Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
23.04.2019 / 
  • odwiedzin:  

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 20. O5. 2018

  
FELIETON   WIELOBARWNY    albo  magazyn  różności,  z kluciem bocianków na pierwszym planie !!!
K L U C I E  !    Niewiarygodne, ale tak szybko poszło, że nie wiadomo kiedy, zbliżamy się szczęśliwie do końca II ETAPU tegorocznego sezonu – tj klucia maleńkich bocianków. Podawałem na bieżąco w komentarzach co?- gdzie? – kiedy?  a teraz tylko zbiorę i przypomnę : pierwszy u Klekusiów pojawił się 16 maja (środa) między 4 a 6 rano, drugi tego samego dnia równo o 15-tej, trzeci dzień później 17 maja tuż przed 15-tą a czwarty 19 maja o 7,30 rano ujrzał nasz świat !  Czeka jeszcze piąte jajeczko, na tę chwilę, nie ma jeszcze dziurki (a może już jest), a wobec pośpiechu czterech pierwszych  (zdaniem PG wpływ miała znakomita ciepła pogoda) ma jeszcze 1 nawet do 4 dni.  Szczytnica wystartowała później i po perturbacjach z jajeczkami (wcześniejsze AKTUALNOŚCI) i zaginięciu trzeciego jajeczka – nawet nie do końca wiadomo, które dwa się ostały ?  Wczoraj (19-go maja) przed godziną 18-tą rozpoczęło się pierwsze klucie … niestety bardzo ciężkie. Trwało do 21,36 kiedy bociani maluch w pełni wydostał się ze skorupki.  Wszyscy trzymaliśmy kciuki, o co prosił zresztą na pasku pod kamerką PG.  Drugie jajeczko jeszcze czeka … a ponieważ nie wiadomo które to – nie można też określić, kiedy to może nastąpić (?)  Sygnalizowałem już we wcześniejszych komentarzach, że Bubu i Buba mieli kilka dni temu jajeczko, które nagle zniknęło – kamień w wodę ??? Nie ma śladu ani nawet kawałka skorupki … może gdzieś leży, w szybko rozrastającej się trawie – a niestety gniazdo nie ma stałego monitoringu. Szanse na kolejne jajeczka są minimalne, bo bocianki aczkolwiek są bardzo zaprzyjaźnione a nawet przywiązane, nie zdradzają jednak ostatnio ochoty do zbliżeń, na co na pewno ma wpływ kalectwo Bubu – nie bardzo mu można założyć protezę. Reasumując etap klucia – czekamy jeszcze na dwa :  jedno, piąte u Klekusiów i drugie w Szczytnicy … wszystko ponadto byłoby cudem !!!
P O D R A S T A N I E  !    Klekusiowe maluchy rodzą się niebywale silne – prawie od razu podnoszą główki … nawet na czacie, wyjątkowo, zastąpiono dotychczasową nazwę dla nowo narodzonych „kiwaczki”, na tym razem,”trzymaczki”" … bo tak równo i wysoko od razu trzymały główki !  Był jednak problem z jednym z Klekusiątek – dwa dni temu (18-tego) pojawiła się u niego na szyi czarna obróżka, co budziło zaniepokojenie obserwatorów. PG dość szybko ustalił, że to dżdżownica sie mu owinęła wokół szyi  … ale dziś konieczna była szybka akcja. PG zrobił eksperyment – szybko zasuszył dżdżownicę, która w tym stanie robi się podobna do sznurka i widać było, że mały który szybko rośnie, z trudem przełyka.  PG postanowił nie czekać nawet do jutra – zadzwonił do staży pożarnej w Bolesławcu (wielkie podziękowania !!!), która bez większej namowy natychmiast przyjechała… nie mniej obróżkę i śmieci zdejmował PG – tu link do krótkiego filmiku z tej akcji.  https://www.facebook.com/Klekusiowo/videos/1966974506647958/
P R O F I L A K T Y K A   – lepiej zapobiegać niż leczyć !!!   Najpierw powtórzę, za komentarzami, pozytywne zjawisko, o którym wspominał mi PG.  Dużo zwierzątek poszkodowanych a trafiających do Klekusiowa, przywożona jest przez ludzi młodych, czy wręcz młodzież (ostatni łabędź i lisek też był z ich udziałem) – nie szczędzą czasu, często jadą 50-60 km …  to znakomita wiadomość, że rośnie nam nowe pokolenie, wrażliwe na krzywdę naszych „braci mniejszych” i skore do niesienia im pomocy !!!  Ostatnio przywieźli małego ptaszka, po tym jak z ułamanej gałęzi spadło gniazdo.  Ale jak wspomniałem w podtytule zapobiegajmy i miejmy świadomość, że nie każda interwencja w świat zwierząt jest dobra !  Tu taki apel leśników i wskazówki, gdy znajdziemy młodziutkie zwierzątko  http://poznajpolske.onet.pl/co-zrobic-gdy-znajdziesz-mlode-zwierze-w-lesie/s13j19 
Ciągle aktualna jest sprawa gwizdków montowanych na zderzakach samochodów  (za kilka złotych) – to nie tylko ratuje życie zwierzątkom i nie tylko w zimie … ale także i nam zaoszczędzi kłopotów i kosztów – zdarzają się nawet wypadki śmiertelne, z udziałem łosia, jelenia czy dzika !!!  Aktualne linki do zakupu, gdzie wszystko jest też wyjaśnione http://allegro.pl/ultradzwiekowy-odstraszacz-zwierzyny-gwizdek-2szt-i7074461433.html   i drugi http://allegro.pl/ultradzwiekowy-odstraszacz-zwierzyny-2x-gwizdki-i6559969096.html    a jak ktoś nie lubi tego źródła zakupu – to proszę inne https://www.motochemia.pl/gwizdek-odstraszajacy-zwierzyne-lesna-dzikie-zwierzeta-ultradzwiekowy-p-871.html
Tego jest w sieci dużo – wystarczy wpisać : gwizdek na zwierzęta .  MOCNO ZACHĘCAM – chodzi o życie zwierząt ale zaoszczędzenia naszych kłopotów też !!!
U R O C Z Y S T O Ś Ć    O T W A R C I A   O R D Z   -  zbliża się wielkim krokami. Zaproszenia dawno rozesłane, teraz czekamy na potwierdzenia ze strony różnych Władz, prasy i mediów … Uroczystość odbędzie się – jak wcześniej sygnalizowałem – 7 czerwca w godzinach 11,30 a 15,00 wraz z nadaniem ORDZ imienia Św. Franciszka z Asyżu i przekazaniem błogosławieństwa od Papieża Franciszka !  Trwają różne prace przygotowawcze do uroczystości – najważniejsze że ośrodek zdrowia został ukończony i w pełni wyposażony  w aparaturę USG i RTG i zasługuje w pełni by przemianować go na Centrum Medyczne dla Zwierząt.  Artysta z Tomaszowa Bolesławieckiego, autor logo Klekusiowo, Pan Waldemar Cieślak, ma ozdobić ścianę Centrum jeszcze przed uroczystością a już potem być może zajmie się przyozdobieniem betonowego płotu za sarenkami. O uroczystości otwarcia ORDZ napiszę więcej na przełomie maja i czerwca !
A  P  E  L   -  do  nielicznych,  a  czasem  tu  zaglądających  (domyślą się sami)  – nie obrażając prawdziwych miłośników zwierząt i Klekusiowa, których tu ponad 99 % …  Powiem tak – zdarzają się ataki intruzów na zajęte już bocianie gniazda … są tez niezrozumiałe ataki na Klekusiowo, niepojęte tezy o przetrzymywaniu zwierząt. ptaków itp. … jakiejś „wysyłce zwiadów” na nasz czat, do AKTUALNOŚCI, na fb też … ostatnio rozpuszczanie jakiś plotek, że czat w Klekusiowie jest płatny (???) … po co to wszystko ??? zużytkujcie energię na jakiś szczytny cel – zajmijcie się lepiej konkretną pomocą dla poszkodowanych zwierzątek, bo tej – ile by nie pomagać – nigdy nie za dużo !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
W wolierze przebywa  stały skład : Bocianki białe tj. Bubu, Buba oraz Wojtek, Reksio i Edek.  Jest też niewidomy bocian czarny Pepiczek, którego stan się nie zmienia, lubi natomiast od wiosny bardziej przebywać w wysokiej wolierze.  Jest tu trzeci łabędź – o którym za chwilę -  oraz komplet dotychczasowych drapieżnych m.in. : sowy, myszołowy, błotniaki i pustułki. Całe towarzystwo ma się się dobrze. Polan i Modłek wypuszczone jeszcze w marcu, ostatecznie odleciały i słuch o nich zaginął.  Jeszcze parę słów o Bubu i Bubie. Jak napisałem w felietonie, są bardzo zaprzyjaźnieni, choć  szanse na przychówek są znikome, wygnanie Buby za wolierę byłoby też niedobrym rozwiązaniem. Bociany, co dało się zauważyć, też mają uczucia a niektóre (można mnożyć przykłady) są bardzo silne !!! Nie skorzystała Buba z wielu szans opuszczenia woliery a siłowe jej wyproszenie spowoduje, że będzie, jak w zeszłym roku, przesiadywać na wolierze, zakłócając wychowanie Klekusiątek, bo Klekuś i Kropeczka będą się koncentrować na ciągłym przeganianiu Buby zamiast karmić młode. Bracia Siekierowie z Silezjany przysłali kilka dni temu nadajnik dla Buby i został jej już założony.
Trzeci  łabędź  -  trafi ze stawów koło miejscowości Bolesławice (niedaleko Bolesławca) a na skrzydle miał zawinięty sznurek z wędkarskim ołowianym odważnikiem i jeszcze butelką !  doszło do niedowładu lewego skrzydła, pojawił się ropień a także istniało podejrzenie złamania skrzydła. W jego przypadku po raz pierwszy użyto nowej aparatury RTG – z sukcesem i złamanie jako takie wykluczono. Najpierw w sypialni, teraz w wolierze dochodzi do siebie.  Pobędzie pewnie tam dłużej, nim całkiem wydobrzeje, ale docelowo w Klekusiowie nie zostanie, albo będzie go można wypuścić na wolność, albo PG ma dla niego miejsce „przy dobrych ludziach”.
D a n i e l e - wygląda na to że zaaklimatyzowały się w nowym miejscu !  Mają do dyspozycji nową wiatę koło drogi, trochę posadzonych drzewek iglaków, wanienkę z wodą i dostają świeże gałęzie do jedzenia. Dobrze się tolerują czy wręcz dogadują z końmi  tj. Humo i Karusiem.  Jasiowi już zaczynają odrastać różki …
INNE ZWIERZĄTKA :   Sarenki w dobrej formie, zwłaszcza wzmocniła się Bambi, która popija mleczko z butelki prawie codziennie.  Pojawiają się u sarenek dwa jeże w tym Tuptuś, choć tak na prawdę to trudno się ich doliczyć, zwłaszcza, że prowadzą tryb nocny. U sarenek regularnie, wieczorową porą bywają oba zajączki Kicunia i Kicuś … z wielkim apetytem.  Krogulec został całkiem wyleczony i wypuszczony.
Drobne,  głównie ptaszki   … przewija się tego dużo, trudno wymienić. Niańczy je głównie Pani Gospodyni – przykładowo tylko : pięć szpaczków, dorosły jerzyk, wróbelek ćwirek, duży kos, który stracił pióra, dwa małe gołąbki (w bocianiej sypialni), sójki młodziutkie. No była też młoda kuna, ale zabrała ją do siebie Pani Wet.
NA ZAKOŃCZENIEPodziękowania od PG za duże zainteresowanie bajką „W Bajkowej Krainie Klekusiowo” … są to wiersze kilku internautów a w większości Pani Jadwigi Foltyńskiej, współpracownicy Państwa Gosp.,  ilustrowane przez dzieci z MDK … więcej informacji później.  Pierwsze egzemplarze tej książeczki powinny być gotowe ok. 5 czerwca – tuż przed oficjalnym otwarciem ORDZ.
Amigos

