Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
22.11.2017 / 
  • odwiedzin:  

1 LISTOPADA – CZAS WSPOMNIEŃ, CZAS ZADUMY …

Szczególny dzień w roku (czasem dwa jak ktoś kultywuje Zaduszki 2.XI), w którym wspominamy swoich bliskich co odeszli … czasem też bliższych lub dalszych przyjaciół ! Bywa też na fali wspomnień i refleksji nasze myśli zakręcą się wokół „braci mniejszych” którzy gdzieś tam hejjjjjj … za tęczowym mostem. Przecież ukochany piesek, kotek a rzadziej królik, fretka czy nawet świnka morska – byli swego czasu członkami naszej rodziny !!! Warto dziś przywrócić wspomnienia, One te nasze Zwierzaczki nie całkiem odchodzą … a ponieważ poświęciły nam to co miały najcenniejsze – całe swe życie … wspominajmy Je z radością – może odbiorą tę naszą dobrą energię.?!
Wierni i dokładni obserwatorzy Klekusiowa, Zaczarowanej Łąki, wspomną zapewne odejścia za tęczowy most niejednego podopiecznego, nawet jak dołączali do naszego grona w różnym czasie. Zawsze jednak ładunek emocjonalny takiego rozstania był potężny, niepowtarzalny i nie do zapomnienia. Przypomnijmy sobie w tym dniu najważniejsze pożegnania …. :

A N A Cofamy się, we wspomnieniach, do roku 2013, gdzie z pięciu pisklaków Klekota i Klekotki udało się uratować – po całej, specjalnej akcji – tylko jednego właśnie Anę ! Rosła, cieszyła Wszystkich i 25 sierpnia zdecydowała się na pierwszy lot. Kiedy wydawało się, że wszystkie niebezpieczeństwa już za nią … po ponad miesiącu udanych lotów, 4 października 2013 poniosła śmierć na słupie energetycznym.

T A R A Rok 2015, a Ona była czwartą w kolejności klucia spośród pięciu młodych bocianków Klekusia i Kropeczki ! Niestety po kilku dniach udanych lotów, 10 sierpnia – znów kolizja z linią energetyczną !!! … PG znalazł ją na polach, właśnie pod taką liną – było to bardzo silne negatywne przeżycie !

D Z I U B E K Myślę, że wiele osób pamięta tę niezwykłą i dramatyczną historię bocianka, opisaną na Forum w „Historiach podopiecznych …” Tak jak zaskarbił sobie serca naszych internautów, jak starał się pokonać swą wielką i trudną do usunięcia wadę, tak niespodziewanie w samej końcówce 2015 roku – odszedł za „tęczowy most”

Rok 2016 to cała seria bolesnych odejść „za tęczowy most” – ale też nic dziwnego, bo pierwszy rok działalności ORDZ !!!

B A M B I Pierwsza sarenka w Klekusiowie, malutka, wdzięczna i kochana !!! Pojawiła się na początku czerwca 2016 roku i od razu zaskarbiła serca Pani gospodyni i PG, jak też nas wszystkich ! Dobrze czuła się na Zaczarowanej Łące i bardzo przyjaźniła się ze swoim współtowarzyszem – o którym za chwilę. Gdy Go zabrakło (odszedł wcześniej) – widać, że tęskniła, wąchała intensywnie miejsca gdzie wspólnie przebywali … choć zasadniczą przyczyną jej odejścia był krwiak mózgu a bezpośrednią paraliż układu nerwowego, w grudniu – tuż przed Świętami … trudno Bambi zapomnieć !

