od początku sezonu Myślik. Ma on opadnięte pióra ogonowe i braki trzech istotnych piór przednich w obu skrzydłach … nie mniej trochę podfruwa. Są od niedawna trzy bociany jeszcze bez imion.  Pierwszy  – jest najdłużej, dostarczony ze złamany skrzydłem … które jest aktualnie usztywnione specjalną zieloną taśmą i czas pokażę na ile to skutecznie się zrośnie. Ma tylko jedną czarną obrączkę na nodze.  Drugi to młody, tegoroczny bocianek  - pochodzi z miejscowości Modła k/Gromadki … gdzie został odłowiony na posesji, po tym jak zdołał wyfrunąć z gniazda, ale z powrotem był już większy kłopot.  Powodem jest fakt, że posiada duże braki w upierzeniu.  Trzeci  też tegoroczny, młody pochodzący  Polanicy Zdroju i tam wychowywany przez ludzi, gdyż ma braki pięciu przednich piór na obu skrzydłach.  O 2 czarnych bocianach - napisałem poprzednio, zaadoptowały się świetnie i dobrze dogadują się z białymi.  Jeszcze dodam, że z białych 4 są podfruwające na tyle, że mogą się dostać do wysokich gniazd.  Oczywiście wszystkie wymienione bocianki przezimują w Klekusiowie, ale jest duża szansa, że 3 białe i 2 czarne zostaną wypuszczone wiosną na wolność  !
S A R E N K I   -  wszystkie mają się świetnie !  Ale sytuacja dojrzała do tego – a i pora roku jest odpowiednia – że część należałoby wypuścić na wolność, do tego kontrolowanego lasu, do ostoi, w której żyją nasze dwa dziki.  W pierwszej kolejności do wypuszczenia kwalifikują się Pola z Zuzią i Szarą i prawie na pewno Fartek.   Być może zakwalifikuje się jeszcze Bambino ?  Na pewno pozostaną w Klekusiowie Marti – Kuśtyczek, Rambo 2 czy Bambi 2017.  Wypuszczenie sarenek nastąpi w najbliższym tygodniu. Trzeba się liczyć z tym, że w okresie jesienno -zimowym będą przybywały prawdopodobnie nowe sarenki.
Z    Ż Y C I A   P T A K Ó W    Niektóre z ptaków trafiających do Klekusiowa, pozostają tu krótko – tylko tyle ile jest to niezbędne. Dwie nowe sowy przebywały przez dwa tygodnie i zostały wypuszczone, trzecia sowa trafiła tu w ostatnią środę ale też chyba zabawi nie dłużej niż kilka dni.  Z wypuszczonych ostatnio był jeszcze dziki gołąb i jedna pustułka. Nie było chyba okazji by wspomnieć, że poza ptakami, to już dość dawno wypuszczony został  nietoperz.  Natomiast trafiła w fatalnym stanie inna pustułka, której trzeba było amputować część nogi i skrzydła i jeszcze nie wiadomo czy przeżyje.  Także nasz jastrząb Misiu musiał przejść operację skrócenia kikuta nogi – ale tu już wszystko w porządku.  Dodam jeszcze, że przejście między wolierami jest zamknięte i ptaki z klatek mogą swobodnie fruwać po małej wolierze … a z uwolnionych już, sójkę i kawkę często widać w sarenkowym karmniku.
P O Z O S T A L I    M I E S Z K A Ń C Y   zwraca uwagę zwłaszcza piękna i na ogół dostojna rodzina danieli.  Jasia, Małgosię i Balbinkę często można obserwować spacerujących tuż przed zachodem słońca, natomiast tuż po zachodzie pojawia się ostatnio, dość regularnie, nasz mały zajączek - pięknie kica :)   Pojawiają się też nurogęsi, ale ostatnio, po jednej, na zmianę ;)  
N O W E    I N W E S T Y C J E  -  wielkim i znaczącym przedsięwzięciem było ukończenie, w ostatnich dniach, kuchni dla zwierzątek, dobrze wyposażonej  w lodówki, sprzęt do krojenia, przygotowywania posiłków i karmy.  WIELKIE, PODZIEKOWANIA WSZYSTKIM, którzy przyczynili się swymi datkami do powstania tego obiektu.  Jak powstawał i jak wygląda można zobaczyć na krótkim filmiku pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=oH9pNdE2QbA&feature=youtu.be
Jeszcze przed zimą będzie do kuchni dobudowywane pomieszczenie z małym warsztatem i magazynkiem na ziarna, a także będą prowadzone dalsze prace nad doprowadzeniem kanalizacji do ambulatorium. Planowane są też różne prace modernizacyjne w wolierach. I jeszcze jedno – dzięki zdecydowanym wstawiennictwie Pani Gospodyni (PG był mniej skłonny) będzie remontowane gniazdo w Szczytnicy tj. w pierwszej kolejności Energetyka usztywni platformę, na której jest posadowione gniazdo – by nasz bohater Kleo miał gdzie wrócić !
K  A  M  E  R  K  I    -  zacznę od końca – kam. 4 ze Szczytnicy odmówiła całkowicie posłuszeństwa … po odlocie Kleo będzie zdemontowana i nastąpi próba naprawy … do wykorzystania może w karmniku.  Kam.3 nie działa, bo przy budowie kuchni uszkodzony został kabel – będzie w ciągu 2-3 dni wymieniony a kam. wróci do sarenek, ale też potem może na trochę do woliery ? Przy okazji bocianki z woliery mają szanse pojawić się na łące około połowy września ( z różnych powodów)  Aha po odlocie Klekusiów – o co prosiło wiele osób – kam.1 skierowana będzie na łąkę.
N A   K O N I E C   -  D W I E   S P R A W Y
1.   Olbrzymie podziękowania dla Wszystkich, którzy zamówili mrożone myszki, a z robiło to dotąd 10 osób – wszystkie zamówienia dochodzą, jest znakomity kontakt z solidnym sprzedawcą, który jeszcze dorzucił gratisy !  Bardzo cieszy się Bubu, który uwielbia te myszki a któremu PG podrzuca na górę do gniazda … inne zresztą też dostają ;)
2.   Nastąpi  przerwa urlopowa  1-10 września  -  wyjeżdżają Pani Gospodyni i Pan Gospodarz … ale mieszkańcy łąki będą pod dobrą opieką !  Tak się składa, że mniej  więcej w tym samym czasie ja też się udaje na wypoczynek – na grzyby.
Amigos