Napisane dnia 21 maja 2018. 57 Komentarzy

T E L E G R A M – 3. – 0 5 – 2 0 1 8

NAJPILNIEJSZE  WIEŚCI : … to głównie powtórzenia i rozszerzenia tego co sygnalizowałem już, na bieżąco w komentarzach, pod poprzednim wydaniem „AKTUALNOŚCI”.
1,  Definitywny koniec etapu znoszenia jajeczek  …  i tu się na moment się zatrzymałem i zastanowiłem …   – o ile nie nastąpi niespodzianka ze strony Bubu i Buby ??? … bo pary Klekuś-Kropeczka, Kleo-Myśliczka już na pewno znoszenie jajek zakończyły !!!  Trwa intensywne wysiadywanie a pierwsze pisklaczki powinny się pojawić pomiędzy 16 a 20 maja.  Nierozstrzygnięta jest tajemnicza sprawa  nagłego zniknięcia trzeciego jaja w Szczytnicy – najwięcej zwolenników ma hipoteza, że jest ono wciśnięte, gdzieś w głąb gniazda, przez napierającego na Myślczke Kleo … ale nawet jeśli – to prawdopodobieństwo wyklucia się z niego pisklaka, gdy jest nie turlane, nie napowietrzane, nierówno ogrzewane … jest praktycznie równe zeru !
2.  Przylot Buby  -  tu są jakby dwie informacje … jedna większa pozytywna i druga jakby mniejsza negatywna. Ta pozytywna, to że Buba w ogóle przyleciała w to miejsce, co jest ewenementem  … i co jak słusznie zauważyła Ewa w komentarzu „… Pan Gospodarz wie co robi, gdyby było Bubie źle to nie wróciłaby.” To tak ad vocem niektórych zeszłorocznych opinii, że działa jej się krzywda !  Buba wróciła 2 maja ok. godz. 14 , przesiedziała kilka godzin na wolierze … i gdy tylko PG uchylił wejście, natychmiast ochoczo weszła do środka, cała szczęśliwa !   Filmik jest opublikowany na forum – ale tu też zamieszczam link :  https://www.youtube.com/watch?v=pVkEYuHoqK0&feature=youtu.be   Negatywną informacją jest fakt, że Bubu się „dość średnio” ucieszył z powrotu Buby i praktycznie się nią nie interesuje ??? Buba siedzi na ogół samotnie na wysokim gnieździe – oczywiście w wolierze. Być może sytuacja ulegnie jeszcze zmianie … ale jeśli to nie nastąpi w ciągu 1-2 tygodni – to zostanie niestety z woliery wyproszona !
3.  Daniele – cała rodzinka  -  zostały wczoraj (też 2.05) ok godz. 17-tej, dość nagle przesiedlone na drugą stronę drogi – pod klekusiowe gniazdo.  Trochę wczoraj przeszkadzały na łące, zdenerwowały PG i to przyśpieszyło ich eksmisję, choć może jeszcze nie wszystko na 100% było gotowe… np brak choćby malutkiego oczka wodnego. Wczoraj snuły się trochę zdezorientowane i zakręcone w nowym miejscu, w nocy przemykały ich cienie pod gniazdem … troszkę nadzorowane przez pieski za ogrodzeniem – dziś już znacznie lepiej.  Mamy wszyscy nadzieję, że przyzwyczają się … natomiast w związku z ich przenosinami PG zdemontował dziś ogrodzenie wyspy, co z radością przyjęły łabędzie i kaczuszki.
4.  Nowi mieszkańcy -  około dwa tygodnie temu pojawiła się nowa sowa ze  złamaną nogą … po zabiegach i opatrzeniu ma na chwilę obecną czucie w szponach – zmierza to ku wyzdrowieniu.  Przy okazji – po przyjęciach i wypuszczeniach bilans sów jest następujący – cztery : Księżniczka – to już weteranka, najdłużej w Klekusiowie, Misiu znacząco krócej  – obie w dobrej, żeby nie powiedzieć, znakomitej formie … trzecia jeszcze krócej, to ta z uszkodzoną rogówką, stan niewiele się zmienia, choć ogólnie niezły … i czwarta, ta nowa…  Mieszkają i na ogół przebywają w niskiej wolierze, choć maja  dostęp i do dużej.
Przywieziono też z Bolesławca 3 maleńkie sójki – pisklaki … jedno praktycznie już przyjechało martwe, drugie po kilku godzinach odeszło za tęczowy most … trzecie jest pod troskliwą opieką Pani Gosp. :)
5.  Pozostałe -  niestety nie pojawia się nurogęś Ila …. to co mnie się czasem wydaje, to najwyraźniej złudzenia … zresztą jeziorko zamieszkuje kilka kaczuszek w tym mandarynki !  Sarenki w porządku, Bambi popija trochę mleczka, ale nie za dużo !  Zajączki zaaklimatyzowane – pojawiają się przy jeziorku lub u sarenek. Tam też pojawia się jeż Tuptuś.  Reszta zwierzątek z Zaczarowanej Łąki też w dobrej formie.
6.  I N N E :
Od najbliższego wtorku przyjeżdża do Klekusiowa aparat RTG … działa już aparatura USG i jest też możliwość wykonania badań krwi.  Wyposażenie medyczne w zasadzie skompletowane … trwają jeszcze uzgodnienia co do obsługi urządzeń i przyszłych pacjentów.  Szersza prezentacja tego centrum medycznego nastąpi w połowie czerwca po oficjalnym otwarciu !
Właśnie oficjalne otwarcie a tym samym zapoczątkowanie nowego etapu rozwoju ORDZ ustalone jest na 7 czerwca. Rozsyłane są już zaproszenia, wśród wielu gości prawdopodobnie Marszałek Dolnego Śląska, przedstawiciele mediów – za wcześnie jeszcze mówić o szczegółach, bo trwają ustalenia.
Wobec natłoku spraw – przygotowań do otwarcia j.w. , rozpoczęcia sezonu lęgowego itp – licytacja kolejnego obrazu ” Dwa żurawie” przesunięta została na bardziej sprzyjający okres jesienny !
Amigos

