Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
21.09.2017 / 
  • odwiedzin:  

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 18. 09. 2017

Z A C Z A R O W A N A     Ł Ą K A
Część wielbicieli Klekusiowa odfrunęła wraz z bociankami – mam nadzieję, że tylko niewielka część …  i mam nadzieję, że nie na długo ?! … w końcu każdemu należy się urlop…  Pozostali dalej oglądają, podziwiają, wspomagają, przysyłają myszki, cieszą się i smucą wraz z problemami czy sukcesami pensjonariuszy Ośrodka …
Jest coś magicznego w tej łące – tu zwierzątka nawet niepełnosprawne znajdują radość i ukojenie w swym kalectwie, to miejsce pełne jedzenia, opieki, przyjaznych fluidów !  Wiele osób zaglądając tu, znajduje uspokojenie i patrząc na szczęśliwe zwierzątka koi swe nerwy. Niejednokrotnie słyszałem na czacie takie opinie. Dlatego Klekusiowo uzależnia, bo wiele tu  dobra, spokoju i życzliwości. Zwierzątka żyją tu w symbiozie jak jeden, wielki uzupełniający się organizm : daniele z łabędziami na wyspie,  i czarne bocianki z białymi w wolierze … sarenki i daniele to prawie jedno stado, dużo też tolerancji i zrozumienia wśród ptaków – sów, pustułek, myszołowów i pozostałych.  Oczywiście nie jest to absolutna sielanka – zdarzają się i odejścia „za tęczowy most” w końcu to rodzaj lecznicy, Ośrodek Rehabilitacji – a trafiają tu czasem zwierzątka w ciężkim lub beznadziejnym stanie !
Łąka jest miejscem na tyle przyjaznym, że wracają te już wypuszczone na wolność… nie chcą rozstawać się z ulubionym miejscem !  Przykładów jest bez liku – sroczka, kawka, sójki Anulki, nurogęsi czy choćby młody zajączek. Ostatnio powrócił jeżyk Kubuś, regularnie pojawia się czapla Marysia a wraz z chłodami nawiedzą nas po zmroku chmary kaczuszek (już część przylatuje) i pewnie zawita Myszołów Mysza ?!  Będzie też, tradycyjnie późną jesienią, zimą, karmnik dla drobnych ptaszków, zlokalizowany jak zwykle na słupie gniazda bocianów i wyposażony w kamerkę do podglądu.
Zaczarowana łąka … a może inaczej :  piękny zakątek, bajkowy świat, makatkowa kraina, ratunkowy azyl, antystresowy zaułek, bezpieczna przystań, zwierzątkowy raj …  jestem przekonany, że dopiszecie jeszcze dziesiątki bardzo trafnych i osobistych określeń !
Zapraszamy Wszystkich do rozkochania się w Klekusiowie w wydaniu jesienno – zimowym !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
CZARNY  BOCIAN  NIEWIDZĄCY  – nazwany  PEPICZEK.   Bardzo dużo pytań o niego … niestety na razie niewiele konkretnych odpowiedzi czy raczej ustaleń !  Wiadomo że jest z Czech (na podstawie obrączki) i tam poszło zapytanie … wiadomo że jest już jakiś czas w Polsce, przejęty z innego miejsca gdzie był co najmniej miesiąc … tu ustalenia co prawda trwają, ale najważniejsze jest zdrowie. Wygląda na to, że nie widzi, ale słuch ma dobry – ba, jak to u niewidzących, chyba mu się wyostrzył !  W środę tuż przed południem jedzie wraz z nową sową na badania i diagnozę do Kliniki we Wrocławiu. Cóż jeszcze dodać – widać, że cieszy się dużą sympatią internautów i czatusiów, powoli zaczyna sobie jakoś radzić, posługując się dziobem jak laską, bardzo lubi ryby … zostanie w Klekusiowie na stałe – PG zadeklarował, że go nigdzie nie odda …
NOWA  SARENKA  ta która trafiła z wypadku to  PIOTRUŚ.   Staje już na nóżki, wygląda, że przeżyła i chyba żadnych złamań nie ma … jak dobrze pójdzie, może nie za długo, pojawić się na łące. Na razie jeszcze przebywa w tzw. sypialni nr I  … wraz z
B A M B I   2 0 1 7   no właśnie przebywa ona pod zamknięciem, w tym samym pomieszczeniu, od piątku (15.09) – wymagała odizolowania, ze względu na kłopoty z tylnymi kończynami, miała też podwyższoną temperaturę i widać było, że ją boli … już jest lepiej i jest nadzieja, że za dzień lub dwa powróci na łąkę :)
.
NIE  BYŁO  ŻADNYCH  WYPUSZCZEŃ  NA  WOLNOŚĆ  -  w  ostatnim  tygodniu.
N O W I    M I E S Z K A Ń C Y :
M y s z o ł ó w  -  trafił do Klekusiowa kolejny już przedstawiciel tego gatunku ptaków.  Na razie wiadomo, że ma uszkodzoną końcówkę skrzydła, ale większe badania i diagnozy jeszcze przed nim.
.
B Ł O T N I A K    S T A W O W Y  -  to z kolei pierwszy przedstawiciel tego gatunku w Klekusiowie !  Trafił w kiepskim stanie z uszkodzonym skrzydłem i złamaną fatalnie nogą – grozi mu amputacja, a jeżeli tak, to pewnie pozostanie na stałe. Aż musiałem odświeżyć sobie informacje na temat błotniaków.
.
J a s k ó ł k a … jednak dotarła w tak fatalnym stanie, że nie udało się jej utrzymać przy życiu i odeszła za tęczowy most :(
M a ł y   j e ż y k   -  pochodzi ze Zgorzelca i miał wyjątkowe szczęście … bo znaleziono go obok martwej matki i dwojga rodzeństwa.  Prawdopodobnie to jeżyk – dziewczynka … jest bardzo malutki i na razie mieści się w dłoni – ale je już samodzielnie !
.
P O Z O S T A Ł E    Z W I E R Z Ą T K A :
Jeż  Kubuś  -  po letniej nieobecności a może raczej niewidoczności, pojawia się regularnie, prawie co noc, w dużej wolierze. I trudno mu się dziwić są tu rybki i pewnie kawałki pysznych myszek.  Czasem dochodzi do wręcz komicznych kontaktów między Kubusiem a niewidzącym Pepiczkiem, bo poruszają się w podobnej, niewielkiej przestrzeni !
Z a j ą c z e k  – jak go ładnie i zgrabnie nazwała czatowiczka Dana – K i c u ś  (może się przyjmie) … regularnie zaraz po zachodzie słońca pojawia się na łące, zwłaszcza na kam. 2, świetnie go widać przy danielowym karmniku, gdzie znajduje dla siebie dużo przysmaków.
Inni stali mieszkańcy a więc sarenki, rodzina danieli, łabędzie, ptaki drapieżne i mniej drapieżne oraz żurawie mają się dobrze i bezproblemowo.  Odnoszę wrażenie, że te ostatnie wręcz za dobrze – atakują wszystko co się rusza … no po prostu bywają nieznośne !  Nurogęś Ila i czapla Marysia też się regularnie pojawiają !
B O C I A N K I   W   W O L I E R Z E   patrząc z boku, mogą wydawać się sprawne – jest to bardzo złudne, one tylko podfruwają, nie są zdolne do samodzielnej egzystencji, ba są pewne przeciwwskazania do wypuszczenia ich na łąkę, np ostatnio Myślik przy próbach latania nabawił się kontuzji – okulał, no już jest lepiej. Po analizie okazuje się, że ubytki w upierzeniu u bocianków w wolierze, są przeciwwskazaniem do podwiązywania lotek. A więc raczej pozostaną w wolierze … a na zimę może dołączą do nich i te z łąki.  Natomiast w ostatnich nocach można zaobserwować w dużej wolierze sowy – wczoraj (17.09) dwie siedziały w jednym z wysokich gniazd … z tego wniosek, że maja swobodę w przemieszczaniu się po wolierach.
PLANOWANE  NAJBLIŻSZE  PRACE   – będą koncentrować się na przekształceniu dotychczasowego ambulatorium w gabinet weterynaryjny  z prawdziwego zdarzenia. Problem nie tylko w doprowadzeniu ogrzewania i kilku innych pracach, ale przede wszystkim w kosztownym wyposażeniu.
Amigos