Napisane dnia 25 sierpnia 2017. 12 Komentarzy

K O M U N I K A T ! – 8 s i e r p n i a 2 0 1 7

Informujemy że aktualnie potrzebna jest duża ilość myszy (mrożonych) dla naszych bocianów i sów – a stadko jak wiadomo mamy pokaźne !  Zakupu można dokonać np. pod adresem :
.
.
Przy zamówieniu poprośmy o wystawienie faktury i wysłanie myszy na adres :
Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt -Klekusiowo

Tomaszów Bolesławiecki 165 A

59-720 Raciborowice Górne

NIP 6121853880
Podanie NIP-u do faktury jest niezbędne celem prawidłowego zaksięgowania zakupu.  Z góry DZIĘKUJEMY za hojność i dar serca, tak potrzebny czy wręcz niezbędny skrzydlatym podopiecznym !!!

Napisane dnia 8 sierpnia 2017. 7 Komentarzy

TELEGRAM – 5 SIERPNIA 2017

D Z I Ś   W   WIĘKSZOŚCI    O D L E C I A Ł Y   BOCIANKI  ! ! !
Jako pierwsza wyruszyła w samodzielną podróż jedna z Klekotek – kilka dni temu (3-4) … wczoraj zniknął jako pierwszy z Klekusiowa  K O K O S.    Dziś od rana zniknęły trzy kolejne Klekotki a ponadto w drogę wyfrunęły z Klekusiowego gniazda : KALINKA,  ESKA,  KLOCEK,  ZIÓŁKO  …   a w gnieździe pozostał samotnie TYMUŚ,   zaś w Szczytnicy najmłodsza z KLEKOTEK ! 
Czwórka klekusiowa powróciła, jeszcze na chwilę rano, do gniazda – jakby chciała się pożegnać … po czym odleciała na dobre a gnieździe pozostał tylko Tymuś, który jak zgłodniał sfrunął na łąkę !
T Y M U Ś   jednak  jest  kontuzjowany  !!!    Na łące pokładał się. PG (na łące) bez kłopotu podszedł do Niego i go złapał. Przebywa aktualnie w wolierze, dostaje środki przeciwbólowe i przeciwzapalne – chodzi oczywiście o nogę i fakt że okulał :(   Nie jest to chyba jakaś groźna dolegliwość – i planowane jest za trzy dni wypuszczenie Go na łąkę … by dołączył do rodzeństwa :)
S Y T U A C J A    N A    D Z I Ś    wieczór  jest  taka :    W Szczytnicy odfrunęły cztery Klekotki – pozostała piąta w gnieździe i Kleo, który kręcił się dziś nietypowo po polach po lewej stronie od gniazda, czego wcześniej nigdy nie robił !   W Klekusiowie udały się na migrację kolejno pięć młodych – pozostał Tymuś, póki co, pod opieką w wolierze !  W gnieździe od pół dnia królują Klekuś i Kropeczka – razem lub osobno, co tylko potwierdza fakt o ostatecznym odlocie młodych !!!
D Z I Ś   T E Ż   -   przypada  pierwsza rocznica śmierci  naszej kochanej  Koleżanki   E S K I !!!   P A M I Ę T A M Y  !
Myślę, że  E S K A  patronuje z góry wylotom naszych tegorocznych bocianków i czuwa z wysokości nad nimi – jakby mogło być inaczej, TAKA BYŁA ESKA !!!   Podobnie jak czuję, że wylotom w Szczytnicy przygląda się i czuwa -  nasza, też kochana ale inaczej, niestety już legenda  K L E K O T K A  !!!
Amigos

Napisane dnia 5 sierpnia 2017. 10 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 5. O8. 2017