R A M B O Druga w kolejności sarenka w Klekusiowie, szybko z Bambi stały się nieodłączną parą ! Duży pieszczoch, niezwykle sympatyczny… Był od połowy czerwca i nic nie skazywało, że coś jest nie tak. Tego nie zapomnę nigdy, gdy zobaczyłem w kamerce 10 października, jak nagle przy przedniej siatce woliery się przewrócił … po kilkunastu sekundach był przy nim PG – nic nie pomogło, odszedł na tamtą stronę :(

B A S I A Ulubienica wielu internautów … przezimowała w Klekusiowie a na wiosnę wyposażona w nadajnik Silesiana została wypuszczona na wolność – przebywała w promieniu kilkudziesięciu km od Klekusiowa a my mogliśmy śledzić Jej dryfowanie do późnego lata, gdy zdecydowała się na odlot… I tu jak grom z jasnego nieba, na początku września – BASIA NIE ŻYJE !!! taka tragiczna wieść nadeszła ze Słowacji … do dziś Jej śmierć nie jest wyjaśniona – najbardziej prawdopodobna (choć niekoniecznie) kolizja z samochodem ???

B O M B E L Łabędź partner Kai … wielu widziało już że będą małe Bąbelki… tymczasem zamiast lepiej, po półrocznym pobycie, poczuł się nagle gorzej – badania nic nie wykazywały … i w połowie grudnia odszedł :( … sekcja wykazała w jelitach żyłkę wędkarską, niewidoczną na zdjęciach RTG. SZOK !!!

ROK 2017 – z tych dużych – jedno ale jakże dotkliwe POŻEGNANIE !!!

K L E K O T K A To już legenda – na pewno jej nie zapomnimy, w listopadzie będzie licytowany obraz z jej postacią karmiąca 5 młodziutkich Klekotek ! … ale co bym tu teraz nie napisał – to będzie nie to. A może cofnijmy się we wspomnieniach do tamtejszych AKTUALNOŚCI głównie z 19 czerwca z 71 Waszymi komentarzami, zawierającymi autentyczne, związane z Klekotką emocje – ja swoje zawarłem w felietonie z 24 czerwca !

D Z I Ę K U J E M Y W A M, Ż E B Y L I Ś C I E !!!
PAMIĘTAJMY ! WSPOMINAJMY ! … ZWŁASZCZA W TAKIM DNIU JAK TEN !!!

W najbliższych dniach kolejna porcja bieżących informacji – z Klekusiowa i Zaczarowanej Łąki…
Amigos

Napisane dnia Listopad 1st, 2017. 16 Komentarzy

Jesteście wielcy !!!!!

OSIĄGNĘLIŚMY OGROMNY SUKCES !!!

Stowarzyszenie Ziemia Bolesławiecka zamieściła wykaz beneficjentów 1% podatku za 2016 r. Dowiedzieliśmy się, że aż 478 darczyńców przekazało nam REKORDOWĄ KWOTĘ 36.134,86 zł !!! Nie spodziewaliśmy się tak dużego odzewu z Waszej strony.
To głównie dzięki Wam i waszej hojności brniemy do przodu i udoskonalamy miejsce, które jest azylem dla potrzebujących, chorych dzikich zwierząt. Jesteśmy coraz bliżej celu, jakim jest zakup sprzętu rtg, usg i wyposażenie zaplecza medycznego. Za wsparcie i wszystkie wpłaty BARDZO GORĄCO DZIĘKUJEMY!!!

http://ziemiaboleslawiecka.pl/beneficjariusze-1-podatku-w-2017-r-w-stowarzyszeniu-ziemia-boleslawiecka/

Napisane dnia Październik 18th, 2017. 7 Komentarzy

Z O S T A T N I E J C H W I L I – 1 5 – 1 0 – 2 0 1 7

W niedzielę 15 października o godz. 11,03 wypuszczone zostały na wolność, przebywające dość długo w Klekusiowie i zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, dwie sarenki BAMBINO i FARTEK !!!   Koziołek  Fartek po wypuszczeniu błyskawicznie się oddalił a sarenka Bambino rozpoczęła wędrówkę przez zaorane pola, w czym towarzyszyła, śledząca jej ruchy, kamerka !  Szła powolutku, noga za nogą, wąchała i zapoznawała się z terenem … przez trawiaste przecinki i znów zaoraną ziemię – no sporą odległość , co chwytała pracująca na sporych przybliżeniach kamerka. Przeszła w niewielkiej odległości od leżących na gołej ziemi całkiem dzikich 5-ciu sarenek i udała się w stronę pobliskiego lasu.  Tam na skraju skosztowała jeszcze jakiś leśnych przysmaków, po czym zniknęła w gąszczu między drzewami i krzakami …
Bambino, Fartku a niewiele wcześniej Piotrusiu – wspaniałych, miłych chwil z życia na wolności i maksymalnej radości z życia zgodnie z naturą !!! 
Amigos