Napisane dnia Wrzesień 18th, 2017. 6 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 11. 09. 2017

COŚ  SIĘ KOŃCZY – COŚ  ZACZYNA !!!   Skończył nam się sezon bociankowy – nasi ulubieńcy w sile 11 młodych + 3 dorosłe od kilkunastu dni w drodze na zimowisko do Afryki … my po krótkim wypoczynku wracamy do pozostałych mieszkańców łąki. Rozpoczął się nowy okres, jesienno-zimowy, z całą dla tego czasu, specyfiką. Należy przygotować zwierzątka i obiekty do chłodów, śniegu a w razie potrzeby i do ptasiej grypy. Będzie remontowana i przystosowywana woliera, pewnie z niezależnym wejściem z łąki, przeprowadzane będzie ogrzewanie do ambulatorium, dla większej przejrzystości numerowane są pomieszczenia dla zwierząt … PG po powrocie bardzo ucieszył się, ze świetnie wykonanej podłogi w sypialniach 1 i 2, służącym dotąd kopytnym. Lista prac i ulepszeń dopiero się rozwija ! Zwierzątek a zwłaszcza ptaków też znacznie więcej niż rok temu … a z cała pewnością przybędzie nowych. Choć – jeszcze raz podkreślę – Klekusiowo to nie jest prywatne ZOO, ani jakaś pokazowa farma. ORDZ jako główny cel stawia sobie leczenie i przywracanie naturze dzikich zwierzątek, o czym bez przerwy donosimy.  Ale okres jesienno zimowy, kiedy wcześnie ciemno, mniej naturalnego pokarmu,  powoduje że wiele zwierząt wychodzi z lasu na pola, drogi – ulega wypadkom, w rezultacie trafia także do Klekusiowa.  Przy okazji przydatna informacja – ukazały się proste i bardzo tanie gwizdki ultradźwiękowe, które nakleja się na zderzak samochodu i słyszalne są tylko zwierzętom na zewnątrz,  w odległości do 2 km, kosztują kilka złotych, do dostania w internecie,  na allegro i niektórych sklepach samochodowych. Podam przykład http://allegro.pl/samochodowy-odstraszacz-zwierzyny-lesnej-gwizdek-i5088675335.html  – mała rzecz a nam zaoszczędzi nieprzyjemnych czy groźnych sytuacji a zwierzątkom często uratuje życie !!! 
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Pomimo planowanego wypoczynku Gospodarzy, czy przerwy w przekazie informacji – takiego Ośrodka jak Klekusiowo  nie da się zatrzymać … i życie tu biegnie ciągle do przodu !
WYPUSZCZENIA :   w dniu wyjazdu PG na wolność wypuszczona została jedna wyleczona sowa !   Nieco wcześniej na łące pojawiły się trzy bocianki, wypuszczone z woliery. O ile dla wszystkich oczywiste było, że to dwa nieloty  Wojtek i Reksio, to trzecim bocianem okazał się ten nowy, ze złamanym  i usztywnionym skrzydłem – na nodze ma jedną czarna obrączkę.
NOWE  ZWIERZĄTKA :
1.  S O W A  nowa  -  pojawiła się w kilka godzin po wypuszczeniu innej przedstawicielki tego gatunku.  Ma uszkodzoną siatkówkę w oku i na czas wyjazdu PG zaopiekowała się nią Pani Wet., zabrała do siebie, aplikowała kropelki… sowa już wróciła do Klekusiowa.
2.  C Z A R N Y   B O C I A N   trzeci  -  trafił w sobotę (9.09) późnym popołudniem. Pochodzi prawdopodobnie z Czech i ma obrączki , ale jeszcze nie odczytaną.  Jest prawdopodobnie całkowicie ślepy … na jedno oko nie widzi na pewno, na drugie też wątpliwe by widział – nie było jeszcze czasu na szczegółową diagnozę !  Upodobał sobie narożnik niskiej woliery, gdzie stoi przeważnie w okolicy miseczki. Więcej wieści następnym razem.
3.  S A R E N K A  też nowa  -  dotarła z wypadku z okolic Bolesławca też 9 września, w sobotę równocześnie z bociankiem. W zastępstwie inny Pan Wet. dokonał pierwszych oględzin, złamań raczej nie ma … rany na łapach zostały oczyszczone a skóra pozszywana. Przebywa na razie w tzw. sypialni nr II.
4.  G O Ł Ą B   biały  -  trafił też niedawno, choć bliższych wieści na razie brak.
INNI  MIESZKAŃCY  ŁĄKI :
Z przekazu wynika, że wszystkie zwierzątka maja się dobrze i są zdrowe.  Rodzina danieli żyje szczęśliwie a mała Balbinka rośnie i czasem ślicznie bryka. Podobnie dobrze się mają sarenki a przypomnę pozostały Fartek, Bambino, Marti- Kuśtyczek i dwie malutkie Bambi 2017 i Rambo 2 – które dalej są dokarmiane mleczkiem z butelki.  Żurawie – rozrabiaki Bolek i Lolek na zmianę na wolności na łące albo w zamknięciu.  Łabędzie Kaja i Kajtuś przeważnie trzymają się jeziorka i jakoś godzą z danielami na wyspie. Pojawia się regularnie zajączek i częściej czapla Marysia a także jedna nurogąska ILA  – druga od kilku dni niewidoczna, może udała się na emigrację.
K O M U N I K A T    K O Ń C O W Y
Rozpoczęcie AUKCJI (licytacji) obrazu z Klekotką  rozpocznie się jednak pod koniec września.  Względy logistyczne i dobre przygotowanie aukcji wymagają pewnego opóźnienia – o dokładnej dacie a także zasadach aukcji poinformujemy osobno !
Amigos