Napisane dnia 3 maja 2018. 35 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 23. O4. 2018

NOWY  SEZON  – I  ETAP  …  NOWE TROSKI  I  NADZIEJE  !
Po przylocie głównych bocianich bohaterów tj. Kleo i Klekusia 3 kwietnia i Kropeczki 6 kwietnia, pierwszych perturbacjach tzn. Klekuś – Myśliczka, samotny Kleo, wyrzucenie z gniazda Myśliczki przez Kropeczkę oraz wreszcie przylot Myśliczki do Kleo w Szczytnicy – wstęp do sezonu się zakończył !!!   O tym wszystkim pisałem we wcześniejszych AKTUALNOŚCIACH, bądź na bieżąco w komentarzach!  Pary się trwale ukształtowały, nasze wątpliwości budził, co najwyżej, młody wiek Myśliczki – 2 lata (co potwierdził PG).
I etap nowego sezonu tj. znoszenie jajeczek - rozpoczął się 12 kwietnia kiedy doświadczona Kropeczka zniosła przed 22,00 pierwsze w tym sezonie jajeczko. Potem z niesamowitą regularnością 14 kw. (22.05) drugie, 16 kw. (20,42) trzecie, 18 kw. (20,53) czwarte i 20 kw. (23,11) piąte – w nawiasach godziny pierwszych odsłonięć.  Dziś, zdaniem PG, jest spora szansa na rekordowe szóste – choć teoretycznie mogłoby być jeszcze i siódme !  Znacznie gorzej sprawa wyglądała u małoletniej, ale bardzo ambitnej i starającej się, Myśliczki.  Nad zniesieniem pierwszego jajka mordowała się prawie 12 godzin – podejrzewaliśmy, że cierpiała, że się zaklinowało … wielu obserwatorów jej współczuło !  Wreszcie 15 kwietnia o 12,20 zniosła…  ale jajo okazało się niewypałem i w zasadzie natychmiast się rozpadło. Było przykro :(   Ale nie zrażona, wręcz cierpliwa bocianica. w nocy z 17/18 kwietnia o 0,36 zniosła drugie i to wygląda na dobre i jest do dziś wysiadywane przez oboje.  Trzecie zniesione z 19/20 o 0,51 początkowo zaakceptowane, nad ranem wyrzucone – znów porażka :(   …  dopiero zniesione z 21/22 o 0,54 wygląda na dobre i jest wysiadywane wraz z pierwszym.  Czy jutro będzie kolejne ???  Tak czy inaczej w Szczytnicy wysiadują dwa, z jakąś nadzieją na następne, a Myśliczka zaimponowała swoją konsekwencją i dorosłością nawet PG … być może to w przyszłości  będzie godna następczyni Klekotki, choć oczywiście tę drugą trudno zastąpić.  Dodam jeszcze, że w piątek (20 kw.) o godz, 15,20 nastąpił atak na gniazdo, najpierw w Szczytnicy – atakowały trzy bociany, Kleo przepędzał, ale mimo to jeden wylądował na chwilę na gnieździe … Myśliczka przywarła rozpłaszczona, jak jakaś płaszczka, osłaniając jajeczko (wówczas jedno) – te gonitwy i obrona trwały prawie pół godziny !!!  Potem agresorzy przenieśli się do Klekusiowa. gdzie prawdziwy koncert obrony dał Klekuś  – ganiał złoczyńców nad wolierami, Zaczarowaną Łąką, okolicznymi polami … absolutnie nie dopuszczając ich do gniazda z Kropeczką i jajeczkami – też trwało to jednak kilkanaście minut !  Potem Klekuś siedział, przez pewien czas, na maszcie i bacznie obserwował.  O ewentualnie kolejnych jajeczkach będę informował w komentarzach … ale pierwszy etap sezonu dobiega końca. Teraz będzie II etap – żmudne wysiadywanie jajeczek, a po 33-34 dniach zaczną pojawiać się pierwsze pisklaki tzn. jak nazywają niektórzy, kiwaczki :-) … i oby wszystkie szczęśliwie się pojawiły na tym świecie !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I :
B o c i a n k i   b i a ł e -  te w wolierze tj. Wojtek, Reksio, Bubu i Edek czują się dobrze, są zdrowe (Edek potrzebuje jeszcze troszkę rehabilitacji), jedzą i chyba zadowolone z życia.  Uwolnione tj. Polan i Modłek powoli opuściły Zaczarowaną Łąkę – choć trzeba przyznać, nie były zbytnio gnębione przez Klekusia, który w wiekiem staje się bardziej tolerancyjny.  Najpierw, wzorem zeszłorocznej Evry i Szwędusi, przeniosły się w rejon łączki, zabudowań i gniazda kołoTymka … a ostatnio gdzieś zniknęły – czy na stałe ???
B o c i a n k i   c z a r n e -  jeszcze są … bo ten Murzynek z kontuzją dzioba, ma założoną na końcówkę  tego dzioba tzw. stabilizację (gips z usztywnieniem), będzie to ściągane w połowie najbliższego tygodnia i oceniane. Ale je z apetytem, ten jest bardziej dynamiczny  od swego drugiego czarnego kolegi – plany wypuszczenia w ładnym, dzikim miejscu bez zmian. Trzeci czarny, niewidomy Pepiczek, ma się dobrze i chyba szczęśliwy, na tyle na ile może być, w swej niepełnosprawności.
Z a j ą c z k i :   Zacznę od rozpoznawania – nasza Kicunia jest mniejsza a ten drugi, późniejszy większy i prawie na pewno jest to samiec. Przyzwyczaiły się już do siebie i do nowego domku na łące,  tzw. daczy ! Trzeci, maleńki zajączek, pojawił się kilka dni temu w kamerce. Przyjechał pociągiem ze Zgorzelca (PG z Panią Gosp. odbierali go na stacji) – przydepnięty przypadkowo, dwa uciekły a on nie mógł chodzić. Po 10-dniowej rehabilitacji, karmiony mleczkiem z butelki, odzyskał zdolność kicania … i został przekazany 2-3 dni temu do adopcji  – do zaprzyjaźnionej królicy …  z powodzeniem !!!
Ł a b ę d z i e :   Pewną sensacje wśród obserwatorów sprawił trzeci łabędź przebywający w wolierze. Przywieziony z Lubania, gdzie uderzył w linię średniego napięcia w samym środku miasta…  Już na miejscu udzielono mu pomocy, po czym został dostarczony do ORDZ.  Tu szybko doszedł do siebie  i po całkowitym wyleczeniu będzie w najbliższym tygodniu odebrany i wypuszczony przy zbiorniku wodnym k/Lubania.  Dwa nasze łabędzie Kaja i Kajtuś ciągle sprawiają wrażenie, że szykują się do lęgu, ale jajeczek jeszcze nie ma. Wg opinii PG, daniele im nie przeszkodziły … one składają jaja na obrzeżach zbiorników wodnych, a miejsce przy pomarańczowej budce, gdzie Kaja jakby na gnieździe przesiaduje,  powinno być dobre i bezpieczne !  No mają czas przynajmniej do połowy – końca maja !