Napisane dnia Październik 15th, 2017. 18 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 14. 10. 2017

NAZWY,  IMIONA,  PRZEZWISKA …   Coraz liczniejsi mieszkańcy zaczarowanej łąki przeważnie mają swoje imiona – nadawane są przez PG, internautów, bywało, że i dzieci w szkole wybierały  imiona dla bocianków… niedawno, w sezonie, był mały konkurs wśród Czatusiów na imiona dla pisklaków Klekusia – nie ukrywam, że mam też swój skromny udział w nadaniu niektórych imion dla podopiecznych PG.  Nie dostają w zasadzie imion tylko zwierzątka, które pojawiają się w ilościach hurtowych, jak np nurogęsi … dopiero jak została jedna, jakby na stałe – ochrzczona została jako Ila !   Podobnie jest z drobnymi ptaszkami (np. było już dużo różnej maści gołębi), zwłaszcza jak przebywają krótko, zdarza się kilkanaście dni.  Niektóre zwierzątka otrzymują imiona zbiorowe – z różnych powodów … tak było w tym roku z Klekotkami (po tragicznej śmierci Klekotki  i na jej część !!!) a teraz wysypało na jesieni małymi jeżykami (o czym szczegółowo niżej)  – nazwane Smerfy.  Obok oficjalnych imion w naszej przestrzeni internetowej funkcjonują przeróżne przezwiska, ksywy, zdrobnienia … w nadawaniu, których przodują Czatowiczki: Ejka, Dana, Deel (mają talent :) ) choć i Wielu Innych, których nie sposób tu Wszystkich wymienić … zresztą też – niżej podpisany – przyłącza się do tego chóru ! ;)   Kilka przykładów : – proszę bardzo !!!  Łabędzie to Kajki … nurogęś Ila to Nurka czy Kaczor … Zajączek Kicuś nazywany też Kicek, Kicajek … Czarne bocianki to Murzynki, Czarnuszki a Pepiczek to też Pepiś … daniel Jaś awansował jako Król Jan … są kaczusie a od Jana Brzechwy pojawił się na wniosek naszej internautki Lis Witalis (o tym pisałem poprzednio !).  Nie tylko zwierzątka – również i miejsca czy rzeczy, mają swoje specyficzne nazwy … wyraźnie przyjęło się określenie „zaczarowana łąka” … ale doczekała się też skrótu ZŁ.  Rozlicznych nazw doczekało się miejsce na froncie (czy w centrum) kam. nr. 2 .  Najpierw była to danielowa stołówka, potem karczma „U Danieli”, wreszcie knajpa „Pod Danielem” -  tylko patrzeć jak wpadnie tu niebawem Jaś, do baru na jednego … badyla !  Na marginesie, jest to miejsce chyba najbardziej odwiedzane na całej łące, bywają tu wszyscy mieszkańcy a także przybysze, zwłaszcza w nocy – kaczusie, myszki, piżmak i inne gryzonie.  A jeszcze nasz, niewidzący Pepiczek posługuje się „dziobolaską” !  Nie sposób wyczerpać tego tematu – słowotwórstwo ciągle trwa i żywo nam się rozwija … i bardzo dobrze !!!  niech nam ubarwia życie, a także na chwałę mieszkańców zaczarowanej łąki.
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
B O C I A N K I   -  w nawiązaniu do powyższego felietonu, wszystkie mają już imiona … w wolierze przebywają Bubu, Myślik i dwa najnowsze P O L A N ( z Polanicy Zdroju) oraz M O D Ł E K ( z miejscowości Modła, skąd pochodzi).  Natomiast na łące funkcjonują trzy : Wojtek, Reksio i właśnie nazwany przez naszą koleżankę Danę  E D E K .   Ma on już zdjęty opatrunek i skrzydło wydaje się w porządku – ale widać, że je oszczędza, w końcu miał je unieruchomione przez 2 miesiące i rehabilitacja jeszcze potrwa.  Z bocianków białych w wolierze w najlepszej formie jest Polan i gdyby nie zima mógłby niedługo zakosztować wolności.  Z czarnych bocianków, oba widzące mają się coraz lepiej, odrastają im lotki i widać tego efekty, bo można spotkać Murzynka I lub II na wysokim gnieździe.  Dalej nic nie wiadomo nt. Pepiczka … nie przyszły jeszcze informacje z Czech … ale zdaniem PG radzi sobie coraz lepiej, najedzony, nie chce nawet dodatkowych ryb… wg mnie, też często trudno odróżnić go od pozostałych !