Napisane dnia Wrzesień 11th, 2017. 9 Komentarzy

KOMUNIKAT SPECJALNY – 29 – 08 – 2017

SPRAWA   DOTYCZY  PLANOWANEJ  AUKCJI   OBRAZU  Z   KLEKOTKĄ.
Z inicjatywy naszej koleżanki internetowej i czatowej „ewwy” powstał obraz z Klekotką i z jej młodymi bociankami, wykonany przez uznaną malarkę, który zostanie nieodpłatnie przekazany na rzecz Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.  Obraz jest gotowy a aktualnie trwają prace konserwujące go.  W dniu 15 września planowane jest rozpoczęcie licytacji obrazu w formie aukcji w AKTUALNOŚCIACH.  Aukcja potrwa dwa miesiące i będziemy mogli ją śledzić na bieżąco.  W okresie między 10 a 14 września zamieścimy bliższe informacje dotyczące aukcji tj. parę słów o autorce obrazu, jego oficjalnej nazwie, tematyce czy technice wykonania – ale przede wszystkim zamieścimy regulamin aukcji !  PONIŻEJ  ZDJĘCIE  OBRAZU  !!!
PILNE  BIEŻĄCE  !  -   Dwa dni temu, zgodnie z zapowiedziami, wypuszczone zostały na wolność sarenki : Pola wraz z przybranymi dziećmi tj. Zuzią i Szarą.   Wszystkie trzy zdrowe, pora odpowiednia do adaptacji na wolności i przyzwyczajenia się jeszcze przed zimą. Zostały wypuszczone do tej częściowo kontrolowanej ostoi, gdzie wcześniej oba nasze dziki !  Przynajmniej nie grożą im polowania.  Wspaniałego pobytu na wolności kochane sarenki i życia zgodnie z naturą !!!  :)
Amigos

Napisane dnia Sierpień 29th, 2017. 3 Komentarzy

TELEGRAM – 27 – 08 – 2017

Z reporterskiej rzetelności i dokładności a także dla potomnych, informuję (o tym co większość już wie), że dzisiaj krótko po 9-tej rano Klekuś i Kropeczka jako ostatni z latających bocianów opuścili Kekusiowo i udali się na zimowisko do Afryki !!! TYM SAMYM SEZON ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY !  Ładny filmik z wylotu zamieściła na forum Zula – za co bardzo dziękujemy !
Jednocześnie wczoraj dotarła wiadomość o przedwczorajszym wylocie do Afryki Kleo, ze Szczytnicy – opóźnienie informacji wynikało z popsutej kamerki i braku bezpośredniego przekazu. Również na forum, w zakładce Szczytnica, przepiękne podsumowanie zdjęciowe sezonu z Kleo, zamieściła Barbara – SERDECZNE DZIĘKI !
Sezon lęgowy jako taki zakończony … ale zostało na zimę 9 bocianków na razie w wolierze. Ponieważ schowała się ta informacja w natłoku innych i niektórzy mają wątpliwości,  powtórzę – wypuszczenie bocianków na łąkę będzie możliwe w połowie września tj. po powrocie PG z wyjazdu i po zabiegu podwiązania niektórych lotek ;)
W każdym razie, jeszcze raz dziękując za już – ponawiam apel o zamawianie mrożonych myszek dla bocianków … jest ich dziewięć + sowy – a przecież nie można wykluczyć pojawienia się nowych ?
Amigos

Napisane dnia Sierpień 28th, 2017. 3 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 25 – 08 – 2017

