Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
13.12.2018 / 
  • odwiedzin:  

bieliki romeo i julia z klekusiowa

Kto Może Niech Bielikom Romeo i Julii z Klekusiowa  Pomoże
Chcemy pilnie wybudować dla nich dużą wolierę.
Prosimy! Pomóżcie nam !!!

Napisane dnia Listopad 26th, 2018. 1 Komentarz

Nurogęś Karolek

Już jutro nasz Karolek powraca po leczeniu nóżki na oczko.

 

Napisane dnia Listopad 26th, 2018. 4 Komentarzy

kalendarz 2019

Klekusiowy kalendarz 2018 cieszył się ogromną popularnością. Postanowiliśmy więc wykonać kalendarz również na rok 2019.
Zachęcamy do zakupu! Cena wg uznania, jednak nie mniej niż 20 zł + 6 zł koszt wysyłki. Płatność przelewem na konta Ośrodka: 06 1090 1939 0000 0001 3025 4603, tytuł płatności: Kalendarz.
Kalendarz wysyłamy po zaksięgowaniu wpłaty i otrzymaniu adresu do wysyłki na info@klekusiowo.pl
Dochód ze sprzedaży w całości przeznaczony jest na utrzymanie ośrodka (prąd ,woda itp.) ,pokarm i modernizacje pomieszczeń i wolier .

Za dar serca dla naszych podopiecznych dziękujemy !!!

gospodarze

 

Napisane dnia Listopad 12th, 2018. 4 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 12. 07. 2018

TO JUŻ SZCZYT SEZONU !!!
Za nami niezwykle bogaty miesiąc, który przeleciał jak błyskawica … o różnorodności i tempie zdarzeń świadczy 120 komentarzy pod ostatnim TELEGRAMEM  – tam też w ciągu ostatniego miesiąca przekazywałem najnowsze wieści i ciekawe linki, a wśród komentarzy znajdują się też Wasze ciekawe spostrzeżenia  … to już powstał prawie taki drugi  mini czat -  choć ciągle zapraszam do prawdziwego czatu, gdzie uczestników stale przybywa, nie jest on płatny (jak ktoś puścił plotkę) i można tam wymienić się poglądami oraz wrażeniami z obserwacji  -  w miłej, życzliwej, wręcz rodzinnej atmosferze !  A czego w ostatnim miesiącu w Klekusiowie nie było (?) … nawiedzały go telewizje TVN24 i Polsat, PG udzielał co raz wywiadów – wszystko to pokłosie niedawnego oficjalnego otwarcia ORDZ.  Bocianki w obu gniazdach zdrowo rosły, zadziwiały nas zachowania Myśliczki , powstała też i rosła legenda przyjaźni czy nawet miłości Bubu i Buby !  Pasjonowaliśmy się pensjonariuszami  przedszkola (lub żłobka dla niektórych) z 4-5 malutkim sarenkami, nurogęsią Karolkiem i nieodłącznym z nim pisklakiem łabędzim Martynką, którym do towarzystwa przybył jeszcze jeden „łabądek” Piotruś :) … między nimi przewijały się czarny dzięcioł, kawka, czasem pustułki oraz wieczorową porą sówki. W ostatnim okresie pochłonęły nas : obrączkowanie w obu gniazdach z nadaniem imion bociankom oraz adopcja Frania – już wiemy, że w pełni udana !  To tylko niektóre, z całej lawiny mniejszych zdarzeń, które miały ostatnio miejsce  – zainteresowanych szczegółami, zapraszam do komentarzy pod poprzednim TELEGRAMEM, oraz na FORUM.   A żeby dopełnić podsumowania zamieszczam jeszcze dwa świetne filmiki (są też na FORUM) :
Zamknęły się kolejne etapy tegorocznego bocianiego sezonu  -  za chwilę przedostatni akord … wyloty z gniazda !  Wg moich obliczeń – zgodnie z teorią – pierwszy wylot może odbyć się już od niedzieli 15 lipca (60-ty dzień od wyklucia) do 20 lipca … a pierwsze powinny pofrunąć Songo (30) lub Dżordż (29) – przypomnę oba wykluły się 16 maja w odstępie kilkunastu godzin.  Ale teoria to jedno a praktycznie może być inaczej, nie pamiętam już który, ale tu w Klekusiowie, rekordzista wyfrunął już w 58 dniu – a taki dzień przypada już jutro !!! Zresztą dziś jeden skakał bardzo wysoko nad głowami innych i była obawa czy nie wypadnie (?).  Wygląda na to, że do 25 lipca powinny fruwać wszystkie, zarówno w Klekusiowie jak też w Szczytnicy.  Pamiętajmy, że pierwsze loty zależą w dużym stopniu od pogody – podobno preferują tę wietrzną ! Trzymajmy kciuki za pomyślne loty i napatrzmy się, bo jeszcze miesiąc…   i zaczniemy tęsknić…  Teraz jednak nadchodzi czas radości  i satysfakcji z wychowania potomstwa dla  bocianich rodziców, a dla nas czas niezapomnianych wrażeń.
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Ł A B Ę D Z I E :   Kaja, Kajtuś i ten trzeci nazwany Bolek – niezmiennie w dobrej formie !  Bolek ma jeszcze kłopot z całkowitym rozłożeniem jednego skrzydła po urazie, co uniemożliwia mu wzbicie się w przestworza …  Nie przeszkadza to całej trójce dorosłych przeganiać łabędzie maluchy Martynkę i Piotrusia oraz nurogąskę Karolka, gdy PG przynosi je do jeziorka by popływały !  Ponoć to przeganianie zapoczątkowała Kaja – jak twierdzi PG – potem mocno stroszył się i unosił skrzydła w postawie bojowej Kajtek a ostatnio dołączył do nich bardo spokojny Bolek …  PG musi być w pobliżu, to dorosłe łabędzie czują respekt !  Za to jak się popatrzy na tę trójkę maluchów – to twarz się sama uśmiecha :-)   pluskają się, pływają, nurkują pięknie … obok siebie szczęśliwe, radosne…  ale potem wracają z chęcią do przedszkola, które bardzo pomału jest likwidowane … muszą dorosnąć.  Dwie małe ilustracje tego co napisałem :  https://www.youtube.com/watch?v=tjW8ztfMz_g
Ktoś pytał o Piotrusia – trafił z Bolesławca, gdzie lek. wet. znalazł go niedaleko przychodni, gdzie chodził między budynkami …  zagubił się ???  ktoś go podrzucił ??? A jeszcze – zaniepokojonych o Karolka uspokajam : kulał lekko, bo stanął na coś nieszczęśliwie … po smarowaniu maściami – wydobrzał !
S A R E N K I :   cztery młodziutkie to Sogun, Lubka, Bartuś, Sobótka, w poniedziałek 9 lipca, wypuszczone zostały na Zaczarowaną Łąkę, bo wygląda, że żadnej z nich już nic zdrowotnie nie zagraża !  Przychodzą chętnie na karmienie z butelki,  Szogun jeszcze ze strzykawki – choć cała czwórka jest w okresie przejściowym i coraz więcej korzysta z pokarmu dla sarenek.
Teraz smutna wiadomość – odszedł za tęczowy most Andrzejek - sarnie maleństwo Marti- Kuśtyczek, miał guza mózgu  :-(    Może dlatego matka przestała go w którymś momencie karmić (?)  Natomiast drugie sarniątko Czaruś ciągle przy matce i ma się dobrze.
Pięć dorosłych sarenek tj. wspomniana Marti -Kuśtyczek, Rambo, Kopytko, Kolanko i Bambi – bez zmian, w dobrej formie !  Owszem Bambi chodzi nieco pokracznie, ale na pewno nie cierpi – jest nie tylko mocniejsza, ale bardzo pogodna, ciągle pije mleczko a PG nie ustaje w poszukiwaniu  rozwiązań poprawiających jej zdolności ruchowe …
I N N E   S S A K I :  Ponoć na Zaczarowanej Łące są dwa zajączki dorosłe Kicuś i Kicunia oraz dwójka ich dzieci…  bardzo dobrze się skrywają w trawach i przy swojej  „zajęczej daczy” – może kiedyś je ujrzymy, najprędzej późnym wieczorem u sarenek !
L i s e k  -   prawie uciekł czy też został wypuszczony i przebywa na zewnątrz … ale przy bocianiej sypialni przy nowo-powstałym  betonowym płocie jest rodzaj malutkiej woliery, wgłębienia – dostępnej tylko z zewnątrz i tam wykładane jest jedzenie dla niego, które szybko znika … zdaniem PG to właśnie lisek z niego korzysta …
D a n i e l e -  Paula, bo jak pisałem w komentarzu, tak nazywa się najnowsze dziecko Małgosi… i więcej nie będzie !  PG nosi się z zamiarem wykonaniu zabiegu u jurnego Jasia, bo w niedalekiej przyszłości zagrożone będą nie tylko Małgosia, ale też  młoda Balbinka  a PG nie planuje zakładać hodowli :)
I N N E   P T A K I :   W dużej wolierze bez zmian :  bociany Bubu, Buba, oraz Wojtek, Reksio, Edek i Pepiczek w dobrej formie … Podobnie myszołowy, błotniaki stawowe, pustułki i pozostałe drapieżne !
Jest spory kłopot z wymienieniem wszystkich drobnych i średnich ptaków – sporo ich tafia i wiele jest szybko wypuszczanych, gdy urazy nie są wielkie.  Wymienię tylko rzadkiego kopciuszka a ponadto wróble, jerzyki, jaskółki, gołębie, sikorki itp  Właśnie zostały wypuszczone  4 pustułki a przybyła sójka z chorym skrzydłem…  Szykowany jest do wypuszczenia – znany nam z przedszkola – dzięcioł czarny, który czuje si,ę tam świetnie !  Za około tydzień wypuszczone zostaną dwa młode myszołowy !  Jest pewien kłopot z młodą kawką, też nam znaną z kamerek – już prawie zdrowa, ale to niesamowite przywiązanie do Pani Gosp. – z wzajemnością :)
Tylko wspomnę jeszcze o żurawiach Bolku i Lolku – tych wszędzie pełno i nic nie ruszy … jak ich żartobliwie nazywa PG – zbóje !  :-)
K O M U N I K A T :   a w zasadzie przypomnienie, tak na koniec !   Zachęcam do zamawiania, bo trwa już od kilkunastu dni (chyba dłużej) wysyłka bajki „W Bajkowej Krainie Klekusiowo”. wiele  osób jest oczarowanych nie tylko treścią a samym wydawnictwem w twardej oprawie ! Przypomnę : całkowity dochód przeznaczony jest na pokarm, leczenie zwierząt i modernizację ORDZ.   Tutaj fotografia i szczegóły :
Natomiast o pierwszych lotach będę informował przynajmniej w komentarzach do niniejszych AKTUALNOŚCI !!!
Amigos