 
FELIETON  JESZCZE  O  BOCIANKACH  PÓKI  SĄ !!!   Czas pędzi niesamowicie – mamy, jakby to delikatnie powiedzieć, parę dni opóźnienia, ale zaraz to nadrobimy !  Ani się obejrzymy jak nam bocianki polecą do Afryki – są już na ostatnim etapie przygotowań… Ale chronologicznie, co się w ostatnich dniach działo. Jako ostatni do lotów wystartował, zgodnie z przewidywaniami, Tymek – trochę się ociągał i wreszcie tydzień temu (29.07) pofrunął, wcześniej mocno namawiany do lotu przez przyjaciela Klocka. Ostatnio w dwóch – trzech dniach zaniepokoiło nas, że Tymek kuleje … poleguje ?  Otóż wyjaśniło się – miał małą kolizję z danielem Jasiem  8o … Jaś lekko spłoszony podbiegł nagle, gdy Tymuś startował z łąki i lekko się zderzyli – ale nic groźnego się nie stało, drobna kontuzja, która już praktycznie minęła. Niepokoiło niektórych także zniknięcie piątej Klekotki a wczoraj jednego z młodych Klekusiów, na moment pisania nie ustaliliśmy jeszcze który to imiennie ?  Pojawiła się nawet gdzieś na innym forum nieprawdziwa plotka że znaleziono niedaleko Szczytnicy martwego, młodego bociana. BZDURA !  Nie szukajmy na siłę przykrych rozwiązań, choć czasem się zdarzają.  Nad Klekusiowem i Szczytnicą przebiega szlak wędrowny bocianów i o ile wiosną przy przylotach było ich stosunkowo mało, to teraz odwrotnie – jest sporo !   Niewiele trzeba by któryś z bocianków poczuł „zew krwi” i dołączył do wędrowców – bardzo to prawdopodobne. Przy okazji pewna ciekawostka pochodząca od badaczy zwyczajów bociana białego a konkretnie Grupy SILESIANA, braci Joachima i Artura Siekiera. Otóż rodzeństwo młodych bocianów, wylatując do ciepłych krajów – leci razem maksymalnie jeden dzień a potem się obowiązkowo rozdzielają i więcej, jak to się mówi – nie znają !  Koniec od tej pory związków rodzinnych !!!  Bociany tak mają – inaczej niż u ludzi – ale w ten sposób natura dba by nie mieszać bliźniaczych genów.
Przypomnę jeszcze, że w zeszłym roku, młode z Klekusiowa wyleciały ostatecznie 6-go sierpnia a następnie Tola 18 a Klekuś 22.08.
A więc to na prawdę niedługo … to ostatnie dni, bo młode, jak twierdzi PG, latają bardzo sprawnie i krążą wysoko i w zasadzie są gotowe do podróży !  Cieszmy się nimi póki jeszcze czas – a potem życzmy IM szczęśliwej podróży :)
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
JAŚ czyli nasz etatowy rozrabiaka – albo daniel nie szatan jak kto woli, miał wypadek a w zasadzie przygodę … Jak to on, chciał gdzieś tam przeskoczyć na tyłach ogródka sarenek, przy baraku, źle wyliczył i i zahaczył grzbietem.  Konieczna była interwencja lekarza – uśpienie delikwenta, przemywanie, zszywanie rany na grzbiecie … ł o ł  … ale w zasadzie wszystko w porządku. Wykonał to lek. wet. Tomek Grabiński z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt z Kątna k/Wrocławia w towarzystwie naszej Pani Wet.  i dalej systematycznie sprawuje nad Jasiem opiekę m.in. strzelając do Jasia zastrzykami z lekarstwem !
CZARNE  BOCIANY   dwie sztuki pojawiły się w Klekusiowie kilka dni temu, z okolic miejscowości Gromadka, niedaleko Tomaszowa Bolesławieckiego. Znalezione w lesie, z połamanymi wszystkim piórami  na prawych skrzydłach … nie mogą latać -  i tyle.  Nic więcej nie wiadomo, są pod obserwacją  i dobrze koegzystują z białym bocianami w wolierze.  Zaczynają już wszystko i dobrze jeść i chętnie przesiadują w niskich gniazdach a może jeszcze bardziej w niskiej wolierze. Pozostaną w Klekusiowie na zimę !