OSTATNIE  AKORDY  TEGOROCZNEGO  SEZONU…    Dawno nie publikowaliśmy nowych wieści, było ku temu kilka powodów  – najważniejszy to ten, że nie działo się nic takiego ważnego, czego byśmy nie widzieli w kamerkach. Oczekiwanie na odlot wszystkich bocianków się przeciągało, one się zbytnio nie spieszyły, co chyba wszystkich nas cieszyło. Tegoroczne odloty odbywały się i zresztą odbywają się, na raty – najpierw odleciało większość młodych, o czym już było poprzednio. Przypomnę poza bocianimi rodzicami pozostała najmłodsza Klekotka w Szczytnicy i lekko kontuzjowany Tymuś – wówczas w wolierze.  Stan taki trwał dość długo, bo 12 dni … i dopiero 19 sierpnia odfrunęła definitywnie najmłodsza Klekotka. W międzyczasie wydobrzał Tymuś, został wypuszczony z woliery i natychmiast pofrunął do gniazda – gdzie wzbudził najpierw zdziwienie w potem przerażenie Klekusia i Kropeczki, którzy w odpowiedzi na natarczywe prośby o karmienie, przenieśli się do sąsiedniego gniazda zwanego M2 ;)   Około soboty (19.08) pożegnała się z Klekusiowem Buba, która przedtem wiele dni przesiedziała na dużej wolierze tuż nad gniazdem, gdzie przebywał cały czas jej ukochany Bubu.  Love story tej pary wzbudziło wśród wielu z nas niesamowite emocje a ich związek obfitował w liczne często dramatyczne zdarzenia. Pokrótce historia Bubu i Buby wyglądała tak… : Buba przywieziona została 24.04 zaplątana w żyłkę wędkarską, z poharatanymi nogami  i wymagała podleczenia i opatrunków … Od razu bardzo przypadły sobie do gustu Bubu i Buba a już 3-4 maja mieli pierwsze jajo a potem drugie. Zgodnie wysiadywali, ale jedno jajeczko nie przetrwało, natomiast z drugiego wykluło się pisklę, które też nie przeżyło :(    To nie tylko nie rozbiło ich związku, ale przeciwnie tak wzmocniło, że stali się nierozłączni, przesiadywali razem całymi dniami w gnieździe, sfruwając tylko na posiłki …  wielu ludziom by się od nich uczyć !!!  Ale nadszedł taki moment, że trzeba było Bubę wypuścić z woliery, czego ona sama natychmiast pożałowała … siedziała przez wiele dni na wolierze wpatrzona w Bubu, chciała jakby dostać się do wewnątrz  i nie straszny był jej nawet, przeganiający ją Klekuś  !   Ale czas biegnie, natura wzywa i trzeba było odlecieć, w przeddzień wieczorem Bubu pożegnał Bubę przepięknym długim klekotaniem…
Kolejnym, ostatnim z młodych, który odleciał był Tymuś – niespodziewanie, rankiem 21 sierpnia … jakby od niechcenia, bo byliśmy przekonani, że on nigdzie się nie wybiera !?  Natomiast od trzech dni próbne alarmy – a może lepiej powiedzieć – próbne wyloty uskuteczniają Klekuś i Kropeczka. Raz nawet 23 bm. byliśmy święcie przekonani – i obserwatorzy, i PG – że odleciały … ale po kilkudziesięciu minutach powróciły. Natomiast jeszcze 23.08. wieczorem Kleo był w Szczytnicy, co wobec nieczynnej kamerki, relacjonują nam codziennie przejeżdżający tamtędy Pracownicy Pizzerii Tomato, którym  serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy.   Niektórzy nawet żartują, że Kleo to jedyny na świecie bocian karmiony pizzą – no bo W/wym. serca i pokarmu kochanemu bociankowi od dawna nie skąpią. Tak więc pozostali jeszcze – ale to już ostatnie chwile – super dzielny, super tata Kleo oraz Kropeczka i Klekuś.  PG twierdzi, że Klekuś to czeka na urodziny Tymka (wnuka PG), które wypadają 26 sierpnia… – zobaczymy !
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
BOCIANY W WOLIERZE   czas to uporządkować i uaktualnić  -  jest bocianów siedem białych i dwa czarne !  Trójka zeszłorocznych weteranów to Bubu, Reksio i Wojtek a jako czwarty, będący prawie od początku sezonu Myślik. Ma on opadnięte pióra ogonowe i braki trzech istotnych piór przednich w obu skrzydłach … nie mniej trochę podfruwa. Są od niedawna trzy bociany jeszcze bez imion.  Pierwszy  – jest najdłużej, dostarczony ze złamany skrzydłem … które jest aktualnie usztywnione specjalną zieloną taśmą i czas pokażę na ile to skutecznie się zrośnie. Ma tylko jedną czarną obrączkę na nodze.  Drugi to młody, tegoroczny bocianek  - pochodzi z miejscowości Modła k/Gromadki … gdzie został odłowiony na posesji, po tym jak zdołał wyfrunąć z gniazda, ale z powrotem był już większy kłopot.  Powodem jest fakt, że posiada duże braki w upierzeniu.  Trzeci  też tegoroczny, młody pochodzący  Polanicy Zdroju i tam wychowywany przez ludzi, gdyż ma braki pięciu przednich piór na obu skrzydłach.  O 2 czarnych bocianach - napisałem poprzednio, zaadoptowały się świetnie i dobrze dogadują się z białymi.  Jeszcze dodam, że z białych 4 są podfruwające na tyle, że mogą się dostać do wysokich gniazd.  Oczywiście wszystkie wymienione bocianki przezimują w Klekusiowie, ale jest duża szansa, że 3 białe i 2 czarne zostaną wypuszczone wiosną na wolność  !