K r o g u l e c :   to ten ptak drapieżny, którego mogliśmy obserwować przez 1-2 dni w kamerce !   Przywieziony  na polecenie Urzędu Gminy w Mirsku przez Straż Pożarną,  z niedowładem nóg – gdzieś uderzył albo doznał porażenia prądem.  To już któraś taka akcja Władz tej Gminy (wcześniej np lisek) – chwała im za to !!!  Znakomicie przeszedł leczenie, jest coraz lepiej … i za tydzień, najdalej dwa będzie kwalifikował się do wypuszczenia !
S  a  r  e  n  k  i  :   Zacznę od Bambi, bo to ulubienica wielu obserwatorów.  Ma się raz gorzej, raz lepiej, ale generalnie bez większych zmian.  Ciągle popija mleczko – i chyba już tak zostanie !   Nie będzie już miała protezy, bo źle sobie z nią radzi  … ale proteza spełniła zadanie, bo dzięki niej złapała równowagę i porusza się poprawnie.  Czasem nie widzimy jej z całym stadem, bo jako jedyna lubi przebywać w sypialni nr I.  Nowy koziołek – jak się okazało o imieniu Rudolf – został już nie dawno wypuszczony na wolność.  Bardzo tego chciał !!!  nie adaptował się ze stadem, dziki, chował się … i jak tylko stan zdrowia pozwolił, jego życzenie zostało spełnione.  Były jeszcze dwie sarenki przywiezione z wypadków komunikacyjnych – ale z wieloma obrażeniami wewnętrznymi, że po kilku godzinach odeszły za tęczowy most.  Główne stado złożone z czterech : Marti-Kuśtyczek, Rambo, Kolanko i Kopytko mają się bardzo dobrze.
N u r o g ę ś    I  l  a  -  tu zmartwię poniektórych.  Jak się zrobiło ciepło, znikała na coraz dłużej … przylatywała jakby z przyzwyczajenia – w swoje przysmaki zamaczała tylko dziób, chyba by nie zrobić przykrości PG … który twierdzi, że jej nie widział od kilku dni ?  Mnie się wydawało, że widziałem ją w nocy na jeziorku 3-4 dni temu ale być może była to krzyżówka.  W każdym razie nie stało się nic złego – jest to wolny ptak, ma prawo do samodzielnego, dorosłego życia, a tu w Klekusiowie partnera nie znajdzie. PG ma tylko nadzieję, że może kiedyś przyprowadzi tu swoje dzieci … ;)
D a n i e l e :   Sam PG przyznaje, że codziennie ma inny pomysł i zmienia mu się koncepcja. Z rozmów na czacie też wynika, że mamy mieszane uczucia – dużo z nas lubi je, choć są momentami wkurzające, zwłaszcza Jaś !  Ostatnio rozwalił budkę na niskim gnieździe, między jeziorkiem a wolierą, szykowaną kiedyś dla Ily na zimę – szczęśliwie teraz bez znaczenia. Generalnie kierunek przeniesienia rodziny danieli na drugą stronę drogi, pod klekusiowe gniazdo, pozostaje bez zmian – może to jednak troszkę potrwać !
J  e  ż  e  :   jak kojarzymy było ich kilkanaście … miały swobodę to się rozlazły.  Nawet trudno je wszystkie zlokalizować – część została pojmana i wywieziona do pobliskiego parku, część gdzieś krąży po łące a dwa ostatnio PG znalazł w warsztacie koło kuchni … tam jest takie miłe ocieplenie ścianek, w sam raz na gniazdko …. i odtąd nie można zamykać warsztatu :)
K a c z u s z k i :   wspominałem już chyba wcześniej, że pomarańczowy domek zasiedliły kaczki krzyżówki, są tam jajeczka, trwa wysiadywanie i z pewnością będą młode !  Patrząc na lewo od domku często przesiaduje parka kaczuszek mandarynek – ale tu trudno coś prorokować … w zeszłym roku też były i nic z tego nie wynikało.
I n n e   p t a k i :  drobnych i średnich ptaków jest tyle, że trudno nad tym informacyjnie zapanować !!!  Pojawiają się, są dostarczane, leczone, wypuszczane … momentami i PG się gubi, np. ile jest danego gatunku.  Ostatnio przybył nowy gawron, gołębie … wypuszczony był grubodziób, sowy … o ciekawszych będziemy wspominać – o wszystkich nie sposób !
POZOSTAŁE  KRÓTKIE  INFORMACJE :
1.  Zakończyła się aukcja (licytacja obrazu)  „Klekotka i pięć małych Klekotek” malarki Urszuli Bucholtz-Stefaniak. Wylicytowano kwotę 800 zł, która została już wpłacona.  Tą drogą PG jeszcze raz dziękuje pomysłodawczyni o nicku „ewwa” oraz autorce obrazu Pani Urszuli.
2.  Planowane jest postawienie płotu betonowego, o wysokości 2 metrów, za sypialniami, z sąsiednią posesją – zapewni to spokój obu stronom.  Sąsiad zakupi płot a PG go postawi – wszystko jest już dogadane !
3.  Jest fajny pomysł Pani Gosp. by we wnęce między wolierami zbudować kolejną wolierę dla mniejszych ptaków nie szponiastych. Jest ich coraz więcej i taki obiekt jest bardzo potrzebny.
4.  Niestety nie sprawdził się pomysł z termometrem w gnieździe – Klekuś wyciągnął dziobem końcówkę, ponadto bociany zrobiły dołek w innym miejscu … PG ma już pomysł jak to zrobić prawidłowo w przyszłym roku.
5.  Trwa cały czas walka ze szczurami, piżmakami … trochę beznadziejna, ale podejmowana na nowo, co mocno ogranicza ich populację – właśnie pozalepiane zostały ich norki, sporo wpada w zastawiane pułapki na lądzie i wodzie. Niestety są za duże by stały się pokarmem dla bocianków czy sów … a ich ewentualnym przygotowaniem nie ma się kto zająć …
6.  PG zawarł porozumienie ze Szkołą Budowlaną w Bolesławcu, by tamtejsi uczniowie, w ramach praktyk, wykonywali różne budki lęgowe, które PG będzie wieszał w pobliżu – w parku, lesie tj. w okolicy Tomaszowa Bolesławieckiego.
Amigos