S A R E N K I  -  w uzupełnieniu informacji o wypuszczeniu Piotrusia - to został tam wypuszczony, gdzie wcześniej był znaleziony tj. w lesie koło Bolesławca … gdyż nie upłynęło wiele czasu od jego znalezienia. U w a g a  !!!   niebawem (niedziela, poniedz. ?)  zostaną wypuszczone na wolność  Fartek i Bambino…  ale w pobliżu naszego Ośrodka – tak by w razie potrzeby miały z nim łączność.  Tam za płotem bywają sarenki – czas pokaże jak się sprawdzi ten eksperyment.  (?)  A Fartek właśnie zgubił rogi i pozostały mu tylko niewielkie wypustki.  Z pozostałych sarenek – została najstarsza Marti Kuśtyczek oraz dwie młodsze Rambo 2 i Bambi 2017 - mają się nieźle !  Dwie stosunkowo nowe Kolanko i Kopytko lubią przesiadywać w kąciku, w pobliżu, gdzie jakiś czas temu przebywał dzik tj, na końcu łąki, bliżej prawej strony … no może ta druga troszkę już to miejsce opuszcza.
J  E  Ż  E   – oczywiście Kubuś i Tuptuś  przebywają w wolierze i są tam widywane … natomiast  sensacyjną wydaje się być wiadomość, że  małych  j e ż y  tj.  SMERFÓW  jest  20 !!!  Tzn. w ostatnich 3-4 dniach przybyło ich 15, a były kolejno przywożone przez ludzi do ORDZ  !  Są rozlokowane – część w domku bocianków a część ma specjalną półkę sypialni II .
B Ł O T N I A K I    S T A W O W E   – pierwszy Błotniak I  ma się już nieźle, ma dobrze zaopatrzone i usztywnione skrzydło … ale można zaobserwować urzęduje w dużej wolierze, podskakuje, podfruwa i droczy się z bociankami.  Błotniak II jest w kiepskiej formie, ma sparaliżowane nogi i skrzydło … stoi, co prawda w niskiej wolierze luzem – ale nie wiadomo co z nim będzie i szanse na pełną sprawność w zasadzie są żadne (?) !
L  I  S    W I T A L I S   -  okazał się być dziewczynką !  Powoli dochodzi do siebie, ale okazało się potrzebne, kilka dni temu, było założenie mu gipsu na przednią łapę.  Dwukrotnie gips rozwalał … za trzecim razem się udało i pobędzie w nim ok. 2 tygodnie. Tylna łapa już się goi i nie wymaga takich zabiegów. Przebywa w sypialni I  – to ładny apartament szczelnie zamknięty, ale z ładnym widokiem (przez kraty)  na zaczarowana łąkę.
INNI  MIESKAŃCY  WOLIERY  – poza bociankami i błotniakami stawowymi można zaobserwować tu 3 sowy : Księżniczkę (jest tu w Klekusiowie najdłużej),  Misiu i właśnie ochrzczona   O C Z K O .   Ponadto w wolierze są pustułki jest ich chyba 6 - trudno się już doliczyć wśród pierzastych, zwłaszcza, że sporo zostało ostatnio wypuszczonych, po wyleczeniu.  Tylko jedna pustułka ma imię tj. najdłużej i na stałe tu przebywająca – można rzec weteranka – Dora !
POZOSTAŁE  ZWIERZĄTKA   -  przede wszystkim maja się dobrze !  Daniele prowadzają się całą rodziną… Jaś pewnie niedługo podejmie starania o przedłużenie rodu … a potem straci rogi !  Zajączek Kicuś regularnie pojawia się wieczorami w karczmie „U danieli” i jak mawia o nim PG – to kawał zająca !  W nocy, w różnych miejscach, przeważnie w rozlewisku lub jeziorku, bywa czapla Marysia.  Nurogęś Ila pojawia się w różnych porach na łące, desce przy jeziorku – ciekawe czy jak nastaną mrozy ( ok. 1 listopada ma być -1 w nocy), skorzysta z pomarańczowej budki przy niskim gnieździe, pomiędzy wolierą a jeziorkiem, specjalnie dla niej zbudowanej  ?  Również po zmroku  (a dni coraz krótsze),  także w stołówce u danieli, pojawia się dużo myszek i innych  gryzoni, aż im się oczka skrzą czy błyszczą – tylko Piżmak się chyba ostatnio nie pojawia ? Na koniec żurawie Bolek i Lolek – w zasadzie bez zmian… jak nikogo nie atakują to jest święto !
A P E L    N I E U S T A J Ą C Y  – czym chłodniej czy zimniej,  tym większe zapotrzebowanie na pokarm dla zwierzątek, bogaty w białko. Stąd najbardziej prosimy o zamawianie drewnojadów i myszek mrożonych … bo na to jest największe zapotrzebowanie wśród wielu mieszkańców Klekusiowa.  Z góry dziękujemy !!!
Amigos