S A R E N K I   -  wszystkie mają się świetnie !  Ale sytuacja dojrzała do tego – a i pora roku jest odpowiednia – że część należałoby wypuścić na wolność, do tego kontrolowanego lasu, do ostoi, w której żyją nasze dwa dziki.  W pierwszej kolejności do wypuszczenia kwalifikują się Pola z Zuzią i Szarą i prawie na pewno Fartek.   Być może zakwalifikuje się jeszcze Bambino ?  Na pewno pozostaną w Klekusiowie Marti – Kuśtyczek, Rambo 2 czy Bambi 2017.  Wypuszczenie sarenek nastąpi w najbliższym tygodniu. Trzeba się liczyć z tym, że w okresie jesienno -zimowym będą przybywały prawdopodobnie nowe sarenki.
Z    Ż Y C I A   P T A K Ó W    Niektóre z ptaków trafiających do Klekusiowa, pozostają tu krótko – tylko tyle ile jest to niezbędne. Dwie nowe sowy przebywały przez dwa tygodnie i zostały wypuszczone, trzecia sowa trafiła tu w ostatnią środę ale też chyba zabawi nie dłużej niż kilka dni.  Z wypuszczonych ostatnio był jeszcze dziki gołąb i jedna pustułka. Nie było chyba okazji by wspomnieć, że poza ptakami, to już dość dawno wypuszczony został  nietoperz.  Natomiast trafiła w fatalnym stanie inna pustułka, której trzeba było amputować część nogi i skrzydła i jeszcze nie wiadomo czy przeżyje.  Także nasz jastrząb Misiu musiał przejść operację skrócenia kikuta nogi – ale tu już wszystko w porządku.  Dodam jeszcze, że przejście między wolierami jest zamknięte i ptaki z klatek mogą swobodnie fruwać po małej wolierze … a z uwolnionych już, sójkę i kawkę często widać w sarenkowym karmniku.
P O Z O S T A L I    M I E S Z K A Ń C Y   zwraca uwagę zwłaszcza piękna i na ogół dostojna rodzina danieli.  Jasia, Małgosię i Balbinkę często można obserwować spacerujących tuż przed zachodem słońca, natomiast tuż po zachodzie pojawia się ostatnio, dość regularnie, nasz mały zajączek - pięknie kica :)   Pojawiają się też nurogęsi, ale ostatnio, po jednej, na zmianę ;)  
N O W E    I N W E S T Y C J E  -  wielkim i znaczącym przedsięwzięciem było ukończenie, w ostatnich dniach, kuchni dla zwierzątek, dobrze wyposażonej  w lodówki, sprzęt do krojenia, przygotowywania posiłków i karmy.  WIELKIE, PODZIEKOWANIA WSZYSTKIM, którzy przyczynili się swymi datkami do powstania tego obiektu.  Jak powstawał i jak wygląda można zobaczyć na krótkim filmiku pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=oH9pNdE2QbA&feature=youtu.be
Jeszcze przed zimą będzie do kuchni dobudowywane pomieszczenie z małym warsztatem i magazynkiem na ziarna, a także będą prowadzone dalsze prace nad doprowadzeniem kanalizacji do ambulatorium. Planowane są też różne prace modernizacyjne w wolierach. I jeszcze jedno – dzięki zdecydowanym wstawiennictwie Pani Gospodyni (PG był mniej skłonny) będzie remontowane gniazdo w Szczytnicy tj. w pierwszej kolejności Energetyka usztywni platformę, na której jest posadowione gniazdo – by nasz bohater Kleo miał gdzie wrócić !
K  A  M  E  R  K  I    -  zacznę od końca – kam. 4 ze Szczytnicy odmówiła całkowicie posłuszeństwa … po odlocie Kleo będzie zdemontowana i nastąpi próba naprawy … do wykorzystania może w karmniku.  Kam.3 nie działa, bo przy budowie kuchni uszkodzony został kabel – będzie w ciągu 2-3 dni wymieniony a kam. wróci do sarenek, ale też potem może na trochę do woliery ? Przy okazji bocianki z woliery mają szanse pojawić się na łące około połowy września ( z różnych powodów)  Aha po odlocie Klekusiów – o co prosiło wiele osób – kam.1 skierowana będzie na łąkę.
N A   K O N I E C   -  D W I E   S P R A W Y
1.   Olbrzymie podziękowania dla Wszystkich, którzy zamówili mrożone myszki, a z robiło to dotąd 10 osób – wszystkie zamówienia dochodzą, jest znakomity kontakt z solidnym sprzedawcą, który jeszcze dorzucił gratisy !  Bardzo cieszy się Bubu, który uwielbia te myszki a któremu PG podrzuca na górę do gniazda … inne zresztą też dostają ;)
2.   Nastąpi  przerwa urlopowa  1-10 września  -  wyjeżdżają Pani Gospodyni i Pan Gospodarz … ale mieszkańcy łąki będą pod dobrą opieką !  Tak się składa, że mniej  więcej w tym samym czasie ja też się udaje na wypoczynek – na grzyby.
Amigos