Napisane dnia 23 kwietnia 2018. 39 Komentarzy

ROCZNICA AKTUALNOŚCI I PRZYLOT KROPECZKI

TO  JUŻ  ROK  -   jak stworzyliśmy z PG tę nową formę przekazu i kontaktu z Państwem  !!!   To już rok jak mam zaszczyt dla Państwa pisywać i przekazywać wieści z Zaczarowanej Łąki !  Pierwszy wpis, post – ukazał się bowiem 6 kwietnia 2017 roku.  Jak należy wnioskować z Państwa wpisów i opinii, ta forma przekazu znalazła aprobatę, jest potrzebna …a ponadto sam się złapałem na tym, że pewne szczegóły się po roku zacierają – a tak można sięgnąć do wpisu, odświeżyć … już nie mówiąc, że w przyszłości młodsze pokolenia (np. młody bociano-lub Tymuś) będzie mógł sięgnąć i poczytać jak było kiedyś  !
To jeszcze krótkie podsumowanie w liczbach.  W ciągu roku ukazało się 62 posty (wpisy) – średnio co 5,88 dnia :) … z tego 37 w poprzednim bocianim sezonie (do odlotu ostatniego), 24 w okresie jesienno- zimowym i 1 dotyczył już aktualnego sezonu !  Jednocześnie ukazało się pod postami  631 Waszych komentarzy !!!  tzn. prawie dwa każdego dnia w ciągu roku !
Ta forma będzie kontynuowana i doskonalona – otwarci też jesteśmy na wszelkie sugestie, propozycje … proszę jednak pamiętać, że dla PG priorytetem jest pomoc i opieka nad zwierzątkami a ja nie publikuję samodzielnie a za pośrednictwem PG – dlatego pierwsze, gorące jeszcze informacje zamieszczam zawsze w komentarzach do ostatnich AKTUALNOŚCI … lub można je znaleźć na pasku pod kamerkami.
Właśnie wiemy już (było w poprzednich komentarzach)  – że również 6 kwietnia o 18.08 przyleciała z ciepłych krajów Kropeczka !!!   Tzn. dokładnie było tak :  najpierw 5 kwietnia o 13,11 wprowadził się do Klekusia Myslik – który okazał się, ku zaskoczeniu wszystkich,  Myśliczką !!!  Rozpoczęła się gorąca acz krótka miłość, z wieloma bliskimi spotkaniami … ale do czasu przylotu Kropeczki, która natychmiast młodą konkurentkę przegoniła. A Klekuś natychmiast się przestawił na Kropeczkę – doświadczoną bocianicę i świetną matkę dla małych bocianków !  Prawdopodobnie jeszcze w nocy był atak Myśliczki na gniazdo – ale zdecydowanie odparty przez Kropeczkę.  Wszystko wskazuje na to, że jaja będą szybko i pewnie w dużych ilościach.
POZOSTAŁYCH  WIEŚCI  TYM  RAZEM  JEST  NIEWIELE  !   To może i dobrze, bo nikt nie trafił z wypadku, nie pojawiły sie poszkodowane zwierzątka !  Te które są czują się dobrze, bądź wyraźnie zdrowieją :)   Sarenki, zajączki, bocianki uwolnione bądź w wolierze, ptaki drapieżne – wszystko w najlepszym porządku. No właśnie aktualnie w wolierze przebywają cztery białe bocianki tj. Wojtek, Reksio, Edek i oczywiście Bubu … no i 3 czarne w tym niewidzący Pepiczek.  Na zewnątrz kręcą się trzy fruwające tj.  Modłek, Polan i Myśliczka … o tej ostatniej dzisiaj PG niewiele miał do powiedzenia  – trzeba obserwować, bo to wszystko dopiero się kształtuje. Trzeba przyznać, że Klekuś w tym roku zadowolony w przylotu Kropeczki nie gnębi zbytnio naszych uwolnionych bocianków o ile nie wchodzą mu bezpośrednio w drogę. Zdaniem PG kilka dni temu Alek, który był kilka dni – ostatecznie odleciał.
Lekko się opóźniają z braku czasu i pieniędzy : przeprowadzka danieli pod klekusiowe gniazdo (dość kosztowne umacnianie i podniesienie płotu, ogrodzenia), wywiezienie i wypuszczenie czarnych bocianków ((dziób jednego jeszcze się zrasta). Natomiast jest już gotowa i nastąpiła przeprowadzka części biurowej Klekusiowa do nowych pomieszczeń, przeniesione komputery itp.
K O M U N I K A T Y:
1.  PRZYPOMINAM ŻE CIĄGLE TRWA LICYTACJA OBRAZU „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK” – i potrwa do 12 kwietnia do godziny 12,00. Wszelkie informacje, regulamin aukcji itp, można znaleźć we wcześniejszych AKTUALNOŚCIACH !!!
2.  Z inicjatywy naszego czatusia o nicku Nemo – wobec lawinowo wzrastającej ilości wpisów na czacie (i uczestników też), padła propozycja by witać się tylko raz a nie za każdym wejściem ! … no by odciążyć czat, który trudno przy tylu wpisach przejrzeć. W zasadzie wszyscy wtedy obecni  zaakceptowali tę zasadę – prosimy o zastosowanie !
Amigos

Napisane dnia 7 kwietnia 2018. 506 Komentarzy

PILNE !!! PRZYLECIAŁY KLEKUŚ I KLEO ! (03. 04. 2018)

  PILNE !!!    PRZYLECIAŁY  KLEKUŚ  I  KLEO  !  (03. 04. 2018)
NAJPIERW  PRZYLECIAŁ   KLEO  - około 12,05 wylądował prosto w swoim gnieździe w Szczytnicy ! … zmordowany podróżą, umorusany niemożebnie … od razu zajął się porządkowaniem gniazda, przekładaniem patyków na koronie … potem pofrunął do oczka wodnego zapolować na obiad – kto inny mógłby wiedzieć, że tam można smacznie zjeść ? :-)   Zresztą niedługo potem PG podrzucił, do tego oczka, nowe zapasy.
POTEM,  GDY  WSZYSCY  MYŚLELI,  ŻE  DZIS  TO  JUŻ  NIE  NASTĄPI  -  PRZYFRUNĄŁ  KLEKUŚ !!!   o godzinie 16,50 (16,55) najpierw – jak relacjonuje PG, wylądował na Zaczarowanej Łące w wysokim gnieździe … skąd zleciał (jakby spadał) pionowo w dół – tylko on tak potrafi !!!  Następnie poleciał do swego gniazda  … skąd wyprosił  (choć wyjątkowo grzecznie), dotychczasowego lokatora ! … z tego wynika, że nie była to Kropeczka, choć już trudno się zorientować, który to ???  Jak trochę odpoczął, po mniej więcej dwóch godzinach – zaczął swoje porządki … ganiał nasze latające bocianki nad wolierami i Zaczarowaną Łąką … zaatakował nielota Reksia – stąd wniosek, że ten musi szybko trafić do woliery !
INNE  BŁYSKAWICZNE  WIEŚCI :
1.  Zajączki są w dalszym ciągu dwa i czują się dobrze. Mają co prawda nowe trójkątne pomieszczenie (daczę) teraz ogrodzoną … ale ostatnio chętnie przebywają – dla zorientowanych – w rejonach gdzie przebywał dziczek Piggi … a dla niezorientowanych – w prawym górnym rogu łąki,  na prawo od ciągu sypialni.
2.  Sarenki, a szczególnie Bambi ma się bardzo dobrze, choć nie zawsze ma ochotę podążać za stadem … znowu, w zasadzie codziennie wieczorkiem, pija buteleczkę z kozim mleczkiem :)   … nowy koziołek, czy jeszcze nie przywykł do tego miejsca, czy nie zżył się z pozostałymi – najchętniej przebywa w przejściu za sypialniami lub w okolicy !
3.  Dwa gawrony - są aktualnie na stanie ORDZ … tzn. dopiero co przybył drugi … ale leczą się i są w lepszej już formie. Zaczął też jeść niedawno przybyły  puszczyk – sowa, a więc też jest duża nadzieja w poprawę zdrowia.
4.  Czarny bocian ze złamaną końcówką dzioba – ma się lepiej, zrasta się … a najważniejsze, że może jeść.  Zgodnie z planem za tydzień, najwyżej dwa, wraz z kolegą, będzie wywieziony w piękne miejsce wśród jezior i lasów … i tam wypuszczony.
5.  Zostały przyśpieszone prace nad eksmisją rodziny danieli z Jasiem na czele !  Jest sprawdzane ogrodzenie, płot będzie podwyższony i wzmocniony. Przeprowadzka powinna nastąpić jeszcze w tym tygodniu !
6.  Łabędzie najwyraźniej szykują się do lęgu. Kaja coraz częściej przesiaduje koło małej pomarańczowej budki, gdzie, chyba domniemywać, będzie jej gniazdo.  Kajtuś zrobił się jakby bardziej dynamiczny i czupurny  – co też wskazuje, że można spodziewać się przychówku – wg źródeł, może się to się stać :   kwiecień – maj ! … ale jeśli … – to trzeba im zapewnić spokój.
WIELKA  DZIŚ  RADOŚĆ  !!!   :_)    No to czekamy teraz na bocianie dziewczyny  !
Amigos

Napisane dnia 3 kwietnia 2018. 23 Komentarzy

WIELKANOC 2 0 1 8 ( 31. 03. 2018)