Napisane dnia Październik 15th, 2017. 3 Komentarzy

P I L N E ! ! ! 0 7 – 10 – 2 0 1 7

1.  Ponieważ po ostatniej wichurze – orkanie Ksawerym -  i przekazywanych obrazkach z Bolesławca, wiele osób było zaniepokojonych :  co z „zaczarowaną łąką”? -  informuję, że żadnych poważniejszych szkód nie ma w Klekusiowie, ani w obiektach, ani wśród zwierzątek !!!  Ucierpiało troszkę ogrodzenie, przewróciło się jedno drzewo, ale chyba poza łąką i połamało się trochę gałęzi.
2.  Obserwowaliśmy późnym wieczorem 4.09, duże zaniepokojenie wśród bocianków na łące i w wolierze … wszyscy na czacie myśleliśmy, że to lis  podkradł się pod ogrodzenie… były zbliżenia, ale niewiele można było zobaczyć ? – jak wyjaśnia PG, tam w zaroślach za wolierą pojawiło się stadko sarenek :) … widać wszyscy chcą się dostać na „zaczarowaną łąkę” ;)
3.  Również 4 października obchodzony był Światowy Dzień Zwierząt … – (powtórzę trochę za Wikipedią) „… Światowy Dzień Zwierząt został ustanowiony w 1931 roku na konwencji ekologicznej we Florencji i rozpoczyna Światowy Tydzień Zwierząt (World Animal Week) trwający do 10 października.  Święto obchodzone corocznie 4.10 w dzień wspominania w Kościele powszechnym św Franciszka z Asyżu, patrona zwierząt, ekologów i ekologii.  Św. Franciszek w stosunku do człowieka i przyrody wyrzekł się chęci dominacji oraz wyznawał ideę braterstwa wszystkich stworzeń. Głosił, że wszyscy mieszkańcy Ziemi są braćmi, bez względu na  charakter, poglądy, narodowość, stan majątkowy i każdy, kto prosi o pomoc, wróg czy przyjaciel powinien być wysłuchany i przyjęty. Po raz pierwszy Światowy Dzień Zwierząt został zorganizowany w Polsce w 1993 roku”.
Z okazji Światowego Dnia Zwierząt na fb na stronie „Klekusiowo-ORDZ” ukazał się taki obrazek i przepiękna myśl :
4.  Zamieszczę jeszcze link do filmiku na You Tube, pokazującego w przepiękny sposób (chyba też z drona) zaczarowana łąkę, z jej cudownymi mieszkańcami – który nie został jeszcze za bardzo spopularyzowany a na to w pełni zasługuje – zresztą oceńcie sami :  https://www.youtube.com/watch?v=Usxn7ZVJz9Q
5.  Z ostatniej chwili :   dziś trzeci z bocianków uwolnionych (poza Wojtkiem i Reksiem) – będzie miał chyba ostatecznie zdejmowany opatrunek ze skrzydła (koniecznie trzeba mu nadać imię) … i w momencie mojej rozmowy z PG ok.13-tej – ktoś przywiózł nowego ptaszka !
Amigos
Z OSTATNIEJ CHWILI!!!
Koziołek Piotruś  został wypuszczony na W O L N O Ś Ć !!!!