Napisane dnia Lipiec 13th, 2018. 203 Komentarzy

T E L E G R A M 1 5. 0 6. 2 0 1 8

Ostatnio obserwatorzy Klekusiowa tj. Zaczarowanej Łąki, gniazd Klekusia i w Szczytnicy albo inaczej Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt im. Św. Franciszka z Asyżu  -  mieli dużo wszelakich emocji związanych  z samą Uroczystością otwarcia i poświęcenia Ośrodka w dniu 7 czerwca, a następnie  z bezpośrednią wizytą i relacjami telewizji TVN i TVN24 (cały 12 czerwca) – linki do wszystkich materiałów znajdują się w komentarzach do poprzednich AKTUALNOŚCI.  Ale w Klekusiowie, który stał się już (można porównać) prawdziwym kombinatem, codzienna praca nie ustaje – przebywa tu ponad 60 sztuk różnorodnych zwierząt, ssaków i ptaków  … nieomal co dzień przybywają nowe, jak i prawie co dzień następują wypuszczenia na wolność !!!  Aż nie sposób wszystko na bieżąco zarejestrować !  Z konieczności więc będę podawał najważniejsze…
NAJNOWSZE  WIEŚCI  :
1.  Od wczoraj  na Zaczarowanej Łące przebywa trzeci łabędź,  wypuszczony pod wieczór z woliery !  Na razie dwa nasze łabędzie Kaja i Kajtuś przyjęły go dobrze i nie ma żądnych konfliktów między tą trójką – zgodnie wszystkie nocowały na wyspie po obu stronach płaczącej wierzby. Obserwatorom wydawało się, że nowy łabędź nienaturalnie trzepie (podbija) skrzydłem i że coś mu jest – PG wyjaśnił, że to nic nowego, robił i robi to cały czas, tylko tego nie widzieliśmy … jego skrzydło – po znalezieniu – było mocno zaciągnięte sznurkiem, tak że ciągnął je po ziemi. On je tak podbija do góry, ale jest ciągle lepiej i jest jakaś nadzieja, że może nawet kiedyś odleci. Nieludzkie było trzymanie go dłużej w zamknięciu, niech skorzysta z przestrzeni i naturalnych pokarmów … a jak nie będzie konfliktów pozostanie tu na dłużej …
2.  B u b a   otrzymała wczoraj wieczorem nadajnik. Przywiózł go i założył, zaprzyjaźniony z Klekusiowem  dr Marcin Tobułka,  z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.  Sympatyczna bocianica przesiaduje odtąd na wolierze i istnieje obawa, że większość czasu spędzi tam, aż do jesieni, tj. do czasu swego odlotu (?) !
3.  Kolejna sarenka   4 kg trafiła wczoraj w bardzo złym stanie !  Ma nieomal całe płuca zalane mlekiem na skutek nieprawidłowego karmienia !!!  Nie dość, że ktoś niepotrzebnie zabiera, to jeszcze nie wie, że małe sarenki muszą jeść z główką do góry a nie z miski !  Rezultat taki, że stan zapalny ciężki, dostaje leki ale nie chce jeść ani z butelki ani strzykawką – szanse 50% na 50% …
4.  INNE NABYTKI  -  bardzo maluśki „łabądek”, taki puchatek  jeszcze !!!  :-)   … przywieziony przez ornitologów  znaleziony zawinięty w siatkę …  k o w a l i k    ze złamanym skrzydłem, przywieziony z miejscowości koło Zgorzelca.
Wcześniej, w komentarzach do poprzednich  AKTUALNOŚCI,  wspominałem, że we wtorek (12-go) trafiła zmarnowana sowa, która miała zabieg usunięcia martwicowej tkanki z podniebienia, w klinice w Bolesławcu – już jest lepiej … czasem jeszcze zwraca pokarm, ma smarowe podniebienie maścią, od środka … we wtorek jedzie razem z sarenką   L u b k ą   jeszcze raz do kontroli w klinice !  Natomiast – przy okazji – sarenka   S z o g u n,  tak mocno poszkodowana, wyjątkowo szybko zdrowieje !   Też we wtorek (12-go) – jak już anonsowałem -  trafiła pustułka z uszkodzoną końcówką skrzydła.  Właśnie została przeniesiona ze szpitalika do małej woliery, do innych pustułek :)
5.  W Y P U S Z E N I A  -  co raz jakieś drobne są !  … głównie małych  ptaszków, np. dziś rano poleciały na wolność trzy gołąbki przebywające w szpitaliku a nieco wcześniej młody ptak – jerzyk zwyczajny !
6.   R  Ó  Ż  N  E  :    Wszystkie pozostałe zwierzątka, zwłaszcza maleńkie sarenki Bartuś, Sobótka, Andrzejek, Czaruś … a także nurogęś Karolek i inne – w bardzo dobrej formie !!!  Kropeczka – trochę kuleje, coś tam na dole, przy palcach, może na czymś stanęła, chyba niegroźne, ale jest pod obserwacją !  PG prosi – zwłaszcza osoby z Tomaszowa Bolesławieckiego – by nie wyrzucały luźno reklamówek, bo lądują one w bocianich gniazdach.
Amigos 