INNE  OSTATNIE  NABYTKIto przede wszystkim dwie  sroczki bliźniaczki,  bardzo malutka sójka, którą natychmiast zaopiekowała się Pani Gospodyni oraz młoda sówka puszczyk  – po zderzeniu z samochodem … przebywa razem z Księżniczką i Misiem (też dorosła sowa) – i już się nawet wszystkie zaprzyjaźniły.
W Y P U S Z C Z O N E  :   co zawsze niezwykle cieszy i potwierdza sens istnienia takiego Ośrodka – tym razem poleciały na wolność – co było zapowiadane, cztery sowy i pustułka. Odbyło się to tydzień temu w obecności gości Ośrodka m.in. Rychu i rodziny.  Tak przy okazji – zostało jeszcze 6 pustułek w Klekusiowie z czego dwie mają szanse jeszcze w tym roku być wypuszczone !!!
W O L I E R Y   Z   BOCIANAMI   duża i mała są otwarte między sobą  …  i  bocianki przebywają razem białe i czarne. Bubu  ma czasowo zdjętą protezę co ma znaczenie zdrowotno – pielęgnacyjne … i są wykonywane odpowiednie zabiegi.  Okazało się, że  Myślik jak się dostał do dużej woliery to wcale nie fruwa.  Ale w najbliższych dniach podjęta zostanie próba by MYŚLIK spróbował też sił poza wolierą !
Ż U R A W I E   Bolek i Lolek  okazały się znów nieznośne, mocno zaczepne,  oczekują na lepsze czasy w dawnym królestwie dzika tj. w prawym górnym rogu łąki … cóż  r e c y d y w a  !
P O Z O S T A L I   mieszkańcy,  ogólnie biorąc, mają się dobrze !   Sarenki  coraz lepiej rozwijają się, dobrze i harmonijnie i te duże i te małe.  Drapieżne ptaki,  głównie trzy myszołowy i jastrząb Misiu … w dobrej formie.  Tu wspomnę, że chyba w niedługim czasie planowana jest budowa specjalnej niewielkiej woliery dla ptaków, no przede wszystkim drapieżnych.  Widywany jest mały zajączek najczęściej na lewo od jeziorka, bądź w danielowym karmniku i nie chce opuścić Klekusiowa … także nurogęsi upodobały sobie łąkę.
C Z A P L A    B I A Ł A  -  pojawiła się na chwilę w okolicach Klekusiowa co jest ewenementem, żeby nie powiedzieć małą sensacją. Czy się jeszcze pojawi ?  Natomiast po pewnej przerwie, odwiedza jeziorko czapla siwa Marysia.
P R A C E   N A   T E R E N I E    Ł Ą K I  … nie wiadomo kiedy powstał nowy budyneczek gospodarczy – kolejny po prawej stronie od wejścia na łąkę.  Jest w trakcie urządzania, będzie to duża nowoczesna kuchnia m.in. z lodówkami i wyposażeniem do przygotowywania pożywienia. Wzdłuż budynku były wczoraj wykonywane wykopy tj. do kanalizacji … wykonywane nie tyle przez woluntariuszy, co chłopców, którzy chcieli podczas wakacji troszkę dorobić ! Przy okazji wspomnę o Panu Stefanie z Ukrainy, który stał się świetnym pomocnikiem, czującym coraz lepiej zwierzątka i pomagającym po godzinach normalnej pracy.  Ma być też przeciągnięta kanalizacja do ambulatorium. Dziwiliśmy się co to za dziwna płachta zielona na małej wolierze ? … to dodatkowa siatka zabezpieczająca, z drobnymi oczkami, by małe ptaszki typu sikorka czy dzięcioły nie wyfruwały na zewnątrz.
I   N A   K O N I E C   -  co prawda zjazd bocianolubów się w tym roku oficjalne nie odbył – ale w ostatnie 3 weekendy na raty przyjeżdżali znani z czatu sympatycy bocianków, korzystając częściowo z bazy agroturystycznej w Klekusiowie.  Wspomnę że byli m.in. Lena z Mężem z Dortmundu, Dana z Mężem z Opola, Ewakomar z Poznania, Katarzyna z Synem Maciusiem i Mamą Lucyną z Wałbrzycha, Danusia z Mężem z Włocławka, Kasiageo z Osobą Towarzyszącą ze Świdnicy, Rycho z Rodziną z Lublina i Lucyna – kilkakrotnie, z niedalekiego miasta ( przepraszam zapomniałem) … również jeśli Kogoś pominąłem – bardzo przepraszam !
Amigos