WIELKANOC   2 0 1 8   ( 31. 03. 2018)
WSZYSTKIM  MIŁOŚNIKOM  KLEKUSIOWA  -  pomimo nie najlepszej i zmiennej pogody – MOC SERDECZNOŚCI I ŻYCZEŃ, W IMIENIU GOSPODARZY  I  WŁASNYM : zdrowia – bo najważniejsze,   pogody ducha,  radości i satysfakcji w obcowaniu z najbliższymi – zwłaszcza z najmłodszymi milusińskimi oraz dwu i cztero-łapnymi też !!!   A ponadto (a może przede wszystkim) – życzę wyciszenia,  refleksji nad sensem istnienia  i  własnego wewnętrznego Zmartwychwstania … wraz z budzącą się wiosną !  Nie zapomnijmy obserwować gniazda w Klekusiowie, Szczytnicy – nawet jak pogoda nie pozwoli na przylot…  nawet jak ten ze Szczytnicy to nie Kleo (są aktualnie różne opinie)…  to najpóźniej tuż po Świętach pojawią się KLEKUŚ,  KLEO i przyfruną też bocianie dziewczyny !
BŁYSKAWICZNE  NAJNOWSZE  WIEŚCI : 
Jest troszkę zamieszania z bocianami. Po pierwsze nie wiadomo czy nowy, co tak walczył w klekusiowym gnieździe a potem przebywał krótko w Szczytnicy to Kleo ???  PG nie ma pewności – trzeba obserwować !  Po drugie z fruwających czterech tj. Myślik, Polan, Modłek i najnowszy Alek – pozostały trzy na Zaczarowanej Łące lub w pobliżu (często żerują na okolicznych polach) … być może gdzieś zawieruszył się jeden – pewnie Alek.  Po trzecie, z czarnych bocianków w wolierze, jeden złamał sobie końcówkę dzioba … i wypuszczenie czarnych opóźni się o 1-2 tygodnie. Po czwarte, dla porządku przypomnę – z białych w wolierze aktualnie przebywają Bubu i Edek.
-  Przybył nowy koziołek (sarenka) z Bogatyni, po wypadku komunikacyjnym … ale po opatrzeniu biega już z innymi sarenkami po łące – więcej o nim po świętach.  Jest też nowa sówka ze złamaną nóżką.
-  Zostały już wypuszczone na wolność : grubodziób Ćwiruś, krzyżodziób świerkowy i pustułka … wszystkie w pełni zdrowe z radością powitały powrót do pełnej swobody – powodzenia kochane ptaszki !
-  Nasze dwa zajączki Kicunia i Nowy … są właśnie przeniesione do tej trójkątnej budki pomiędzy wolierą, płotem a rozlewiskiem … przyzwyczajają się -  i już za godzinę, dwie a na pewno do wieczora zostaną swobodnie wypuszczone na Zaczarowaną Łąkę.  Już w  czwartek swobodny dostęp do tego cudownego miejsca uzyskały wszystkie jeże (tuptusie :-) )
W domku kaczuszek przy barierce jeziorka zagnieździła się parka dzikich krzyżówek i ma już jajka – będą małe kaczuszki !  Podobnie (zapomniałem tylko dopytać w którym miejscu???)  z uratowanych i wypuszczonych gołębi  jest już przychówek – dwa młode ślicznie upierzone … a są następne jajka – tak dobrze tym gołębiom – zresztą nie dziwię się :)   Dziś natomiast – nasza koleżanka z czatu o nicku malgoska55, przyłapała przed godz. 9, nasze Kajki na bara bara … a więc chyba też będzie powiększona rodzinka !
W celu zapewnienia spokoju na wysepce kaczuszkom i łabędziom, w ciągu miesiąca – po niezbędnym przystosowaniu – nastąpi  przeprowadzka rodziny danieli, pod klekusiowe gniazdo … a więc na przeciwko Zaczarowanej Łąki ! A do tej pory trzeba pilnować by nie narozrabiały zwłaszcza Jaś ;)
Jeszcze raz – WESOŁYCH  ŚWIĄT – Amigos

Napisane dnia 31 marca 2018. 21 Komentarzy

T E L E G R A M – 2 1 – 0 3 – 2 0 1 8

Ledwie rozpoczęła się wiosna (wczoraj astronomiczna a dziś kalendarzowa) a już pojawiło się zamieszanie z bociankami w Klekusiowie … do tego stopnia, że wszyscy obserwatorzy zgłupieli – dzisiaj był ciąg dalszy, poniżej większość wyjaśniam :
B O C I A N Y   N A   Ł Ą C E  I   W   W O L I E R Z E
1,  Pojawił się Nowy bocian – bez obrączek !   Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bocian czuje się od początku bardzo pewnie. Swobodnie przemieszcza się po łące, nikogo się nie boi … Nie jest przelotem, bo już drugi dzień spaceruje po łące i wygląda na to, że nigdzie się nie wybiera …  Dziś praktycznie sam wszedł do niskiej woliery, kiedy była otwarta i PG postanowił skorzystać z okazji i go zaobrączkować.  Ciekawe, że przez prawie dwa dni pobytu, ani razu nie zawitał do żadnego gniazda, nawet niskiego ???  Dzisiaj analizowaliśmy z PG, co to za bocian i chyba zagadka jest nie do rozwiązania.  Wszystkie bociany związane z Klekusiowem (m.in. Tola, Szwędusia, Evra, Klekot, Buba) obrączki posiadły.  Nie jest to też na pewno Kleo. Jedynym teoretycznie bez obrączek a z Kekusiowa – jest pierwszy wychowanek  Tymek !  Ale on odleciał  30.08.2011 i Klekusiowo  wyglądało wtedy całkiem inaczej – w stosunku do tego co teraz, to prawie go nie było … intuicja podpowiada, że to raczej nie on (?).  W każdym razie po zaobrączkowaniu zostanie wypuszczony swobodnie na łąkę.
2.  Drugi biały bocian w wysokiej wolierze -  to Edek.  Okazało się, w którymś momencie, że jakby zaginął i poszukiwany wędrował po okolicznych polach. Ponieważ nie ma pewności, że osiągnął całkowitą sprawność (ale jednak większą niż można było przypuszczać) – został odłowiony i przebywa pod obserwacją w dużej wolierze. Jeśli okaże się, że regularnie pojawia się w wysokich gniazdach – zostanie ostatecznie wypuszczony na Zaczarowaną Łąkę … a tym samym na całkowitą wolność !
I N N E   N A J N O W S Z E   W I E Ś C I
1.  Krzyżodziób świerkowy lub sosnowy (oba gatunki bardzo podobne – ten drugi rzadszy) – to najnowszy nabytek Klekusiowa !  Ten drobny ptaszek (16-18 cm) trafił poturbowany prawdopodobnie przez jakiegoś szponiastego. Został dobę temu przywieziony z Nadleśnictwa w Lwówku Śląskim. Tu trzeba podziękować i  wyrazić podziw – bo mało komu chciałoby się jechać ileś kilometrów z małą, niepozorną ptaszyną !!!  Krzyżodziób – okazało się – nie ma większych obrażeń, przebywa w pomieszczeniach zaplecza medycznego, dostaje szyszki z których zgrabnie dziobem wydłubuje nasiona.
2.  Zajączki Kicusia i Nowy – mają się bardzo dobrze !  W zasadzie prawie zdrowe, choć bardzo zdziczały … prawie chodzą po ścianach – jak mówi PG … dlatego jak najmniej zakłóca się im się spokój. Bywa, że wszczynają bójki między sobą, co o tyle dziwne, że to samiec i samica … ale kto się czubi …  Jeśli aura dopisze, (jak zapowiadają) to już od soboty wzwyż, mogą powrócić na łąkę !  Czeka już na nie takie specjalnie zrobione pomieszczenie – jakby trójkątna mała budka … koło woliery i rozlewiska.
3.  J e ż e  -   jeszcze śpią, choć wykładane żarcie systematycznie znika … znowu zależnie od pogody, najdalej w połowie przyszłego tygodnia, ich pomieszczenie zostanie otwarte i będą miały swobodny dostęp do łąki.
C I E K A W O S T K I
1.  Zdziwiło mnie wczoraj, gdy po tym jak w wolierze pojawił się Edek (jeszcze nie wiedziałem, że to on) przykuśtykał do niego Bubu i zaczął go dotykać dziobem, prawie ocierać się … był to najwyraźniej przejaw radości i przyjaźni.
2.  Dziś korzystając z nieuwagi i chwilowo otwartych drzwi – z małej woliery wydostał się Pepiczek !  Zbiegowi prawie na pewno pomógł w ucieczce Jaś !!!  … popychając go ku wyjściu !   Potem była scena, która wprawiła mnie w najwyższe zdumienie !!!   -  obserwowałem przez 2 minuty jak wolno kroczył Pepiczek, od domku bocianków do rozlewiska, a pół metra za nim Jaś !   Bardzo delikatnie nachylał głowę i trącał go rogami. Momentami Pepiczek się odwracał do Jasia i dotykali się : dziób – rogi … a delikatność Jasia była powalająca, jakby mówił do niego – jestem tu, czuwam !  Czym jeszcze zaskoczy nas Zaczarowana  Łąka i jej wspaniali mieszkańcy ???
Teraz wydarzenia mogą toczyć się szybko ?!  Będą pewnie ukazywać się „telegramy”, bądź „pilne” w AKTUALNOŚCIACH … a najszybsze info jest zawsze na pasku pod kamerkami, albo w „komentarzach”.  Proszę zaglądać !
Amigos

Napisane dnia 21 marca 2018. 12 Komentarzy

LICYTACJA OBRAZU

  
.
.
„KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK”   malarki    URSZULI  BUCHOLTZ-STEFANIAK
.
.
1.  Przed licytacją należy zapoznać się z   R E G U L A M I N E M     A U K C J I   publikowanym w poprzednim poście oraz DOKONAĆ  REJESTRACJI  w sposób tam podany !
.
 