Napisane dnia Czerwiec 15th, 2018. 125 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 1 0. 0 6. 2 0 1 8

UROCZYSTOŚĆ  OFICJALNEGO  OTWARCIA  I  POŚWIĘCENIA  O, R, D, Z.
Na gorąco pokuszę się na pierwsze podsumowanie.  Uroczystość,  zdaniem PG i obserwatorów bezpośrednich i tych z netu, się w pełni udała. Jak to przełoży się na popularyzację tego cudownego miejsca a jeszcze ważniejsze – na konkretną pomoc dla ORDZ, to na efekty będziemy musieli jeszcze poczekać !  Poza Marszałkiem Województwa Dolnośląskiego były m.in. osoby reprezentujące Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (2 osoby),  Inspekcję Weterynaryjną, Policję (2 osoby), Straż Pożarną, Nadleśnictwo w Bolesławcu (osoby) a także był Wójt Gminy Tomaszów Bolesławiecki i Radny z Bolesławca. To tylko niektórzy – w sumie ponad 40 osób. Po powitaniu, przemówieniach Pana Gospodarza i Wojewody … nastąpiło odsłonięcie wizerunku Św. Franciszka z Asyżu na budynkach wraz z poświęceniem ORDZ i nadaniem Ośrodkowi imienia tego patrona. Następnie szanowni Goście dokładnie zwiedzili cały ORDZ – i tu zdziwieniu a momentami nawet zaskoczeniu, z ogromu wykonanej pracy a także z usytułowania i organizacji pobytu chorych zwierzątek – nie było końca. Przypomnę, że jest wiele linków do zdjęć w komentarzach do poprzednich AKTUALNOŚCI – tu ponowię tylko trzy  : jeden portalu bolec.info do filmiku sprzed uroczystości     https://www.facebook.com/bolecinfo/videos/2147271678620919/  
i dwa z prywatnymi zdjęciami naszej koleżanki a zarazem wysłanniczki Katarzyny http://pokazywarka.pl/j7vgxq/       http://pokazywarka.pl/9f407g/   
Teraz najnowszy i najlepszy materiał  TV Łużyce, chyba z dnia wczorajszego, film dość długi, prawie 5 min, dobrze zmontowany z głosem, przewijają się tam nasze najnowsze zwierzątka !  A zapowiadają w TV, że niedługo będzie jeszcze większy i szerszy reportaż z Klekusiowa !!!  http://luzyce.info/2018/06/08/zuraw-bociany-ratuje/
N A J N O W S Z E    W I E Ś C I
1)  Sarenka pogryziona -   na której operację czekaliśmy … Pani dr wet. z Kliniki w Bolesławcu zdecydowała, że na razie operacji nie będzie a tym samym narkozy. Została jej założona maska jak kaganiec – stąd została nazwana  SZOGUN.   W uzupełnieniu – pogryziona przez jakieś zwierzę (może psa ?) przywieziona z miejscowości Czerna k/Bolesławca, dostaje zastrzyki z antybiotykami a karmiona jest mleczkiem ze strzykawki. Jest bardzo płochliwa, pewnie na skutek przejść … ale do jedzenia przychodzi :)
2)  Dwa maleństwa Marti – Kuśtyczek -   tak urodziła dwa koźlaczki, chyba zdrowe, wszystko na to wskazuje … ale przebywają osobno w trawach – chyba takie są zwyczaje u sarenek ze względów bezpieczeństwa.  To drugie jakby mniejsze przebywa w trawach i przy trzcinach  od strony jeziorka (to z soboty) … Marti – Kuśtyczek czasem  przyprowadza jedno pod wiatę – czy ciągle to samo, nie wiemy (?)  Podobno taki stan chowania się w trawie może potrwać do 2 tygodni – potem powinny towarzyszyć mamie !
3)  Zajączki Kicunia i Kicuś mają małe !!!   Pani Gosp. na pewno widziała jednego malutkiego w trawach … Pan Stefan opiekun, twierdzi, że widział dwa … ile jest na prawdę, miejmy nadzieję, z czasem zobaczymy !  A co nas może czekać … cytuję za Wikipedią
„Ciąża u zająca trwa 1,5 miesiąca. Samica w ciągu roku rodzi przeważnie 3 mioty, a w każdym po 2 – 5 zajączków.” Super  :-)    ZŁ pełna zajęcy !
4)  Żurawie Bolek i Lolek  od wczorajszego popołudnia przebywają w domowym, bezterminowym areszcie !   A to w związku z drobnicą, która pojawiła się na łące (malutkie sarenki i zajączki) – to jednak mocno zaczepne, żeby nie powiedzieć, momentami dość agresywne, ptaki.
5)  Malutki bocianek  FRANIO  rośnie szybko, je świetnie … i  jest przygotowywany do adopcji, do klekusiowego gniazda, podobnie jak w zeszłym roku Klocek.  W związku z tym prawdopodobnie przyśpieszone zostanie obrączkowanie w tym gnieździe i powinno nastąpić w ciągu 7-10 dni.
6)  Sarenka  LUBKA  -   tu trzeba było wykonać prześwietlenie RTG (dobrze, że jest sprzęt) … też ma złamaną żuchwę po ugryzieniu, ale uszkodzenia są mniejsze niż u Szoguna – może normalnie pić mleczko i jeść trawę, co czyni !  Co drugi dzień dostaje zastrzyki z antybiotykami – rokowania dość dobre.  Koziołek  BARTUŚ -  w znakomitej formie, nic mu nie dolega, tyle że malutki i niepotrzebnie zabrany przez lekkomyślnych ludzi.
7)  Nurogęś  KAROLEK -   przebywa w niskiej wolierze, przesłodka  :-)    Gdy przychodzi Pani Gosp. na karmienie wskakuje Jej na ramię … wypuszczona ze swojej klatki, podąża do malutkiego tam oczka wodnego, pływa i nurkuje … je rybki i wszelkiego typu robaczki, próbuje też chodzić przy nodze, traktując Panią  Gosp. i PG jak swoich rodziców …
8)  Jeszcze jedna sarenkatrafiła do Klekusiowa w sobotę, stąd pewnie jej przezwisko SOBÓTKA  (to na pewno dziewczynka), bardzo malutka, najmniejsza z tych co trafiły ostatnio – tylko 1,2 kg wagi. Przyjechała z miejscowości Jędrzymanki koło Zgorzelca – podobno znaleziona koło martwej matki, choć okoliczności jej zabrania nie są do końca jasne (?)
9)  Drobne ptaszki   ostatnio sporo, przeważnie w szpitaliku, są bądź przewijają się na krótko … przykładowo wrona, kawka, sójka (dorosła), dwa małe gołąbki itp.  Często są  to drobne urazy i po kilku dniach ptaszki są wypuszczane.
K O M U N I K A T Y :
A}  Jeszcze raz proszę !!!  Jest okres lęgowy ptaków, pierwsze ich loty … rodzą się sarenki, zajączki i wiele innych zwierzątek – nie zabierajmy maluchów z ich naturalnego środowiska – to grozi im śmiercią a na pewno zerwaniu więzi z rodzicami !!! 
Powtarzam jeszcze raz jak trzeba się zachować
B}  Ciągle aktualna jest sprawa montowania gwizdków na zderzakach samochodów odstraszających dzikie zwierzęta – znów seria wypadków ze zwierzątkami !!!   Parę złotych , im uratuje życie za nam zaoszczędzi kłopotów i kosztów też !  Tu jeden przykładowy link, ale we wcześniejszych AKTUALNOŚCIACH podawałem ich sporo … można też wpisać w wyszukiwarkę http://allegro.pl/ultradzwiekowy-odstraszacz-zwierzyny-gwizdek-2szt-i7074461433.html
C}  Awaria maszyny w drukarni opóźniła o tydzień wysyłkę bajki „W Bajkowej Krainie Klekusiowo” … Jeśli sprawdzą się zapowiedzi wydawcy, wysyłkę rozpoczniemy 15 czerwca !
D}  Zaglądajmy często do komentarzy w AKTUALNOŚCIACH – bo tam wpisuję w międzyczasie wszystkie nowości  a tych ostatnio było wyjątkowo dużo. Ponadto wiele ciekawych opinii i spostrzeżeń internautów !
Amigos