Napisane dnia 5 sierpnia 2017. 7 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 24. 07. 2017

                                    
PIERWSZE  LOTY  BOCIANIEJ  FLOTY   tak zatytułować można dzisiejszy felieton …  a w zasadzie jego główny temat.  Zaczęło się 15 lipca – tak jak było w poniższej zajawce z 15.07 – w Szczytnicy, kiedy o 8,38 wyleciała pierwsza z Klekotek a swój wyczyn powtórzyła przed 19-tą. Dzień po dniu za nią ruszyły następne : 16 lipca druga z Klekotek, 17 lipca trzecia a 18 czwarta …  Wszyscy w pewnym napięciu oczekiwali, kiedy zaczną latać bocianki z klekusiowego gniazda – niespodzianie pierwszy pofrunął Kokos (nr 23 konc. obr.), który okazał się najodważniejszy i najlepiej przygotowany do latania, choć wedle starszeństwa był czwarty w kolejce. Stało się to 17 lipca równolegle z trzecią Klekotką. Po ich wylocie nastąpiła krótka przerwa i dopiero 20-go lipca poleciał Ziółko (nr 24), trzeci w kolejce do lotów, natomiast dwa najstarsze u Klekusiów tj. Kalina (nr 25) i Klocek (nr 21), wcale nie kwapiły się do latania. Fakt Kalina wiele ćwiczyła, a jej podskoki były imponujące, często znikała z kadru kamerki tak była wysoko !  Wreszcie 21 lipca prawie po terminie, szczęśliwie wystartowała, co niesamowicie zmobilizowało Klocka, który wręcz rozpaczliwie skakał i w trakcie jednego z bardzo wysokich skoków zachwiał się i nietypowo pofrunął w górę, unosząc się i poleciał pionowo niczym helikopter. Obserwowałem, że przy drugim i trzecim locie próbował skopiować ten pionowy start :)   Dnia 23 lipca, po 5 dniach przerwy wyleciała piąta, ostatnia z Klekotek i po raz pierwszy gniazdo w Szczytnicy zostało puste !  Świetny film z ich powrotu do gniazda można obejrzeć na Fb. !!!  – bo na razie są bardzo do siebie przywiązane : wylatują, powracaja i odpoczywaja razem !   A dziś rano (tj.  24. 07) pofrunęła Eska (nr 22)- czwarta od Klekusiów a przedostatnia z najmłodszych.  A więc lata 10 na 11 bocianków z obu gniazd … i tylko należy życzyć im by latały szczęśliwie i bezpiecznie, bo np. dziś Ziółko wpadł na linię średniego napięcia odbijając się od jednego z przewodów…  i szczęśliwie nic mu się nie stało.  Tym, który pozostał w gnieździe Klekusiów jest Tymek, który wykluł się z 4-dniowym opóźnieniem, kiedy już wszyscy zwątpili w jego przyjście na świat.  Ćwiczy, ale jeszcze ciut nieporadnie – powinien wylecieć około czwartku !
Bocianki będą nas jeszcze cieszyć prawie miesiąc, ale na koniec jeszcze jeden temat częściowo z nimi związany. Wszystkie są jak dorosłe, wymagają dużej ilości karmy … rosną też szybko 4 małe sarenki, danielątko Balbinka… jest wiele pozyskanych ptaków nie zapominajmy o nich wszystkich !!!  Każda złotówka się liczy !!!  Przypominam, że jest tez możliwość wpłaty na stronie
https://pomagam.pl/klekusiowo  – tu celem jest głównie uzbieranie środków na sprzęt typu USG, niezbędny w ratowaniu zwierzątek.  Na razie jest w tej zbiórce nieco ponad 3 tys. zł, co stanowi zaledwie 6 % minimalnej potrzebnej kwoty na zakup. Może trochę wpłynie jeszcze z 1% podatku … Rodzą się też nowe inicjatywy : jedna z internautek Danusia zaproponowała by osoby, które coś potrafią zrobić np. Ona na szydełku obrus, serwetkę – inna internautka Ewwa myśli o obrazie, który ma ktoś  zdolny, profesjonalnie namalować z naszej tematyki …  a może ktoś ma zbędną a wartościową rzecz  – to na razie luźne rozważania !  Ale jakby ktoś się podjął zorganizowania tego logistycznie, np w formie aukcji a dochód byłby przeznaczony na Klekusiowo !!!   W każdym razie ja sam i w imieniu PG a przede wszystkim, małych podopiecznych, dziękuję za pomysły, pamięć i pomoc w każdej formie !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Z  NOWYCH  przybyły tylko ptak jerzyk i jaskółka dymówka.  Obu specjalnie nic nie dolega, są po prostu młode … albo nierozważnie zabrane przez ludzi a być może ucierpiały na skutek wichury lub burzy. Muszą podrosnąć a tu mają dobrą opiekę !
W Y P U S Z C Z O N Y  na razie tylko gołąb.  W dalszym ciągu szykowane są do życia na wolności : nietoperz, sowy i pustułka,  których wypuszczenie nieco się opóźniło – również ze względu na pogodę !
W pewnym sensie wypuszczony został drugi mały zajączek … ma dostęp do całej łąki, ale najwyraźniej nie chce jej opuszczać ! widziany był m.in. przez internautów 21 lipca o 6-tej rano  przy danielowym karmniku, na kam. nr 2.
NUROGĘSI  zostały dwie ! … jedna zginęła  uderzona przez samochód – SMUTNO !!!  Dwie pozostałe, bardzo samodzielne, dobrze fruwają i bywa odlatują na sporą część dnia – ale wracają i chętnie przesiadują przy jeziorku.
GNIAZDO W SZCZYTNICY  ma uszkodzoną prawą część korony – w stopniu dość znacznym, co zauważyło sporo internautów i spowodowało to nawet spore zaniepokojenie. Jak zapewnia PG – gniazdo jest na solidnej, stalowej konstrukcji i jako takiemu nic mu nie grozi !  Przy okazji w ostatnich godzinach poprawiła się jakość kamerki w Szczytnicy – przede wszystkim ostrość jest zadowalająca – ale chyba będzie bez koloru ???
RODZINA DANIELI  szczęśliwa … Jaś w większości przeniósł się na wyspę, co już tolerują nawet łabędzie, leżące koło niego w odległości 3 metrów … czasem odwiedza go też Małgosia a czasem chodzi po łące z Balbinką. Widać natomiast, że Jaś bardzo imponuje Balbince :)
SARENKI   wszystkie zdrowe.  Bambi  i  Rambo   mają możliwość chowania się do domku, ale mają też swobodny  dostęp do łąki – z czego chętnie korzystają. Bambi biega za PG jak piesek a i Rambo jest trochę bardziej społeczny.  Zuzia i Szara choć jedzą już normalny pokarm – zdarza się, że pija jeszcze mleczko od Poli.
CZAPLA  MARYSIA   po dłuższej nieobecności pojawia się od kilku nocy przy jeziorku a dziś (24.07) była nawet wcześnie rano.  Natomiast nieznośne żurawie Bolek i Lolek – posiedzą w zamknięciu do wylotu bocianków !!!
Amigos

Napisane dnia 25 lipca 2017. 12 Komentarzy

P I L N E ! ! ! – 1 5. 0 7. 2 0 1 7

        
P I E R W S Z Y    W Y L O T   -    nastąpił  dziś  o godzinie  8.38 … oczywiście z gniazda w Szczytnicy.  Jedna z Klekotek wyleciała na krótko i następnie powróciła do gniazda !!!  Krótki filmik z tego wylotu obejrzeć można na Fb,.
Z KAMERKĄ  w Szczytnicy – jak widzimy – nie jest dobrze, obraz fatalny, zaparowany … a jeszcze dziś znów padał deszcz i sytuacja się pogorszyła – około najbliższej środy- czwartku mają nadejść kilkudniowe upały, może słoneczko odparuje kamerkę !  Jeśli nie  – być może uda się umieścić w pewnej odległości inną kamerkę , by cokolwiek zaobserwować  ???
Amigos

Napisane dnia 15 lipca 2017. 10 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 14. 07. 2017