2.  Licytacja prowadzona  jest w złotówkach i polega na wpisaniu w   komentarzu słów „Deklaruję kwotę… „  i od  tego czasu jest ona wiążąca dla licytującego.
.
3.  Cena wywoławcza  obrazu wynosi 500 zł, a minimalne postąpienie  20 złotych.
.
4.  Wszelkie wpisy nie spełniające tego wymogu a zwłaszcza nie związane z licytacją będą usuwane !
……………………………………………..
                                                  

Napisane dnia 21 marca 2018. 3 Komentarzy

INFORMACJE O LICYTACJI OBRAZU + BIEŻĄCE (18. 03. 2018)

INFORMACJE  O  LICYTACJI  OBRAZU  +   BIEŻĄCE  (18. 03. 2018)

 

21 marca br. o godzinie 10,00 rusza w odrębnym oknie aktualności, zapowiadana już w roku ubiegłym, licytacja (aukcja) obrazu, zatytułowanego „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK”.  Aukcja potrwa do  12 kwietnia do godziny 12,00 … a w następnej kolejności planuje się kolejną aukcję tj. drugiego obrazu pt. „DWA ŻURAWIE”.  Poniżej zamieszczamy najważniejsze informacje związane z pierwszą aukcją :

 

Regulamin aukcji, Notkę biograficzną (Autorki obrazów), krótką historię przekazanych obrazów.  Na końcu garść bieżących informacji z Klekusiowa !

 

R E G U L A M I N    A U K C J I
  • Organizatorem aukcji jest Ośrodek Rehabilitacji Dzikich   Zwierząt „Klekusiowo” zwany dalej ORDZ.

  • Przedmiotem aukcji jest obraz zatytułowany „Klekotka i pięć małych Klekotek”, malowany techniką olejną, o wym. 50 x 70 cm,  autorstwa  malarki Urszuli Bucholtz-Stefaniak.

  • Licytacja  prowadzona jest internetowo, na stronie https://klekusiowo.pl/ w zakładce AKTUALNOŚCI, pod nazwą    AUKCJA – LICYTACJA OBRAZU.  Czas trwania                             aukcji: 21 marca 2018 godz. 10. 00 – 12   kwietnia 2018 godz. 12. 00.
  • Przed rozpoczęciem   licytacji należy dokonać rejestracji,  przesyłając na adres mailowy: info@klekusiowo.pl   swoje dane: nick używany podczas licytacji,  imię i nazwisko, adres mailowy, który będzie powiązany z licytacją, oraz nr telefonu  kontaktowego. Przysłanie zgłoszenia  rejestracyjnego jest równoznaczne z  akceptacją regulaminu oraz z wyrażeniem   zgody na przetwarzanie i wykorzystywanie  danych osobowych, do celów związanych z  aukcją. Po zakończeniu aukcji dane zostaną   skasowane, z wyjątkiem osoby która aukcję  wygra.  Osoby niezarejestrowane będą  wykluczane z aukcji.
  • Licytacja prowadzona    jest w złotówkach i polega na wpisaniu w   komentarzu słów „Deklaruję kwotę… „  i od  tego czasu jest ona wiążąca dla licytującego.                            Wszelkie wpisy nie spełniające tego wymogu a zwłaszcza nie związane z licytacją będą usuwane !
  • Cena wywoławcza  obrazu wynosi 500 zł, a minimalne postąpienie  20 złotych.
  • Nad całą stroną   logistyczną aukcji czuwa Szef ORDZ,  który też   ostatecznie rozstrzyga wszystkie ewentualne  spory. Organizator nie   bierze odpowiedzialności za wszelkie  problemy i utrudnienia wynikające ze złej   pracy internetu lub innych urządzeń.
  • Bezpośrednio po  ogłoszeniu zwycięzcy licytacji, przyszły  nabywca zobowiązany jest do mailowego  potwierdzenia deklaracji kupna przedmiotu  licytacji, jednak nie później niż w ciągu 24 godzin, od momentu ogłoszenia wyników  aukcji w zakładce AKTUALNOŚCI.  Nabywca  zobowiązany jest wpłacić deklarowaną kwotę   w terminie trzech dni roboczych od daty   ogłoszenia zwycięscy.  Wpłaty można   dokonywać przelewem bankowym na konto ORDZ   lub gotówką, chyba że strony umówią się  inaczej.
  • Po upływie terminów  wymienionych wyżej i nie dokonania zapłaty   przez zwycięzcę aukcji – prawo do zakupu uzyskuje osoba, która zadeklarowała najwyższą kwotę, wśród pozostałych  uczestników aukcji.
  • Wydanie nabywcy  przedmiotu aukcji następuje po  zaksięgowaniu całej kwoty. Odbiór  następuje osobiście, lub przesyłką  kurierską pod wskazany adres, po pokryciu  wszelkich kosztów :  wysyłki, zapakowania  oraz ubezpieczenia.
  • ORDZ zastrzega sobie  prawo do wycofania przedmiotu ze sprzedaży  bez podania przyczyny lub unieważnienia  aukcji – jednak nie później niż na 2 godziny  przed zakończeniem licytacji.  Ewentualne wycofanie ze sprzedaży zostanie ogłoszone w miejscu gdzie prowadzona jest licytacja.
AUTORKA OBRAZÓW „KLEKOTKA I PIĘĆ MAŁYCH KLEKOTEK” ORAZ „DWA ŻURAWIE” URSZULA BUCHOLTZ-STEFANIAK
 
                                                             N O T K A    B I O O G R A F I C Z N A
Dla Pani Urszuli Bucholtz-Stefaniak malowanie jest pasją od dziecka !  Zbierała wyróżnienia już na etapie szkoły podstawowej za szkice i rysunki. Koleżanki prosiły ją o portrety, które szkicowała ołówkiem. Od zawsze podpatrywała osoby malujące obrazy, interesowała się malarstwem, ale i szerzej innymi dziedzinami sztuki, np. rzeźbą czy szkicami węglem. Choć dorosłe życie nie zawsze pozwalało na kontynuację tej wielkiej pasji – nigdy z niej nie zrezygnowała i po ustaniu większości obowiązków domowych, poświęca jej teraz więcej czasu.
PRZYGOTOWANIE  WARSZTATOWE I  FACHOWE :
1.  Ukończone dwu letnie Policealne Studium Plastyczne „Collage” w Warszawie.
2.  Przez cztery lata uczestniczyła w zajęciach w pracowni „Surreal” Wesoła, pod kierunkiem pani Marii Surawskiej.
3.  Ponad rok, w ramach tzw. akademii otwartej, malowała w pracowni profesora Mariana Czapli na ASP w Warszawie.
4.  Uczestniczyła też w warsztatach artystycznych, organizowanych przez Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, uzyskując certyfikat ukończenia Akademii Orońskiej.
WYBRANE  OSIĄGNIĘCIA :
1,  Indywidualna wystawa pt. „Malowanie radością mojego życia”- /74 obrazy/ w Galerii „Zadra”na Nowym Mieście. – 2013 r.
2.  W „Centrum Pogodna”w Starej Miłośnie – dwukrotnie indywidualna wystawa (wraz ze swoją, również malującą siostrą) -2011-15r.
3.  II miejsce w konkursie „Koń w fotografii, malarstwie, rysunku i grafice”, organizowanym w Dzielnicy Wesoła m.st.Warszawy-2010r.
4.  III miejsce w konkursie plastycznym „Wesołowskie pejzaże” organizowanym w Dzielnicy Wesoła m.st.Warszawy – 2010r.
5.  I miejsce w konkursie na bombkę choinkową, organizowanym przez Parafię Św. Hieronima w Starej Miłośnie – 2012 r.
6.  III miejsce w konkursie malarskim „Cztery pory roku-wiosna” organizowanym przez Klub Kultury Zastów  - 2011 r.
7.  Wyróżnienie w IV konkursie Plastycznym „Zapachy Życia”, organizowanym w Rybniku-Boguszowicach -2012 r.

 

8.  Wyróżnienie w X Ogólnopolskim Konkursie Rysunku Węglem „Dzik” organizowanym przez Łęczyńskie Stowarzyszenie Twórców Kultury i Sztuki Plama – 2017 r.

 

ZAINTERESOWANIA  I  PRYWATNIE :
 Już na etapie szkoły średniej obok rysunku czy malarstwa zainteresowała się sportem – grała w siatkówkę w Klubie „Spójnia”.  Ma dwie córki: Anię /wnuczka Ewelina, prawnuczek Kubuś/ i Ewę /wnukowie Oskar i Olaf/.  Emerytura pozwoliła Pani Urszuli  na zrobienie tego co zawsze chciała – więcej i coraz lepiej malować.