Napisane dnia Czerwiec 10th, 2018. 27 Komentarzy

Oficjalne otwarcie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Klekusiowo”

Jak już wcześniej informowałem, oficjalne otwarcie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Klekusiowo” z udziałem gościa honorowego Cezarego Przybylskiego – Marszałka Województwa Dolnośląskiego nastąpi w dniu 7 czerwca.
Początek uroczystości tj. części oficjalnej przewidziany jest na godzinę 11:30 a w programie m.in.
- powitanie Szanownych Gości,
- odczytanie Błogosławieństwa przesłanego przez Papieża Franciszka,

- poświęcenie ośrodka, wraz z nadaniem imienia Św. Franciszka z Asyżu,
- zaprezentowanie Ośrodka Gościom,
Całość zakończy się wspólnym posiłkiem w Pizzerii Tomato – ten punkt dotyczyć będzie, ze zrozumiałych względów, Gości z zaproszeniami.
Ale Wszystkich, którzy chcieliby wziąć udział w uroczystości oficjalnego otwarcia ORDZ „Klekusiowo” i poświęcenia – SERDECZNIE ZAPRASZAM !

 

Napisane dnia Czerwiec 5th, 2018. 31 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 03. 06. 2018

   
O  MYŚLICZCE,  O  INTERWENCJACH  I  WSPOMAGANIACH  W GNIAZDACH  i jeszcze paru innych rzeczach …
Jeszcze niedawno cieszyliśmy się z przylotu bocianków, pierwszych jajeczek, potem etapu klucia pisklaków czy jak ktoś woli kiwaczków … a już mamy środek sezonu i maluchy szybko rosną.  Dziś z przyjemnością można było zaobserwować jak pierwsze dwa klekusiowe stają na nóżki i machają mizernymi jeszcze skrzydełkami :) . Czas pędzi ale też szybko ewaluują nasze emocje ! Dopiero co drżeliśmy i modliliśmy się niemal o powodzenie w znoszeniu jajeczek, potem kluciu w Szczytnicy – wreszcie wybuchła cała gama emocji wśród obserwujących bocianolubów, gdy Myśliczka nie zachowywała się (zdaniem części) jak należało, znikała na kilkanaście godzin z gniazda i małe Radostka i Nadziejka (też ich zdaniem (?!)) głodowały …  To najpierw fakty – nigdy nie głodowały, choć jadły rzadziej niż klekusiowe, PG podrzucał do oczka wodnego dwa razy dziennie duże porcje … a wspaniały, niezmordowany Kleo zawsze miał dla nich w zanadrzu jakiś smakowity kąsek !   Zresztą rosną jak na drożdżach, pięknie się tulą do siebie i śpią przeważnie złożone w paragraf :-)   Przedstawię swoją teorię dlaczego tak się zachowywała i częściowo jeszcze zachowuje Myśliczka.  Ona miała 2 lata gdy została bocianią matką – to wielka rzadkość ….a na wiek ludzki to jakby 13-14 dziewczyna urodziła dziecko. Czy tak młoda matka, która de facto jeszcze jest dzieckiem, zawsze umie się zachować ?  A jeszcze jedno, rozwój bociana jest  w olbrzymim skrócie taki : na wiosnę się legnie, jesienią odlatuje, powraca po roku (to duża rzadkość ale się zdarza) częściej po 2-4 latach … ale nie zakłada gniazda przebywa rok, dwa w luźnych młodzieńczych grupach …  Myśliczka ze względu na uraz części ogonowej nie odleciała do Afryki, roczna trafiła do Klekusiowa i tu po kolejnym przezimowaniu  – wypuszczona weszła w związek z Kleo !!!  Przeżywa w łączny, przyśpieszony sposób dwa etapy na raz w bocianim życiu : jeszcze młodzieńczych eskapad i młodziutkiej  bocianiej mamy !  Ale uczy się szybko : na początku znikała od świtu do 18,00 (jak twierdzi PG przebywała na pobliskiej podmokłej łące), nie umiała zrzucać pokarmu – dziś była więcej niż pół dnia w gnieździe i kilka razy mniej lub bardziej udanie karmiła, osłania pięknie swoje bocianiątka od słońca i intruzów (raz tak było). W pierwszym okresie na czacie trochę do niej przylgnęła ksywa Latawica, ale proszę się nie oburzać (bo i takie głosy są) – potwierdzam to z wielkiej sympatii i raczej troski … a jak dziś powiedziano ona Latawica a on Włóczykij !
Na tym tle przewijał się problem : ingerować czy nie ingerować – oto jest pytanie ???  To temat rzeka a miejsca tu mało … skrajnie są tacy co uważają (choćby grupa ekologiczna), nie ingerujemy w przebieg lęgu … choćby się paliło i waliło – to my tylko bierni obserwatorzy !  Na drugim krańcu są tacy nadopiekuńczy !!! Jak żartował jeden z kolegów z czatu, że niektórzy chcieliby karmić bocianki łyżeczką …  PG uważa (ja też mam takie zdanie), że ingerować jak najmniej, w sytuacjach absolutnie koniecznych, bezpośredniego zagrożenia życia … można wspomagać np. podrzucając jedzenie blisko gniazda – nic więcej – a w Klekusiowie ani w Szczytnicy poważne zagrożenie w tym sezonie nie nastąpiło !  Przy okazji planowane jest umieszczenie małego bocianka Frania w klekusiowym gnieździe przy okazji obrączkowania, które z tego powodu może być lekko przyśpieszone.  Jak dobrze pamiętamy podobna akcja adopcyjna, w zeszłym roku, zakończyła się pełnym powodzeniem i Klocek odleciał za swoimi (przyszywanymi) siostrami i braćmi do Afryki :)
JESZCZE JEDNO -  CZYTAJMY KOMENTARZE POD AKTUALNOŚCIAMI  – pod ostatnimi kilkakrotnie zamieszczałem nowe wieści z Klekusiowa, bo to dla mnie najszybsza forma przekazu … a sporo osób pytało gdzie to jest  ???
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