Napisane dnia Sierpień 25th, 2017. 12 Komentarzy

K O M U N I K A T ! – 8 s i e r p n i a 2 0 1 7

Informujemy że aktualnie potrzebna jest duża ilość myszy (mrożonych) dla naszych bocianów i sów – a stadko jak wiadomo mamy pokaźne !  Zakupu można dokonać np. pod adresem :
.
.
Przy zamówieniu poprośmy o wystawienie faktury i wysłanie myszy na adres :
Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt -Klekusiowo

Tomaszów Bolesławiecki 165 A

59-720 Raciborowice Górne

NIP 6121853880
Podanie NIP-u do faktury jest niezbędne celem prawidłowego zaksięgowania zakupu.  Z góry DZIĘKUJEMY za hojność i dar serca, tak potrzebny czy wręcz niezbędny skrzydlatym podopiecznym !!!

Napisane dnia Sierpień 8th, 2017. 7 Komentarzy

TELEGRAM – 5 SIERPNIA 2017

D Z I Ś   W   WIĘKSZOŚCI    O D L E C I A Ł Y   BOCIANKI  ! ! !
Jako pierwsza wyruszyła w samodzielną podróż jedna z Klekotek – kilka dni temu (3-4) … wczoraj zniknął jako pierwszy z Klekusiowa  K O K O S.    Dziś od rana zniknęły trzy kolejne Klekotki a ponadto w drogę wyfrunęły z Klekusiowego gniazda : KALINKA,  ESKA,  KLOCEK,  ZIÓŁKO  …   a w gnieździe pozostał samotnie TYMUŚ,   zaś w Szczytnicy najmłodsza z KLEKOTEK ! 
Czwórka klekusiowa powróciła, jeszcze na chwilę rano, do gniazda – jakby chciała się pożegnać … po czym odleciała na dobre a gnieździe pozostał tylko Tymuś, który jak zgłodniał sfrunął na łąkę !
T Y M U Ś   jednak  jest  kontuzjowany  !!!    Na łące pokładał się. PG (na łące) bez kłopotu podszedł do Niego i go złapał. Przebywa aktualnie w wolierze, dostaje środki przeciwbólowe i przeciwzapalne – chodzi oczywiście o nogę i fakt że okulał :(   Nie jest to chyba jakaś groźna dolegliwość – i planowane jest za trzy dni wypuszczenie Go na łąkę … by dołączył do rodzeństwa :)
S Y T U A C J A    N A    D Z I Ś    wieczór  jest  taka :    W Szczytnicy odfrunęły cztery Klekotki – pozostała piąta w gnieździe i Kleo, który kręcił się dziś nietypowo po polach po lewej stronie od gniazda, czego wcześniej nigdy nie robił !   W Klekusiowie udały się na migrację kolejno pięć młodych – pozostał Tymuś, póki co, pod opieką w wolierze !  W gnieździe od pół dnia królują Klekuś i Kropeczka – razem lub osobno, co tylko potwierdza fakt o ostatecznym odlocie młodych !!!
D Z I Ś   T E Ż   -   przypada  pierwsza rocznica śmierci  naszej kochanej  Koleżanki   E S K I !!!   P A M I Ę T A M Y  !
Myślę, że  E S K A  patronuje z góry wylotom naszych tegorocznych bocianków i czuwa z wysokości nad nimi – jakby mogło być inaczej, TAKA BYŁA ESKA !!!   Podobnie jak czuję, że wylotom w Szczytnicy przygląda się i czuwa -  nasza, też kochana ale inaczej, niestety już legenda  K L E K O T K A  !!!
Amigos

Napisane dnia Sierpień 5th, 2017. 10 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 5. O8. 2017

 
FELIETON  JESZCZE  O  BOCIANKACH  PÓKI  SĄ !!!   Czas pędzi niesamowicie – mamy, jakby to delikatnie powiedzieć, parę dni opóźnienia, ale zaraz to nadrobimy !  Ani się obejrzymy jak nam bocianki polecą do Afryki – są już na ostatnim etapie przygotowań… Ale chronologicznie, co się w ostatnich dniach działo. Jako ostatni do lotów wystartował, zgodnie z przewidywaniami, Tymek – trochę się ociągał i wreszcie tydzień temu (29.07) pofrunął, wcześniej mocno namawiany do lotu przez przyjaciela Klocka. Ostatnio w dwóch – trzech dniach zaniepokoiło nas, że Tymek kuleje … poleguje ?  Otóż wyjaśniło się – miał małą kolizję z danielem Jasiem  8o … Jaś lekko spłoszony podbiegł nagle, gdy Tymuś startował z łąki i lekko się zderzyli – ale nic groźnego się nie stało, drobna kontuzja, która już praktycznie minęła. Niepokoiło niektórych także zniknięcie piątej Klekotki a wczoraj jednego z młodych Klekusiów, na moment pisania nie ustaliliśmy jeszcze który to imiennie ?  Pojawiła się nawet gdzieś na innym forum nieprawdziwa plotka że znaleziono niedaleko Szczytnicy martwego, młodego bociana. BZDURA !  Nie szukajmy na siłę przykrych rozwiązań, choć czasem się zdarzają.  Nad Klekusiowem i Szczytnicą przebiega szlak wędrowny bocianów i o ile wiosną przy przylotach było ich stosunkowo mało, to teraz odwrotnie – jest sporo !   Niewiele trzeba by któryś z bocianków poczuł „zew krwi” i dołączył do wędrowców – bardzo to prawdopodobne. Przy okazji pewna ciekawostka pochodząca od badaczy zwyczajów bociana białego a konkretnie Grupy SILESIANA, braci Joachima i Artura Siekiera. Otóż rodzeństwo młodych bocianów, wylatując do ciepłych krajów – leci razem maksymalnie jeden dzień a potem się obowiązkowo rozdzielają i więcej, jak to się mówi – nie znają !  Koniec od tej pory związków rodzinnych !!!  Bociany tak mają – inaczej niż u ludzi – ale w ten sposób natura dba by nie mieszać bliźniaczych genów.
Przypomnę jeszcze, że w zeszłym roku, młode z Klekusiowa wyleciały ostatecznie 6-go sierpnia a następnie Tola 18 a Klekuś 22.08.