Napisane dnia Październik 7th, 2017. 6 Komentarzy

TELEGRAM – 03 – 10 – 2017

Dziś to w zasadzie nie takie typowe, nagłe wieści, a raczej pewne uzupełnienia, uporządkowanie dotychczasowych wiadomości :
SARENKI -  przypomnę cztery biegają po łące od dość dawna : Fartek (który ma jednak drugi róg, tylko maleńki, słabo widoczny), Bambino, Marti Kuśtyczek i malutki Rambo 2 – który ciągle dostaje mleczko z butelki.
I do niedzieli, w zamknięciu przebywały, też cztery : Bambino 2017, również jeszcze na butelce i której stan się bardzo powolutku poprawia, Piotruś – pisałem już, że chudy, ale zdrowotnie dochodzi do siebie, Nowa, nazwana KOLANKO – ta przywieziona przez policjantkę, i z zamontowanym gwoździem w nodze (bandaż na całej nóżce NIEBIESKI) oraz  najnowsza, z piątku, nazwana KOPYTKO (nie było jej jeszcze podczas ostatnich AKTUALNOŚCI), właśnie z uszkodzoną nogą przy kopytku, też do Klekusiowa trafiła za pośrednictwem policji ! (bandaż na dolnej części nogi CZERWONY).  Te w/wym. zostały wszystkie w niedzielę wypuszczone na łakę,  gdyż PG  doszedł do wniosku, że może tak szybciej i lepiej przebiegnie ich rekonwalescencja ?!!!  W poniedziałek były jeszcze niewidoczne, gdyż muszą oswoić się z łąką  – ale już niebawem widywać je będziemy częściej – mam nadzieję, że całą ósemkę !!!
J E Ż E  -  K U B U Ś  -  najstarszy wiekiem i stażem jeż, funkcjonuje cały czas w wolierze, ma w zasadzie ciągle, nie gojącą się ranę, która wymaga od czasu do czasu smarowania … razem z nim w tej wolierze przebywa drugi T U P T U Ś,  ten pozyskany niedawno ze Zgorzelca,  oraz piątka malutkich, ciągle na mleczku, w sypialni bocianków, pochodzących z Grodźca, a nazywanych przez PG SMERFY  :) (już chyba na to zawołanie reagują !!!).
P O Z O S T A Ł E    I N F O
1. Nasza czołowa czatowiczka Katarzyna odwiedziła w ostatnią sobotę Klekusiowo i po powrocie na czacie i w komentarzu do poprzednich AKTUALNOŚCI  zamieściła cudowne zdjęcia własnego autorstwa – dziękujemy !!! (jeszcze raz okazuje się, że warto czytać i komentarze), …. ponieważ nie wszyscy to robią – jeszcze raz tu zamieszczam link  http://pokazywarka.pl/4gers2/
Na zdj. nr 1 sowa Księżniczka bądź Misiu (nie rozróżniam), nr 2 i 10 Pepiczek, nr 3 jeden ze Smerfów (jeżyk), nr 4 sarenka Kopytko, nr 5 nurogęś Ila (Nurek bądź Kaczor) wcina ryby, nr 6 lisek Witalisek, nr 8 Bambi i Rambo ciągną z butelki, nr 13 Bubu (bez protezy).
2.  Jak nazwałem powyżej, Lis przebywający cały czas w sypialni II – otrzymał z nadania internautki ewyS i w nawiązaniu do znanego wiersza Jana Brzechwy imię Witalis.  Nie ma obawy, że się podkopie i ucieknie (jak się niektórzy martwili), bo posadzki świeżo wykonane, są na prawdę solidne !
3.  Ciekawy filmik zamieściła ostatnio na fb, nasza znana z codziennych opisów bocianków w Szczytnicy, nieoceniona nasza koleżanka Barbara … a ponieważ nie wszyscy korzystają z fb, oto link do tego fajnego filmiku :