B O C I A N K Idużo informacji było już w komentarzu… do tych bocianów w gniazdach dodam, że PG zauważył u nich pewną nerwowość, bo pokarmu jest dużo, ale z powodu braku deszczu jest on dość  jednostronny – PG specjalnie kupuje rosówki po ok. 1zł/szt … w celu uzupełnienia diety… Można tez zauważyć, że dorosłe  w Klekusiowe i w Szczytnicy na 1-2 min. zostawiają pisklaki same i przynoszą wodę w największe upały. FRANIO – malutki bocianek, który przybył w międzyczasie z Włodzic Wielkich niedaleko Bolesławca, po wyrzuceniu (wypadnięciu ) z gniazda – ma się dobrze … zajada z apetytem i dobrze rokuje  …  W ładny dzień przebywa na powietrzu w niskiej wolierze na zaimprowizowanym gnieździe a w nocy trafia do bocianiej sypialni. Dobrze rokuje i tak jak napisałem wyżej, ma trafić do klekusiowego gniazda.  Bubu i Buba przebywają blisko siebie, najczęściej na wysokim gnieździe, czy są (będą) jajeczka – obserwacja jest utrudniona, będziemy wiedzieć w najbliższych dniach. Po tym jak się rozsypał nadajnik Silezjany założony Bubie, PG będzie od jutra poszukiwał w miarę dostępnego cenowo, bo to drogi sprzęt. Pozostałe bociany tj. Wojtek, Reksio, Edek i Pepiczek - bez zmian czyli bardzo dobrze !  Aha jeszcze jedno – zdaniem PG Myśliczka  jest zdrowa, przekrzywiony ogon został jej po urazie, lotki tak już miała … czy odleci do Afryki zobaczymy, ale jeśli nawet nie, to chyba nie z powodu ułomności fizycznych !
S A R E N K I  -  maleńki koziołek BARTUŚ,  który trafił do Klekusiowa 28 maja przywieziony przez zacną Panią spod Lwówka Śląskiego  a wcześniej zabrany z pola przez niefrasobliwych Panów … ma ok 10-12 dni i w momencie pojawienia się w Klejusiowie ważył 1.8 kg.  Pod troskliwą opieką Pani Gospodyni, karmiony mleczkiem rośnie, zaaklimatyzował się … biega za Państwem Gosp. jak piesek. Od wczorajszego popołudnia  jest jeszcze nowa sarenka LUBKA  – ochrzczona tak przez Tymka od miejscowości Lubków, gdzie została znaleziona pogryziona przez jakieś zwierzę – szczęśliwie dość powierzchownie !  Jest trochę większa i waży 3,2 kg. Obie małe sarenki na dzień przebywają w małej wolierze, choć były też na zapoznaniu się z pozostałymi sarenkami – nocują w bocianiej sypialni !  Pozostałe sarenki :  B a m b i  – w niezłej formie, wciąż popija mleczko,  Marti – Kuśtyczek  na pewno w ciąży, czekamy na rozwiązanie,  Kopytko  niestety dalej kuleje i na razie nie ma mowy o jej wypuszczeniu, jeśli kiedyś w ogóle (?) … Rambo  dalej rosną różki a Kolanko  też daje radę – oboje w dobrej formie !
Ł A B Ę D Z I E  -  K a j a   i   K a j t u ś  mają się bardzo dobrze, choć potomstwa prawie na pewno w tym toku nie będzie …  Trzeci łabędź  powoli kończy leczenie i za 1-2 tygodnie opuści Klekusiowo.  Ale daleko nie pojedzie – ma załatwione świetne miejsce w Tomaszowie Bolesławieckim u zacnych ludzi … jest tam oczko wodne cztery razy większe od tego w Klekusiowie – tam otrzyma imię a filmik z jego wypuszczenia z pewnością obejrzymy :)
N U R O G Ę S I   o naszej Ily niestety nic nie słychać … ale już sygnalizowałem, że jest nowa malutka nurogęś   K A R O L E K  ! ! !  Jest już kilkanaście dni pod troskliwą opieką Pani Gospodyni i jest spora szansa, że będzie się chowała i rosła.  Przebywa w niskiej wolierze pod siatką.  Wspominałem już w komentarzach o zdarzeniu które miało miejsce z udziałem nurogęsi w Bolesławcu.   PG otrzymał telefon i brał udział przy ratowaniu stadka nurogęsi, które dzieci niechcący wypłoszyły z dziupli z drzewa rosnącego w okolicy basenów w Bolesławcu. Pisklaki nurogęsi w liczbie 9 sztuk rozbiegły się między dziećmi. Tylko dzięki przytomności i zaangażowaniu Wiktora lat 12 z Nowych Jaroszewic i Jego kolegi, którzy połapali maluchy do koszyka, pomocy Miejskiego Ośrodka  Sportu i Rekreacji w Bolesławcu i w rezultacie interwencji PG, udało się je oddać matce nurogęsi, która popłynęła ze swoimi maluszkami rzeczką !!! Dodam jeszcze, że fatalnie zachowała się miejscowa Straż Miejska.
N O W E    P T A S Z K I   -   Sikorka Bogatka,  pochodzi z Wrocławia, młoda, znaleziona na poboczu drogi, prawdopodobnie czymś ogłuszona … po przebadaniu nie stwierdzono większych obrażeń.  W r ó b e l e k -  trafił dziś do Klekusiowa, ale poza jakimś szokiem chyba też mu niewiele jest !  Przebywają aktualnie zgodnie w jednej klatce i o ile nic się nie zmieni zostaną w ciągu kilku dni wypuszczone na wolność.
P O Z O S T A Ł E   Z W I E R Z Ą T K A  -  mają się dobrze !   Żurawi Bolek i Lolek bez zmian dobrze, zajączki Kicuś i Kicunia – często siedzą w wysokich trawach przy wolierze, specjalnie dla nich pozostawionych … tam też dostają dodatkowe żarcie !  Krogulec został wypuszczony na wolność … pozostałe drapieżne urzędują w wolierach,  choć przejście między wolierami zostało zamknięte, ze względu na dużo nowych maluchów w niskiej wolierze.   J e ż e,  zwłaszcza dwa, się pojawiają, ale trzeba dużo cierpliwości i samozaparcia, bo to zwierzęta nocne i o tej porze można je wypatrywać u sarenek !
PRZYGOTOWANIA  DO  OFICJALNEGO  OTWARCIA  OŚRODKA REHABILITACJI  DZIKICH  ZWIERZĄT trwają pełną parą !!!
-  wpłynęło w pięknej tubie Błogosławieństwo na piśmie od Papieża Franciszka,
-  Ksiądz Andrzej, Proboszcz Parafii w Tomaszowie Bolesławieckim przygotował, na prezent, piękny obraz Św. Franciszka z Asyżu,
-  Na nowo-utworzonym obiekcie Ośrodka Zdrowia (Centrum Medycznego) Pan Waldemar Cieślak namalował artystycznie postać (wizerunek) również Św. Franciszka z Asyżu – bo przecież ORDZ będzie nosił Jego imię, jako patrona.
-  na prawo od Ośrodka w stronę kuchni – jest już w zasadzie gotowy mały szpitalik dla zwierząt .
To tylko niektóre z informacji związanych z otwarciem, które nastąpi 7 czerwca od godziny 11.30.
N A    Z A K O Ń C Z E N I E
1.   Będę przypominał o tym aż do znudzenia, bo to bardzo ważne !!!   http://poznajpolske.onet.pl/czy-wolno-zabierac-z-lasu-mlode-zwierzeta-infografika/z1pe6d
2.   Od 5 czerwca rozpoczyna się, zgodnie z zapowiedzią wysyłka bajki „W Bajkowej Krainie Klekusiowo” …
Amigos