DZISIAJ  WSTĘP  O  BOCIANACH !    Nasze bocianki wchodzą w przedostatni etap swojego rozwoju. Lada moment wyfruną z gniazda. Szczęśliwie przetrwały okres podrastania w gnieździe, ominęły nasze gniazda burze i inne kataklizmy … a nie we wszystkich innych gniazdach było różowo a w niektórych wręcz tragicznie :-( . Jedynie Bubu i Bubie nie udało się – wielka szkoda :( , ale o nich przy końcu felietonu. Natomiast świetnie poradził sobie Kleo w Szczytnicy i pomimo wielkiej osobistej tragedii, śmierci partnerki Klekotki – co też okropnie przeżyliśmy – tyrał za dwoje, dwoił się i troił i wykarmił szczęśliwie ( przy wspomaganiu PG) piątkę małych Klekotek !  Powiódł się też eksperyment dodania do gniazda w Klekusiowie, podczas obrączkowania, dwóch małych bocianków tj. najmniejszego klekusiowego Tymka i zabranego z gniazda w Goliszowie, Klocka. Wszystkie są równo traktowane przez bocianich rodziców i aktualnie nie widać, między całą szóstką w gnieździe, znaczących różnic. Jednym zdaniem cała 11-tka  w obu gniazdach zdrowa, odchowana i gotowa do wylotu !!!
Z praktyki wiemy, że pierwsze loty bocianów odbywają się między 58 a 64 dniem od wyklucia. Dziś przypada 60 dzień od wyklucia się dwóch pierwszych, bliźniaczych Klekotek i 59  dzień trzeciej Klekotki. Prawdopodobnie jest też podobnie z Klockiem – tu dokładnej daty klucia nie znamy.  Najstarsza z klekusiowych jest Kalina (końc. obrączki nr 25), która ma 56 dni od wyklucia, a więc tzw. minimum osiągnie w niedzielę.  Jak będzie, zobaczymy – w ciągu tygodnia, no może 10-ciu dni powinny fruwać wszystkie, choć na razie rodzice pilnie dostarczają jedzenie, więc za bardzo nie śpieszą się do latania !
Pozostaje jeszcze do rozwiązania kwestia bocianów w wolierach.  Plan z grubsza jest następujący:  1. Wiadomo nieloty, czyli Wojtek i Reksio zostają, bo zostać muszą !  2. Myślik wykazuje chęć do latania, ale jak to się mówi w przenośni i dosłownie – w małej wolierze nie może rozwinąć skrzydeł !  Dlatego niedługo będzie próba wpuszczenia go do dużej woliery … i niech spróbuje. 3. Bubu będzie miał w specjalny sposób podwiązane skrzydła … i wraz z Bubą i ewentualnie Myślikiem wypuszczony na łąkę. To ostatnie stanie się, gdy wszystkie klekusiowe bocianki będą już dobrze fruwały – a więc za około 2 tygodnie.  Co się stanie ? zobaczymy – dziś trudno gdybać ???
Po  tym wszystkim pozostanie nam czekać na ostatni etap cyklu chowania młodych bocianków … przygotowania do odlotów. Niech wysoko i szczęśliwie latają a wszystkie niebezpieczeństwa je omijają !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
GRUPA OBRĄCZKARZY ODRA  z Wrocławia dokonywała wczoraj obrączkowania ptaków innych niż bociany (PG ma uprawnienia do bocianów). Obrączkowano m.in. cztery sowy i pustułkę, które po szczęśliwie zakończonym leczeniu zostaną niebawem wypuszczone.  Jedna z sówek miała złamaną nogę a druga uszkodzoną rogówkę w oku, zaś pustułka wymagała podchowania i podkarmienia.
Przy okazji obrączkowania ujawniło się że przybyły do Klekusiowa ostatnio szpak – to jednak jest kos !!! :)
ZAMGLONA KAMERKA NR 4   czyli ta w Szczytnicy … to skutek nawałnicy jaka przeszła ze środy na czwartek – rozszczelniła się, zaparowała, są liczne telefony do PG w tej sprawie … to oczywiste, że nic aktualnie nie poradzimy, podobnie jak w przypadku telefonu w sprawie podrzucenia do gniazda sianka, bo mokro bociankom – nie można straszyć, niepokoić młodych bocianków  – pogrzeje słoneczko, w ciągu 1-2 dni powinien  problem zniknie.
Z  NOWYCH  MIESZKAŃCÓW   przybyła jedynie sikorka modraszka,  która ma uszkodzone skrzydło i rokuje dobrze.  I świetnie, że nie było powodów do przyjmowania do O.R.D.Z. nowych podopiecznych !
NIETOPERZ  który trafił na początku czerwca z urazem skrzydła – ma się dobrze, praktycznie skrzydło wyleczone i prawdopodobnie za około tydzień będzie wypuszczony na wolność.
Z  ŻYCIA  NASZYCH  SARENEK :  Fartek, Marti-Kuśtyczek, Bambino a także nasza dzielna mama Pola wraz z Zuzią i Szarą, mają się znakomicie  -  jak również tworzą sympatyczne, harmonijne i malownicze stadko !!!  Dołączy do nich  na łące, za kilka dni Rambo 2, który czuje się już lepiej.  Trochę później również dołączy  Bambi 2017,  bo ma jeszcze co 2-3 dni zmieniane opatrunki.  O ile Rambo jest pół dziki, to Bambi jest oswojona i taka najwyraźniej chce być, bo garnie się do ludzi !
R O D Z I N A   D A N I E L I   funkcjonuje znakomicie, Balbinka hasa aż miło, Jaś coraz piękniejszy, ze wspaniałym porożem, które chyba trochę mu przeszkadza -  pewnie ciężkie ?! … Przy okazji znów padają na Jasia podejrzenia, że zniszczył ogrodzenie jeziorka czy ogródka sarenek. Tym razem niesłusznie !!! – to PG zdjął niektóre z poprzeczek … nie ma już lęgu kaczek a dla młodych bocianków niech będzie lepszy dostęp do jeziorka.
NUROGĘSI  -   zaczęły już fruwać.  Jedna odfrunęła i wróciła dopiero pod wieczór … druga nawet nie wiadomo czy wróciła ?  Ja jeszcze przedwczoraj widziałem wszystkie trzy !
POZOSTALI  MIESZKAŃCY  generalnie OK !  Jeżyk Kubuś  powrócił do małej woliery bo najwyraźniej nie szło mu na łące, chyba nie nadaje się do całkowitej swobody (?)  Zajączek  nie chce pożegnać się z buteleczką mleczka i póki co, tego mleczka się domaga.  Cztery  sójki  i  kawka – jeszcze się pojawiają, sfruwają, zwłaszcza gdy widzą Panią gospodynię, ale czynią to coraz rzadziej … i taka jest naturalna kolej rzeczy ! 
N A   K O N I E C   -  PG opowiadał, że widział na okolicznych polach kręcącą się siódemkę bocianów !  Czyżby początek sejmiku i jakby pierwszy sygnał końca sezonu … chyba jednak za wcześnie ???
Amigos