 

4.  Pomarańczowa budka, na łące przy słupku, czy nawet gnieździe, pomiędzy jeziorkiem a wolierą – przygotowana jest dla nurogęsi Ily na zimę – i miejmy nadzieję, że z niej skorzysta … aktualnie na jesieni lubi przebywać obok na niskim gnieździe.

5.  Zajączek Kicuś  – jest regularnie późnym wieczorem w jadłodajni „U danieli” … a mieszka sobie pod ambulatorium, gdzie jest taka 20-30 cm szczelina – PG na zimę wymości ją cieplutkim siankiem, by miał komfortowo !!!
6.  W tej samej popularnej, u różnych zwierzątek jadłodajni, pojawia się ostatnio regularnie większy gryzoń.  Wg mnie jest to piżmak albo piżmoszczur, lub jeszcze inaczej szczur piżmowy…  Jak zwał tak zwał – dla mnie Piżmak - jest to zwierzę ziemnowodne, świetnie pływa i nurkuje, kopie nory nad brzegiem zbiornika wodnego, żeruje po zmierzchu i przed świtem, żywi się roślinami wodnymi i innymi zielonymi, nie zapada w sen zimowy. Może tam być ich nawet kilka ?!
7.  Jest szansa, że poza obrazem Klekotki, którego licytacja rozpocznie się nie za długo – będzie na kolejnej aukcji jeszcze jeden obraz tej samej Autorki, przedstawiający dwa żurawie :
.
8.  Ciągle i nieustająco potrzebne są mrożone myszki … ale jakby ktoś chciał nadesłać żołędzie (tylko nie kasztany), to też będą bardzo przydatne, dla danieli, sarenek czy sójek … z góry bardzo dziękujemy !!!
AMIGOS

Napisane dnia Październik 3rd, 2017. 6 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 29. 09. 2017