Napisane dnia Czerwiec 4th, 2018. 26 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 20. O5. 2018

  
FELIETON   WIELOBARWNY    albo  magazyn  różności,  z kluciem bocianków na pierwszym planie !!!
K L U C I E  !    Niewiarygodne, ale tak szybko poszło, że nie wiadomo kiedy, zbliżamy się szczęśliwie do końca II ETAPU tegorocznego sezonu – tj klucia maleńkich bocianków. Podawałem na bieżąco w komentarzach co?- gdzie? – kiedy?  a teraz tylko zbiorę i przypomnę : pierwszy u Klekusiów pojawił się 16 maja (środa) między 4 a 6 rano, drugi tego samego dnia równo o 15-tej, trzeci dzień później 17 maja tuż przed 15-tą a czwarty 19 maja o 7,30 rano ujrzał nasz świat !  Czeka jeszcze piąte jajeczko, na tę chwilę, nie ma jeszcze dziurki (a może już jest), a wobec pośpiechu czterech pierwszych  (zdaniem PG wpływ miała znakomita ciepła pogoda) ma jeszcze 1 nawet do 4 dni.  Szczytnica wystartowała później i po perturbacjach z jajeczkami (wcześniejsze AKTUALNOŚCI) i zaginięciu trzeciego jajeczka – nawet nie do końca wiadomo, które dwa się ostały ?  Wczoraj (19-go maja) przed godziną 18-tą rozpoczęło się pierwsze klucie … niestety bardzo ciężkie. Trwało do 21,36 kiedy bociani maluch w pełni wydostał się ze skorupki.  Wszyscy trzymaliśmy kciuki, o co prosił zresztą na pasku pod kamerką PG.  Drugie jajeczko jeszcze czeka … a ponieważ nie wiadomo które to – nie można też określić, kiedy to może nastąpić (?)  Sygnalizowałem już we wcześniejszych komentarzach, że Bubu i Buba mieli kilka dni temu jajeczko, które nagle zniknęło – kamień w wodę ??? Nie ma śladu ani nawet kawałka skorupki … może gdzieś leży, w szybko rozrastającej się trawie – a niestety gniazdo nie ma stałego monitoringu. Szanse na kolejne jajeczka są minimalne, bo bocianki aczkolwiek są bardzo zaprzyjaźnione a nawet przywiązane, nie zdradzają jednak ostatnio ochoty do zbliżeń, na co na pewno ma wpływ kalectwo Bubu – nie bardzo mu można założyć protezę. Reasumując etap klucia – czekamy jeszcze na dwa :  jedno, piąte u Klekusiów i drugie w Szczytnicy … wszystko ponadto byłoby cudem !!!
P O D R A S T A N I E  !    Klekusiowe maluchy rodzą się niebywale silne – prawie od razu podnoszą główki … nawet na czacie, wyjątkowo, zastąpiono dotychczasową nazwę dla nowo narodzonych „kiwaczki”, na tym razem,”trzymaczki”" … bo tak równo i wysoko od razu trzymały główki !  Był jednak problem z jednym z Klekusiątek – dwa dni temu (18-tego) pojawiła się u niego na szyi czarna obróżka, co budziło zaniepokojenie obserwatorów. PG dość szybko ustalił, że to dżdżownica sie mu owinęła wokół szyi  … ale dziś konieczna była szybka akcja. PG zrobił eksperyment – szybko zasuszył dżdżownicę, która w tym stanie robi się podobna do sznurka i widać było, że mały który szybko rośnie, z trudem przełyka.  PG postanowił nie czekać nawet do jutra – zadzwonił do staży pożarnej w Bolesławcu (wielkie podziękowania !!!), która bez większej namowy natychmiast przyjechała… nie mniej obróżkę i śmieci zdejmował PG – tu link do krótkiego filmiku z tej akcji.  https://www.facebook.com/Klekusiowo/videos/1966974506647958/
P R O F I L A K T Y K A   – lepiej zapobiegać niż leczyć !!!   Najpierw powtórzę, za komentarzami, pozytywne zjawisko, o którym wspominał mi PG.  Dużo zwierzątek poszkodowanych a trafiających do Klekusiowa, przywożona jest przez ludzi młodych, czy wręcz młodzież (ostatni łabędź i lisek też był z ich udziałem) – nie szczędzą czasu, często jadą 50-60 km …  to znakomita wiadomość, że rośnie nam nowe pokolenie, wrażliwe na krzywdę naszych „braci mniejszych” i skore do niesienia im pomocy !!!  Ostatnio przywieźli małego ptaszka, po tym jak z ułamanej gałęzi spadło gniazdo.  Ale jak wspomniałem w podtytule zapobiegajmy i miejmy świadomość, że nie każda interwencja w świat zwierząt jest dobra !  Tu taki apel leśników i wskazówki, gdy znajdziemy młodziutkie zwierzątko  http://poznajpolske.onet.pl/co-zrobic-gdy-znajdziesz-mlode-zwierze-w-lesie/s13j19 
Ciągle aktualna jest sprawa gwizdków montowanych na zderzakach samochodów  (za kilka złotych) – to nie tylko ratuje życie zwierzątkom i nie tylko w zimie … ale także i nam zaoszczędzi kłopotów i kosztów – zdarzają się nawet wypadki śmiertelne, z udziałem łosia, jelenia czy dzika !!!  Aktualne linki do zakupu, gdzie wszystko jest też wyjaśnione http://allegro.pl/ultradzwiekowy-odstraszacz-zwierzyny-gwizdek-2szt-i7074461433.html   i drugi http://allegro.pl/ultradzwiekowy-odstraszacz-zwierzyny-2x-gwizdki-i6559969096.html    a jak ktoś nie lubi tego źródła zakupu – to proszę inne https://www.motochemia.pl/gwizdek-odstraszajacy-zwierzyne-lesna-dzikie-zwierzeta-ultradzwiekowy-p-871.html
Tego jest w sieci dużo – wystarczy wpisać : gwizdek na zwierzęta .  MOCNO ZACHĘCAM – chodzi o życie zwierząt ale zaoszczędzenia naszych kłopotów też !!!