A więc to na prawdę niedługo … to ostatnie dni, bo młode, jak twierdzi PG, latają bardzo sprawnie i krążą wysoko i w zasadzie są gotowe do podróży !  Cieszmy się nimi póki jeszcze czas – a potem życzmy IM szczęśliwej podróży :)
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
JAŚ czyli nasz etatowy rozrabiaka – albo daniel nie szatan jak kto woli, miał wypadek a w zasadzie przygodę … Jak to on, chciał gdzieś tam przeskoczyć na tyłach ogródka sarenek, przy baraku, źle wyliczył i i zahaczył grzbietem.  Konieczna była interwencja lekarza – uśpienie delikwenta, przemywanie, zszywanie rany na grzbiecie … ł o ł  … ale w zasadzie wszystko w porządku. Wykonał to lek. wet. Tomek Grabiński z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt z Kątna k/Wrocławia w towarzystwie naszej Pani Wet.  i dalej systematycznie sprawuje nad Jasiem opiekę m.in. strzelając do Jasia zastrzykami z lekarstwem !
CZARNE  BOCIANY   dwie sztuki pojawiły się w Klekusiowie kilka dni temu, z okolic miejscowości Gromadka, niedaleko Tomaszowa Bolesławieckiego. Znalezione w lesie, z połamanymi wszystkim piórami  na prawych skrzydłach … nie mogą latać -  i tyle.  Nic więcej nie wiadomo, są pod obserwacją  i dobrze koegzystują z białym bocianami w wolierze.  Zaczynają już wszystko i dobrze jeść i chętnie przesiadują w niskich gniazdach a może jeszcze bardziej w niskiej wolierze. Pozostaną w Klekusiowie na zimę !
INNE  OSTATNIE  NABYTKIto przede wszystkim dwie  sroczki bliźniaczki,  bardzo malutka sójka, którą natychmiast zaopiekowała się Pani Gospodyni oraz młoda sówka puszczyk  – po zderzeniu z samochodem … przebywa razem z Księżniczką i Misiem (też dorosła sowa) – i już się nawet wszystkie zaprzyjaźniły.
W Y P U S Z C Z O N E  :   co zawsze niezwykle cieszy i potwierdza sens istnienia takiego Ośrodka – tym razem poleciały na wolność – co było zapowiadane, cztery sowy i pustułka. Odbyło się to tydzień temu w obecności gości Ośrodka m.in. Rychu i rodziny.  Tak przy okazji – zostało jeszcze 6 pustułek w Klekusiowie z czego dwie mają szanse jeszcze w tym roku być wypuszczone !!!
W O L I E R Y   Z   BOCIANAMI   duża i mała są otwarte między sobą  …  i  bocianki przebywają razem białe i czarne. Bubu  ma czasowo zdjętą protezę co ma znaczenie zdrowotno – pielęgnacyjne … i są wykonywane odpowiednie zabiegi.  Okazało się, że  Myślik jak się dostał do dużej woliery to wcale nie fruwa.  Ale w najbliższych dniach podjęta zostanie próba by MYŚLIK spróbował też sił poza wolierą !
Ż U R A W I E   Bolek i Lolek  okazały się znów nieznośne, mocno zaczepne,  oczekują na lepsze czasy w dawnym królestwie dzika tj. w prawym górnym rogu łąki … cóż  r e c y d y w a  !
P O Z O S T A L I   mieszkańcy,  ogólnie biorąc, mają się dobrze !   Sarenki  coraz lepiej rozwijają się, dobrze i harmonijnie i te duże i te małe.  Drapieżne ptaki,  głównie trzy myszołowy i jastrząb Misiu … w dobrej formie.  Tu wspomnę, że chyba w niedługim czasie planowana jest budowa specjalnej niewielkiej woliery dla ptaków, no przede wszystkim drapieżnych.  Widywany jest mały zajączek najczęściej na lewo od jeziorka, bądź w danielowym karmniku i nie chce opuścić Klekusiowa … także nurogęsi upodobały sobie łąkę.
C Z A P L A    B I A Ł A  -  pojawiła się na chwilę w okolicach Klekusiowa co jest ewenementem, żeby nie powiedzieć małą sensacją. Czy się jeszcze pojawi ?  Natomiast po pewnej przerwie, odwiedza jeziorko czapla siwa Marysia.
P R A C E   N A   T E R E N I E    Ł Ą K I  … nie wiadomo kiedy powstał nowy budyneczek gospodarczy – kolejny po prawej stronie od wejścia na łąkę.  Jest w trakcie urządzania, będzie to duża nowoczesna kuchnia m.in. z lodówkami i wyposażeniem do przygotowywania pożywienia. Wzdłuż budynku były wczoraj wykonywane wykopy tj. do kanalizacji … wykonywane nie tyle przez woluntariuszy, co chłopców, którzy chcieli podczas wakacji troszkę dorobić ! Przy okazji wspomnę o Panu Stefanie z Ukrainy, który stał się świetnym pomocnikiem, czującym coraz lepiej zwierzątka i pomagającym po godzinach normalnej pracy.  Ma być też przeciągnięta kanalizacja do ambulatorium. Dziwiliśmy się co to za dziwna płachta zielona na małej wolierze ? … to dodatkowa siatka zabezpieczająca, z drobnymi oczkami, by małe ptaszki typu sikorka czy dzięcioły nie wyfruwały na zewnątrz.
I   N A   K O N I E C   -  co prawda zjazd bocianolubów się w tym roku oficjalne nie odbył – ale w ostatnie 3 weekendy na raty przyjeżdżali znani z czatu sympatycy bocianków, korzystając częściowo z bazy agroturystycznej w Klekusiowie.  Wspomnę że byli m.in. Lena z Mężem z Dortmundu, Dana z Mężem z Opola, Ewakomar z Poznania, Katarzyna z Synem Maciusiem i Mamą Lucyną z Wałbrzycha, Danusia z Mężem z Włocławka, Kasiageo z Osobą Towarzyszącą ze Świdnicy, Rycho z Rodziną z Lublina i Lucyna – kilkakrotnie, z niedalekiego miasta ( przepraszam zapomniałem) … również jeśli Kogoś pominąłem – bardzo przepraszam !
Amigos