 

 

KRÓTKA HISTORIA PRZEKAZANYCH OBRAZÓW

 

1. „Klekotka i pięć małych Klekotek” -  Kiedy  w zeszłym roku 19 czerwca – ku rozpaczy wielkiego grona miłośników – odeszła „za tęczowy most” nasza ulubienica, Klekotka ze Szczytnicy, nasza internetowa i czatowa koleżanka Ewa (nick z czatu ewwa) wpadła na pomysł by namalować dla Klekusiowa obraz, upamiętniający kultową bocianicę.  Mógłby on wspomóc jednocześnie ORDZ, pewną kwotą z licytacji obrazu.  W tym celu zwróciła się do zaprzyjaźnionej malarki Pani Urszuli Bucholtz-Stefaniak, która z radością pomysł podchwyciła.  Na podstawie ostatniego zdjęcia Klekotki, a także innych materiałów i opowieści, powstała wizja obrazu i Pani Urszula przystąpiła do pracy.  Pod koniec sierpnia – obraz wykonany technika olejną – został ukończony … a następnie fachowo zakonserwowany i przekazany do Klekusiowa.

 

2.  „Dwa żurawie” – obraz został dość przypadkowo skojarzony z Kelkusiowem, ale z inicjatywy Autorki, również przekazany spontanicznie na potrzeby Klekusiowa.  Żurawie, jako żywo, przypominają naszych dwóch urwisów z Zaczarowanej Łąki tj. Bolka i Lolka !!!  Obraz też wykonany techniką olejną i zabezpieczony, ale nieco mniejszy.

 

 

T E L E G R A M   -   Najnowsze wieści z Klekusiowa :

 

1.  W dzień po wypuszczeniu na łąkę pięciu bocianków – dołączył do nich szósty tj. Edek !  Smętne spoglądał na uwolnionych  z woliery i PG postanowił go uwolnić.  Nie dokończył jeszcze rekonwalescencji i powinien pozostać w Klekusiowie do jesieni … raczej nie odleci wcześniej – ale jeśli odleci, to trudno !

 

2.  Łabędź Boguś odfrunął sam z Klekusiowa – nawet nie wiadomo kiedy (ok. 2-3 dni temu) … widocznie miał dosyć wiecznego przeganiania go przez zazdrosnego Kajtka. Szczęśliwego życia na wolności sympatyczne łabędziątko :-)

 

3.  Od ostatniego wpisu – przybyła nowa pustułka  i  ma się już bardzo dobrze !  Będzie wypuszczona wraz z drugą pustułką, której uwolnienie zapowiadaliśmy – jak tylko ustaną mrozy. Z tego też powodu wstrzymane zostało na kilka dni wywiezienie czarnych bocianów.  Była też przez niecałą dobę, przywieziona z wypadku nowa sarenka, ale niestety nie przeżyła i odeszła za tęczowy most :(

 

4.  Mogliśmy zaobserwować ostatniej mroźnej nocy z piątku na sobotę (16/17.03), że wszystkie uwolnione bocianki skupiły się przy swojej sypialni od strony enklawy sarenek … a potem dołączyły do nich żurawie, daniele – no były też oczywiście sarenki.  Wszyscy skupieni na kilkunastu metrach !!!  Tam jest osłonięte i było zdecydowanie najcieplej.  Mądrość  (intuicja) bocianków i innych rezydentów Zaczarowanej Łąki jest wielka !

 

5.   Możemy obserwować, bo PG daje zbliżenia, zamontowany pod klekusiowym gniazdem elektroniczny termometr, który pokazuje temperaturę w gnieździe i zewnętrzną – dziś było odpowiednio -5,7 oraz – 6.3. Kiedyś widać było jak położył się bocian (Myślik) i temperatura w gnieździe natychmiast wyraźnie podniosła się. Dumą PG, są też zamontowane i widoczne po prawej stronie, pod gniazdem w Szczytnicy, rury melioracyjne – myślę, że  w tym roku nie powtórzy się sytuacja „by gniazdo pływało”.

 

6. Czekamy na Klekusia i całe bocianie towarzystwo … to już lada dzień !!!

 

Amigos

 

Napisane dnia 17 marca 2018. 3 Komentarzy

P I L N E ! ! ! – 1 1. O 3. 2 0 1 8

WYPUSZCZENIE  BOCIANKÓW :
W dniu dzisiejszym zgodnie z planami i zapowiedziami  (było o tym na fb i w moim komentarzu do poprzednich AKTUALNOŚCI) – wypuszczonych  zostało na Zaczarowaną Łąkę, 5 bocianków, przebywających w zimie, w dużej wolierze.  Są to z dobrze latających Myślik, Polan i Modłek  oraz przebywające już od pewnego czasu w  Klekusiowie, nieloty Wojtek i Reksio.  Wydarzenie to zwiastujące rychłą wiosnę (poczuliśmy jej powiew ;) ) miało miejsce o 10,30 a uczestniczyli w nim obok PG, także Pani Gospodyni i Opiekun Pan Stefan … oraz przed ekranami grono Czatusiów (w sumie ponad 20 osób), a także, mam nadzieję, równie liczny skład obserwatorów, z otwartego internetu.  Dla tych co nie mieli okazji zobaczyć „na żywo” … jak również dla uporządkowania wrażeń – garść informacji oraz filmik :
1.  Pierwszy etap – PG wszedł do woliery przez małe drzwiczki  i rozpoczął wykonywanie zdjęć trójce lotnych bocianów, ze szczególnym uwzględnieniem ich obrączek … to dla celów dokumentacyjnych !  Chwilę potem dołączyli Pani Gosp. i Pan Stefan.
2.  Następnie bocianki zostały „poproszone” do wyjścia przez te małe drzwiczki co uczyniły kolejno bez pośpiechu … i rozpoczęły marsz po łące w kierunku kuchni.  Kiedy tam prawie dotarły pierwszy do lotu zerwał się Polan i po ładnym, stabilnym locie wylądował w Klekusiowym gnieździe.  Chwilę stał zdumiony czy to wysokością czy otoczeniem ??? – ale rozglądał się długo…
3.  Pozostałe okrążały łąkę i podążyły w kierunku rozlewiska … w pewnym momencie zerwał się Myślik i poszybował pięknie nad polami – dłuższy czas śledziła go kamerka :)   Gdy już wszystko w około obleciał, wylądował w klekusiowym gnieździe, spychając kolegę !  Jest to z pewnością najsilniejszy bocian, samiec, o władczym usposobieniu  … i cały czas, od tej pory, zajmuje główne gniazdo !!!
4.  Reasumując – wszystkie trzy bocianki dobrze fruwały, nawet najmniej aktywny Modłek !  Były momenty, że wszystkie spotykały się w rozlewisku albo dla odmiany zajmowały wszystkie dostępne gniazda (klekusiowe, wysokie przy wolierze czy dwa niskie obok).  Wygląda na to, że nie maja ochoty, na razie, żegnać się z Klekusiowem i stan taki ma szansę potrwać co najmniej do powrotu Klekusia !
INNE  WIEŚCI :   Nastąpiły drobne korekty planów w stosunku do tego co napisałem we wczorajszych AKTUALNOŚCIACH :
1.  Prawdopodobnie już jutro – pojutrze – korzystając z dobrej pogody – dwa czarne bocianki oraz najnowszy łabędź Boguś, zostaną wywiezione w pobliże stawów koło Chojnowa i tam wypuszczone !!!
2.  Być może w tym samym czasie zostanie wypuszczona pustułka … a koło czwartku – piątku, dla naszej sporej gromadki jeży, udostępnione zostanie swobodne wyjście na łąkę !
3.  Prawdopodobnie nie dojdzie jednak, w tej chwili, do gruntownego czyszczenia jeziorka.  Na wyspie zadomowiły się już kaczuszki, łabędzie też jakoś mocno nastawione  rodzinnie  :-) … lepiej im nie zakłócać spokoju, jeśli jakieś czyszczenie – to tylko w niezbędnym zakresie a to bardziej gruntowne będzie przełożone na wczesną jesień – po sezonie.
Oj …  powiało nam dzisiaj wiosną  !!!  … i bocianim nowym sezonem, na który tak czekamy !
Amigos

Napisane dnia 11 marca 2018. 6 Komentarzy

Login