U R O C Z Y S T O Ś Ć    O T W A R C I A   O R D Z   -  zbliża się wielkim krokami. Zaproszenia dawno rozesłane, teraz czekamy na potwierdzenia ze strony różnych Władz, prasy i mediów … Uroczystość odbędzie się – jak wcześniej sygnalizowałem – 7 czerwca w godzinach 11,30 a 15,00 wraz z nadaniem ORDZ imienia Św. Franciszka z Asyżu i przekazaniem błogosławieństwa od Papieża Franciszka !  Trwają różne prace przygotowawcze do uroczystości – najważniejsze że ośrodek zdrowia został ukończony i w pełni wyposażony  w aparaturę USG i RTG i zasługuje w pełni by przemianować go na Centrum Medyczne dla Zwierząt.  Artysta z Tomaszowa Bolesławieckiego, autor logo Klekusiowo, Pan Waldemar Cieślak, ma ozdobić ścianę Centrum jeszcze przed uroczystością a już potem być może zajmie się przyozdobieniem betonowego płotu za sarenkami. O uroczystości otwarcia ORDZ napiszę więcej na przełomie maja i czerwca !
A  P  E  L   -  do  nielicznych,  a  czasem  tu  zaglądających  (domyślą się sami)  – nie obrażając prawdziwych miłośników zwierząt i Klekusiowa, których tu ponad 99 % …  Powiem tak – zdarzają się ataki intruzów na zajęte już bocianie gniazda … są tez niezrozumiałe ataki na Klekusiowo, niepojęte tezy o przetrzymywaniu zwierząt. ptaków itp. … jakiejś „wysyłce zwiadów” na nasz czat, do AKTUALNOŚCI, na fb też … ostatnio rozpuszczanie jakiś plotek, że czat w Klekusiowie jest płatny (???) … po co to wszystko ??? zużytkujcie energię na jakiś szczytny cel – zajmijcie się lepiej konkretną pomocą dla poszkodowanych zwierzątek, bo tej – ile by nie pomagać – nigdy nie za dużo !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
W wolierze przebywa  stały skład : Bocianki białe tj. Bubu, Buba oraz Wojtek, Reksio i Edek.  Jest też niewidomy bocian czarny Pepiczek, którego stan się nie zmienia, lubi natomiast od wiosny bardziej przebywać w wysokiej wolierze.  Jest tu trzeci łabędź – o którym za chwilę -  oraz komplet dotychczasowych drapieżnych m.in. : sowy, myszołowy, błotniaki i pustułki. Całe towarzystwo ma się się dobrze. Polan i Modłek wypuszczone jeszcze w marcu, ostatecznie odleciały i słuch o nich zaginął.  Jeszcze parę słów o Bubu i Bubie. Jak napisałem w felietonie, są bardzo zaprzyjaźnieni, choć  szanse na przychówek są znikome, wygnanie Buby za wolierę byłoby też niedobrym rozwiązaniem. Bociany, co dało się zauważyć, też mają uczucia a niektóre (można mnożyć przykłady) są bardzo silne !!! Nie skorzystała Buba z wielu szans opuszczenia woliery a siłowe jej wyproszenie spowoduje, że będzie, jak w zeszłym roku, przesiadywać na wolierze, zakłócając wychowanie Klekusiątek, bo Klekuś i Kropeczka będą się koncentrować na ciągłym przeganianiu Buby zamiast karmić młode. Bracia Siekierowie z Silezjany przysłali kilka dni temu nadajnik dla Buby i został jej już założony.
Trzeci  łabędź  -  trafi ze stawów koło miejscowości Bolesławice (niedaleko Bolesławca) a na skrzydle miał zawinięty sznurek z wędkarskim ołowianym odważnikiem i jeszcze butelką !  doszło do niedowładu lewego skrzydła, pojawił się ropień a także istniało podejrzenie złamania skrzydła. W jego przypadku po raz pierwszy użyto nowej aparatury RTG – z sukcesem i złamanie jako takie wykluczono. Najpierw w sypialni, teraz w wolierze dochodzi do siebie.  Pobędzie pewnie tam dłużej, nim całkiem wydobrzeje, ale docelowo w Klekusiowie nie zostanie, albo będzie go można wypuścić na wolność, albo PG ma dla niego miejsce „przy dobrych ludziach”.
D a n i e l e - wygląda na to że zaaklimatyzowały się w nowym miejscu !  Mają do dyspozycji nową wiatę koło drogi, trochę posadzonych drzewek iglaków, wanienkę z wodą i dostają świeże gałęzie do jedzenia. Dobrze się tolerują czy wręcz dogadują z końmi  tj. Humo i Karusiem.  Jasiowi już zaczynają odrastać różki …
INNE ZWIERZĄTKA :   Sarenki w dobrej formie, zwłaszcza wzmocniła się Bambi, która popija mleczko z butelki prawie codziennie.  Pojawiają się u sarenek dwa jeże w tym Tuptuś, choć tak na prawdę to trudno się ich doliczyć, zwłaszcza, że prowadzą tryb nocny. U sarenek regularnie, wieczorową porą bywają oba zajączki Kicunia i Kicuś … z wielkim apetytem.  Krogulec został całkiem wyleczony i wypuszczony.
Drobne,  głównie ptaszki   … przewija się tego dużo, trudno wymienić. Niańczy je głównie Pani Gospodyni – przykładowo tylko : pięć szpaczków, dorosły jerzyk, wróbelek ćwirek, duży kos, który stracił pióra, dwa małe gołąbki (w bocianiej sypialni), sójki młodziutkie. No była też młoda kuna, ale zabrała ją do siebie Pani Wet.
NA ZAKOŃCZENIEPodziękowania od PG za duże zainteresowanie bajką „W Bajkowej Krainie Klekusiowo” … są to wiersze kilku internautów a w większości Pani Jadwigi Foltyńskiej, współpracownicy Państwa Gosp.,  ilustrowane przez dzieci z MDK … więcej informacji później.  Pierwsze egzemplarze tej książeczki powinny być gotowe ok. 5 czerwca – tuż przed oficjalnym otwarciem ORDZ.
Amigos