Napisane dnia 14 lipca 2017. 11 Komentarzy

wiadomości różnej treści – 4 lipca 2017

                      WIADOMOŚCI   RÓŻNEJ  TREŚCI  –  4  lipca  2017

W S T Ę P   DZISIEJSZY  JEST  DWUCZĘŚCIOWY :
PO PIERWSZE :   uporządkujmy jeszcze sprawę imion a Klekusiowym gnieździe !   Żeby nikt nie miał wątpliwości – najmłodszy bocianek to Tymuś z nr 20 (końcówka nr obrączki) nazwany już wcześniej, potem kolejno starszy Eska nr 22 (rodzice chrzestni wg konkursu Katarzyna i Basik), dalej Kokos nr 23 (samodzielna chrzestna Dana),  jeszcze starszy to Ziółko nr 24 (rodzice chrzestni Amigos i Danusia) a najstarszy klekusiowy to Kalina nr 25 (rodzice chrzestni Lena i Dana) … no i pozostał jeszcze prawdopodobnie najstarszy w gnieździe (nie znamy dokładnej daty urodzenia) , też nazwany wcześniej, Klocek nr 21 – pochodzący z niemonitorowanego gniazda w Goliszowie.  Z tego co wiem wszyscy rodzice chrzestni zadeklarowali dodatkowe wyprawki dla swoich chrześniaków !   To takie informacje dla bardzo dociekliwych i dla celów dokumentacyjnych.
PO  DRUGIE   -  MAŁY  FELIETON   a temat już trochę poruszany.  Apelowałem  wcześniej by pod pozorem pomocy zwierzątkom,  nie zabierać młodych z lasu, trawy, z polan czy też pól – leżące tam maleństwa nie znaczy że są całkiem opuszczone, często matka bliżej lub dalej zdobywa pożywienie  … chyba że mamy 100% pewności że małe zwierzątko potrzebuje pomocy tzn. jest martwa matka lub maleństwo jest wyraźnie wycieńczone !  Należy o tym wszystkim mówić do znudzenia ale także edukować swoje dzieci, bo mamy liczne przypadki, że to właśnie dzieci przynoszą  zwierzątka – tak właśnie było z naszymi zajączkami, o czym warto przypomnieć. Ale są i gorsze sytuacje niż ludzka nieświadomość czy głupota. To celowe zabieranie dzikich zwierząt na zasadzie „bo mam na to ochotę” lub zwyczajnie dla zabawy.  Tak było z naszym dziczkiem Franiu – co niektórzy pewnie pamiętają.  Zabrany przez cudzoziemców z lasu, właśnie dla zabawy, jako maleństwo traktowany jak piesek, prowadzany na smyczy, co skończyło się urazem … szczęśliwie rehabilitacja choć długa, powiodła się.  Teraz mamy inny przypadek – niedawno do Klekusiowa trafiła sowa, już niemłoda, ponad dwuletnia, którą przetrzymywał cały czas pewien pan – świadomie !  Zrobił z niej domownika, chodził z nią do sklepu, nawet do kościoła, jeździł z nią rowerem i np. dzielił się opłatkiem !   Dopiero gdy sąsiedzi zaczęli straszyć, że nie można przetrzymywać dzikich zwierząt zdecydował się ją oddać.  Sowa nazywa się  Misiu (identycznie jak nasz jastrząb) przebywa w wolierze z Księżniczką i trochę dziczeje, co z pewnością wyjdzie jej na zdrowie …. A przy okazji przetrzymywanie dzikich zwierząt, zwłaszcza będących pod ochroną – pamiętajmy, jest karalne !!!  Ponadto także pamiętajmy, że dzikie zwierzątka najlepiej czują się blisko natury … i to nawet te, które ze względu na kalectwo nie mogą żyć całkiem swobodnie – to czym bliżej natury tym dla nich lepiej !!!
Jest i druga strona tematu, o którym piszę !  Takie Ośrodki jak Klekusiowo są tworzone po to by pomagać zwierzętom, leczyć je, rehabilitować … a więc z samego założenia mają pozwolenie na trzymanie dzikich a nawet chronionych zwierząt.  Są i sytuacje nietypowe jak np nasza Buba, która w trakcie leczenia postanowiła wraz Bubu stworzyć bocianią rodzinę – no i wszyscy, którzy to widzieli powinni przyznać, że niegodziwością byłoby ten proces przerwać.  A jednak – znany miłośnik bocianów i nie tylko, ze Strzelec, Pan Marcin K. prowadzi, nie wiedzieć czemu, na portalach, całą kampanię przeciwko PG – że bezprawnie przetrzymuje zdrowego bociana …  Sami osądźmy jaka jest prawda – niech zrobią to osoby, które na co dzień obserwują historię tej pary, która pomimo straconego lęgu, w dalszym ciągu okazuje sobie wiele czułości, np Buba czyści często Bubu, przebywają dużo razem w gnieździe …  Oczywiście nadejdzie taki moment, że Buba opuści wolierę, choć wcale o to nie zabiega … albo gdy młode Klekusiów zaczną latać albo po ich odlocie.  Ale czy sama odleci ??? – czas pokaże !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