Napisane dnia Sierpień 5th, 2017. 7 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI 24. 07. 2017

                                    
PIERWSZE  LOTY  BOCIANIEJ  FLOTY   tak zatytułować można dzisiejszy felieton …  a w zasadzie jego główny temat.  Zaczęło się 15 lipca – tak jak było w poniższej zajawce z 15.07 – w Szczytnicy, kiedy o 8,38 wyleciała pierwsza z Klekotek a swój wyczyn powtórzyła przed 19-tą. Dzień po dniu za nią ruszyły następne : 16 lipca druga z Klekotek, 17 lipca trzecia a 18 czwarta …  Wszyscy w pewnym napięciu oczekiwali, kiedy zaczną latać bocianki z klekusiowego gniazda – niespodzianie pierwszy pofrunął Kokos (nr 23 konc. obr.), który okazał się najodważniejszy i najlepiej przygotowany do latania, choć wedle starszeństwa był czwarty w kolejce. Stało się to 17 lipca równolegle z trzecią Klekotką. Po ich wylocie nastąpiła krótka przerwa i dopiero 20-go lipca poleciał Ziółko (nr 24), trzeci w kolejce do lotów, natomiast dwa najstarsze u Klekusiów tj. Kalina (nr 25) i Klocek (nr 21), wcale nie kwapiły się do latania. Fakt Kalina wiele ćwiczyła, a jej podskoki były imponujące, często znikała z kadru kamerki tak była wysoko !  Wreszcie 21 lipca prawie po terminie, szczęśliwie wystartowała, co niesamowicie zmobilizowało Klocka, który wręcz rozpaczliwie skakał i w trakcie jednego z bardzo wysokich skoków zachwiał się i nietypowo pofrunął w górę, unosząc się i poleciał pionowo niczym helikopter. Obserwowałem, że przy drugim i trzecim locie próbował skopiować ten pionowy start :)   Dnia 23 lipca, po 5 dniach przerwy wyleciała piąta, ostatnia z Klekotek i po raz pierwszy gniazdo w Szczytnicy zostało puste !  Świetny film z ich powrotu do gniazda można obejrzeć na Fb. !!!  – bo na razie są bardzo do siebie przywiązane : wylatują, powracaja i odpoczywaja razem !   A dziś rano (tj.  24. 07) pofrunęła Eska (nr 22)- czwarta od Klekusiów a przedostatnia z najmłodszych.  A więc lata 10 na 11 bocianków z obu gniazd … i tylko należy życzyć im by latały szczęśliwie i bezpiecznie, bo np. dziś Ziółko wpadł na linię średniego napięcia odbijając się od jednego z przewodów…  i szczęśliwie nic mu się nie stało.  Tym, który pozostał w gnieździe Klekusiów jest Tymek, który wykluł się z 4-dniowym opóźnieniem, kiedy już wszyscy zwątpili w jego przyjście na świat.  Ćwiczy, ale jeszcze ciut nieporadnie – powinien wylecieć około czwartku !
Bocianki będą nas jeszcze cieszyć prawie miesiąc, ale na koniec jeszcze jeden temat częściowo z nimi związany. Wszystkie są jak dorosłe, wymagają dużej ilości karmy … rosną też szybko 4 małe sarenki, danielątko Balbinka… jest wiele pozyskanych ptaków nie zapominajmy o nich wszystkich !!!  Każda złotówka się liczy !!!  Przypominam, że jest tez możliwość wpłaty na stronie
https://pomagam.pl/klekusiowo  – tu celem jest głównie uzbieranie środków na sprzęt typu USG, niezbędny w ratowaniu zwierzątek.  Na razie jest w tej zbiórce nieco ponad 3 tys. zł, co stanowi zaledwie 6 % minimalnej potrzebnej kwoty na zakup. Może trochę wpłynie jeszcze z 1% podatku … Rodzą się też nowe inicjatywy : jedna z internautek Danusia zaproponowała by osoby, które coś potrafią zrobić np. Ona na szydełku obrus, serwetkę – inna internautka Ewwa myśli o obrazie, który ma ktoś  zdolny, profesjonalnie namalować z naszej tematyki …  a może ktoś ma zbędną a wartościową rzecz  – to na razie luźne rozważania !  Ale jakby ktoś się podjął zorganizowania tego logistycznie, np w formie aukcji a dochód byłby przeznaczony na Klekusiowo !!!   W każdym razie ja sam i w imieniu PG a przede wszystkim, małych podopiecznych, dziękuję za pomysły, pamięć i pomoc w każdej formie !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Z  NOWYCH  przybyły tylko ptak jerzyk i jaskółka dymówka.  Obu specjalnie nic nie dolega, są po prostu młode … albo nierozważnie zabrane przez ludzi a być może ucierpiały na skutek wichury lub burzy. Muszą podrosnąć a tu mają dobrą opiekę !
W Y P U S Z C Z O N Y  na razie tylko gołąb.  W dalszym ciągu szykowane są do życia na wolności : nietoperz, sowy i pustułka,  których wypuszczenie nieco się opóźniło – również ze względu na pogodę !
W pewnym sensie wypuszczony został drugi mały zajączek … ma dostęp do całej łąki, ale najwyraźniej nie chce jej opuszczać ! widziany był m.in. przez internautów 21 lipca o 6-tej rano  przy danielowym karmniku, na kam. nr 2.
NUROGĘSI  zostały dwie ! … jedna zginęła  uderzona przez samochód – SMUTNO !!!  Dwie pozostałe, bardzo samodzielne, dobrze fruwają i bywa odlatują na sporą część dnia – ale wracają i chętnie przesiadują przy jeziorku.
GNIAZDO W SZCZYTNICY  ma uszkodzoną prawą część korony – w stopniu dość znacznym, co zauważyło sporo internautów i spowodowało to nawet spore zaniepokojenie. Jak zapewnia PG – gniazdo jest na solidnej, stalowej konstrukcji i jako takiemu nic mu nie grozi !  Przy okazji w ostatnich godzinach poprawiła się jakość kamerki w Szczytnicy – przede wszystkim ostrość jest zadowalająca – ale chyba będzie bez koloru ???
RODZINA DANIELI  szczęśliwa … Jaś w większości przeniósł się na wyspę, co już tolerują nawet łabędzie, leżące koło niego w odległości 3 metrów … czasem odwiedza go też Małgosia a czasem chodzi po łące z Balbinką. Widać natomiast, że Jaś bardzo imponuje Balbince :)
SARENKI   wszystkie zdrowe.  Bambi  i  Rambo   mają możliwość chowania się do domku, ale mają też swobodny  dostęp do łąki – z czego chętnie korzystają. Bambi biega za PG jak piesek a i Rambo jest trochę bardziej społeczny.  Zuzia i Szara choć jedzą już normalny pokarm – zdarza się, że pija jeszcze mleczko od Poli.
CZAPLA  MARYSIA   po dłuższej nieobecności pojawia się od kilku nocy przy jeziorku a dziś (24.07) była nawet wcześnie rano.  Natomiast nieznośne żurawie Bolek i Lolek – posiedzą w zamknięciu do wylotu bocianków !!!
Amigos

Napisane dnia Lipiec 25th, 2017. 12 Komentarzy

P I L N E ! ! ! – 1 5. 0 7. 2 0 1 7

        
P I E R W S Z Y    W Y L O T   -    nastąpił  dziś  o godzinie  8.38 … oczywiście z gniazda w Szczytnicy.  Jedna z Klekotek wyleciała na krótko i następnie powróciła do gniazda !!!  Krótki filmik z tego wylotu obejrzeć można na Fb,.
Z KAMERKĄ  w Szczytnicy – jak widzimy – nie jest dobrze, obraz fatalny, zaparowany … a jeszcze dziś znów padał deszcz i sytuacja się pogorszyła – około najbliższej środy- czwartku mają nadejść kilkudniowe upały, może słoneczko odparuje kamerkę !  Jeśli nie  – być może uda się umieścić w pewnej odległości inną kamerkę , by cokolwiek zaobserwować  ???
Amigos

Napisane dnia Lipiec 15th, 2017. 10 Komentarzy

Login