Napisane dnia Maj 21st, 2018. 57 Komentarzy

T E L E G R A M – 3. – 0 5 – 2 0 1 8

NAJPILNIEJSZE  WIEŚCI : … to głównie powtórzenia i rozszerzenia tego co sygnalizowałem już, na bieżąco w komentarzach, pod poprzednim wydaniem „AKTUALNOŚCI”.
1,  Definitywny koniec etapu znoszenia jajeczek  …  i tu się na moment się zatrzymałem i zastanowiłem …   – o ile nie nastąpi niespodzianka ze strony Bubu i Buby ??? … bo pary Klekuś-Kropeczka, Kleo-Myśliczka już na pewno znoszenie jajek zakończyły !!!  Trwa intensywne wysiadywanie a pierwsze pisklaczki powinny się pojawić pomiędzy 16 a 20 maja.  Nierozstrzygnięta jest tajemnicza sprawa  nagłego zniknięcia trzeciego jaja w Szczytnicy – najwięcej zwolenników ma hipoteza, że jest ono wciśnięte, gdzieś w głąb gniazda, przez napierającego na Myślczke Kleo … ale nawet jeśli – to prawdopodobieństwo wyklucia się z niego pisklaka, gdy jest nie turlane, nie napowietrzane, nierówno ogrzewane … jest praktycznie równe zeru !
2.  Przylot Buby  -  tu są jakby dwie informacje … jedna większa pozytywna i druga jakby mniejsza negatywna. Ta pozytywna, to że Buba w ogóle przyleciała w to miejsce, co jest ewenementem  … i co jak słusznie zauważyła Ewa w komentarzu „… Pan Gospodarz wie co robi, gdyby było Bubie źle to nie wróciłaby.” To tak ad vocem niektórych zeszłorocznych opinii, że działa jej się krzywda !  Buba wróciła 2 maja ok. godz. 14 , przesiedziała kilka godzin na wolierze … i gdy tylko PG uchylił wejście, natychmiast ochoczo weszła do środka, cała szczęśliwa !   Filmik jest opublikowany na forum – ale tu też zamieszczam link :  https://www.youtube.com/watch?v=pVkEYuHoqK0&feature=youtu.be   Negatywną informacją jest fakt, że Bubu się „dość średnio” ucieszył z powrotu Buby i praktycznie się nią nie interesuje ??? Buba siedzi na ogół samotnie na wysokim gnieździe – oczywiście w wolierze. Być może sytuacja ulegnie jeszcze zmianie … ale jeśli to nie nastąpi w ciągu 1-2 tygodni – to zostanie niestety z woliery wyproszona !
3.  Daniele – cała rodzinka  -  zostały wczoraj (też 2.05) ok godz. 17-tej, dość nagle przesiedlone na drugą stronę drogi – pod klekusiowe gniazdo.  Trochę wczoraj przeszkadzały na łące, zdenerwowały PG i to przyśpieszyło ich eksmisję, choć może jeszcze nie wszystko na 100% było gotowe… np brak choćby malutkiego oczka wodnego. Wczoraj snuły się trochę zdezorientowane i zakręcone w nowym miejscu, w nocy przemykały ich cienie pod gniazdem … troszkę nadzorowane przez pieski za ogrodzeniem – dziś już znacznie lepiej.  Mamy wszyscy nadzieję, że przyzwyczają się … natomiast w związku z ich przenosinami PG zdemontował dziś ogrodzenie wyspy, co z radością przyjęły łabędzie i kaczuszki.
4.  Nowi mieszkańcy -  około dwa tygodnie temu pojawiła się nowa sowa ze  złamaną nogą … po zabiegach i opatrzeniu ma na chwilę obecną czucie w szponach – zmierza to ku wyzdrowieniu.  Przy okazji – po przyjęciach i wypuszczeniach bilans sów jest następujący – cztery : Księżniczka – to już weteranka, najdłużej w Klekusiowie, Misiu znacząco krócej  – obie w dobrej, żeby nie powiedzieć, znakomitej formie … trzecia jeszcze krócej, to ta z uszkodzoną rogówką, stan niewiele się zmienia, choć ogólnie niezły … i czwarta, ta nowa…  Mieszkają i na ogół przebywają w niskiej wolierze, choć maja  dostęp i do dużej.
Przywieziono też z Bolesławca 3 maleńkie sójki – pisklaki … jedno praktycznie już przyjechało martwe, drugie po kilku godzinach odeszło za tęczowy most … trzecie jest pod troskliwą opieką Pani Gosp. :)
5.  Pozostałe -  niestety nie pojawia się nurogęś Ila …. to co mnie się czasem wydaje, to najwyraźniej złudzenia … zresztą jeziorko zamieszkuje kilka kaczuszek w tym mandarynki !  Sarenki w porządku, Bambi popija trochę mleczka, ale nie za dużo !  Zajączki zaaklimatyzowane – pojawiają się przy jeziorku lub u sarenek. Tam też pojawia się jeż Tuptuś.  Reszta zwierzątek z Zaczarowanej Łąki też w dobrej formie.
6.  I N N E :
Od najbliższego wtorku przyjeżdża do Klekusiowa aparat RTG … działa już aparatura USG i jest też możliwość wykonania badań krwi.  Wyposażenie medyczne w zasadzie skompletowane … trwają jeszcze uzgodnienia co do obsługi urządzeń i przyszłych pacjentów.  Szersza prezentacja tego centrum medycznego nastąpi w połowie czerwca po oficjalnym otwarciu !
Właśnie oficjalne otwarcie a tym samym zapoczątkowanie nowego etapu rozwoju ORDZ ustalone jest na 7 czerwca. Rozsyłane są już zaproszenia, wśród wielu gości prawdopodobnie Marszałek Dolnego Śląska, przedstawiciele mediów – za wcześnie jeszcze mówić o szczegółach, bo trwają ustalenia.
Wobec natłoku spraw – przygotowań do otwarcia j.w. , rozpoczęcia sezonu lęgowego itp – licytacja kolejnego obrazu ” Dwa żurawie” przesunięta została na bardziej sprzyjający okres jesienny !
Amigos

Napisane dnia Maj 3rd, 2018. 35 Komentarzy

Login