ZWIERZĄTKA  pozyskane   to tylko wymieniona wyżej sowa Misiu i jeden szpak !   I bardzo dobrze, że napływ chorych czy wymagających rehabilitacji zwierząt został zahamowany.  Natomiast  ze  zwierząt  do wypuszczenia,   szykowane są aktualnie cztery  sowy i jedna pustułka – całkowicie zdrowe i wyleczone !!!
J E Ż   K U B U Ś   -  zgodnie z zapowiedziami, dostał od wczoraj dostęp do całej łąki … a więc jest w zasadzie całkiem wolny, choć jest dla niego dostępna budka, do której jest przyzwyczajony i z której może korzystać !
D W I E    R O D Z I N Y   kopytnych funkcjonują znakomicie !!!   Jedna to oczywiście daniele tj. Jaś z coraz piękniejszymi rogami, Małgosia i mała Balbinka, coraz lepiej biegająca a w zasadzie brykająca !  Druga rodzina, stworzyła się na własne życzenie, to jest wspaniała matka Pola i dwie małe sarenki  Zuzia i  Szara … bardzo szczęśliwe i zapatrzone w mamę, zaczynają jeść typowy dla sarenek pokarm.
POZOSTAŁE  SARENKI  - Bambino, Fartek i Marti- Kuśtyczek   mają się bardzo dobrze i wraz z Polą, Zuzia i Szarą stanowią niezłe stadko, czasem biegające razem (widziałem wczoraj). Wiemy, że są jeszcze dwie małe – na razie w wolierze.  R a m b o  2   po amputacji  części nóżki, radzi sobie coraz lepiej  i jest nadzieja, że już niedługo będzie prawidłowo funkcjonować.  Nieco zaskakująca jest sytuacja z B a m b i   2 0 1 7  –  ona w niebieskich opatrunkach, funkcjonowała znacznie lepiej niż po ich zdjęciu !!!   Faktem jest, że po zdjęciu, miała zatarcie czy rankę na łapie … ale ciągle nie może sobie poradzić, zwłaszcza z jedną przednią łapą i pojechała dziś na konsultacje do weterynarza.
Z A J Ą C Z E K  -  ten co pozostał, dalej ciągnie mleczko z butelki, dobrze się rozwija i nigdzie się póki co nie wybiera.  WSZYSTKIE POZOSTAŁE ZWIERZĄTKA mają się dobrze !   A sam widziałem przedwczoraj  jak do idącej na wieczorne karmienie Pani Gospodyni  sfruwają z drzew   S ó j k i   !
N A   K O N I E C   -   KOMUNIKAT Z GNIAZD    Obserwując oba gniazda w Klekusiowe i w Szczytnicy – zdaniem PG – sytuacja w nich układa się prawidłowo i nie widać najmniejszych zagrożeń !   Kleo znakomicie wywiązuje się ze zwiększonych obowiązków, bocianki nakarmione i zdrowo, szybko rosną.  W Klekusiowie natomiast  powiodła się akcja włożenia do gniazda dwóch bocianków – najmłodszego Tymka i dodatkowo Klocka.  Ta ostatnia niecodzienna adopcja, była uważnie obserwowana i ani na moment nie istniała groźba odrzucenia bocianka. Teraz przed nami w obu gniazdach intensywne ćwiczenia,  aż 11 – w sumie – bocianków !
Amigos

Napisane dnia 4 lipca 2017. 18 Komentarzy

P O S T S C R I P T U M ( 28 . 0 6 . 2 0 1 7 )

W  wyniku  błyskawicznego   K O N K U R S U   przeprowadzonego na czacie, zgłoszonych zostało przez 16 osób 62 propozycje imion, dla czwórki obrączkowanych klekusiowych bocianków.  Pamiętamy że dwa włożone dziś do gniazda już imiona mają -  to Tymuś  20 i  Klocek  21!    Ze zgłoszonych propozycji wybrane zostały ostatecznie następujące imiona :
1. Eska 22
2. Kokos 23
3.Ziółko 24
4.Kalina 25
 cyfry od 20 do 25 oznaczają końcówki numerów  obrączek.
Amigos

Napisane dnia 28 czerwca 2017. 9 Komentarzy

Login