„MIMOZAMI  JESIEŃ  SIĘ  ZACZYNA  …”  czyli  – NASZE  JESIENNE  REMANENTY  !!!   
Ten cytat  z Juliana Tuwima, a znany przede wszystkim z piosenki Czesława Niemena – uświadamia nam, znów, nadejście tej pory roku !  Jesień przywitała nas koszykami pełnymi dorodnych grzybów … feeria mieniących się barw, kolorów…  odłożona została przez samą naturę na trochę, ze względu na liczne deszcze i raczej panuje – jak na zaczarowanej łące – wszechobecna zieleń.  Komu jednak już brakuje tych kolorowych klimatów: żółcieni, złotych blasków czy czerwieni – to nasz czatuś Nemo dostarczył z internetu takie piękne i wręcz słodkie ilustracje:  https://www.google.pl/search?q=jesie%C5%84&client=firefox-b&sa=N&dcr=0&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ved=0ahUKEwjzqNKZobvWAhXPbZoKHezrBw84ChCwBAhM&biw=1280&bih=889#imgrc=hFSqHt-zKfPZCM:
Dziś jak w tytule remanenty !   Osobiście mnie bardzo cieszy, że użyte przeze mnie w poprzednim felietonie, określenie „ZACZAROWANA  ŁĄKA” się spodobało i przyjęło i tu…  i na czacie, bo to miejsce z pewnością na to zasługuje.  Tezy zawarte w tym felietonie, o tolerowaniu czy wręcz komitywie mieszkańców łąki, mają kolejne potwierdzenie … zajączek Kicuś przychodzący nocą do jadłodajni „U danieli” napotyka tam, często goszczące i posilające się o tej porze, sarenki – wszyscy zgodnie jedzą pysk w pysk !!!  Następna sprawa – to obiecałem w jednym komentarzu internautce Miti, że odniosę się do Jej sugestii wypuszczenia na wolność danieli. Jest to nierealne – są zbyt oswojone tak samo jak sarenki Bambino czy Fartek … co cóż, pomimo starań by nie oswajać, często dzieje się to automatycznie przy karmieniu, niezbędnych zabiegach itp – wypuszczenie takich podopiecznych, to narażenie na wielkie niebezpieczeństwo, czy czasem nawet pewną śmierć.
Teraz z kolei dwa istotne przypomnienia z poprzednich wydań „AKTUALNOŚCI”.  Pierwsza to przypomnienie i jednocześnie apel do Wszystkich, nie tylko do zakupienia i używania ultradźwiękowych gwizdków samochodowych, odstraszających dzikie zwierzęta – a tych potrąconych przybywa i w Klekusiowie !!!  Apeluję by je również rozpropagować wśród rodziny, znajomych posiadających  samochody, to pomoże nie tylko im, ale przede wszystkim uratuje nie jedno zwierzątko !  Drugie przypomnienie to też apel o dalsze nadsyłanie mrożonych myszek – jest na nie duże zapotrzebowanie wśród sówek (o czym niżej) i bocianków, których jak wiadomo jest – białych i czarnych, w sumie dziesięć.
Na koniec, zapraszam – kto jeszcze tam nie zaglądał – do poczytania nowo uzupełnionej zakładki „O NAS”.
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
CZARNY  BOCIAN  PEPICZEK   był przebadany w Klinice we Wrocławiu i opinia jest jednoznaczna – nie ma żadnych szans na odzyskanie wzroku … :(   gałki oczne białe, oby nie trzeba było ich usuwać …  Dalej nic o nim nie wiadomo – poszło zapytanie do
Stacji Ornitologicznej w Czechach, ale odpowiedź może być i za kilka tygodni.  Poprzednik, u którego przebywał bociek, też nic nie wie … też mu ktoś go przywiózł – być może, że był już u kilku osób.  Już widać, że ustalenie, jak stracił wzrok, będzie w zasadzie niemożliwe, no chyba, że pomoże jakiś nadzwyczajny przypadek. Zdaniem PG radzi sobie coraz lepiej i z naszych obserwacji też tak wynika … je chętnie i głodny absolutnie nie chodzi !
NOWI  POOPIECZNI  :  tzn. zwierzątka które przybyły w ostatnich dniach, t.j. od ostatniego wpisu – to pięć małych  J E Ż Y K Ó W,  jeszcze jedna  S A R E N K A,  duży, dorosły L I S   i  drugi  B Ł O T N I A K   STAWOWY .   A  jeszcze z ptaków  g o ł ą b e k   i   p u s t u ł k a .  Ale po kolei :
J E Ż Y K I   są małe – mają 4-5 tygodni, pochodzą z terenów Grodźca a ściśle miejscowości Jurków. Ich rodzice zostali prawdopodobnie rozszarpani przez drapieżników… Cała piątka jest od kilku dni w Klekusiowie, dostają mleczko w miseczkach, ale jedzą też już pokarm dla małych kotków !  Mieszkają, póki co, w dawnej sypialni bocianiej, przy wolierach.  Zapomniałem się dowiedzieć, jak ma się jeżyk ze Zgorzelca, który pojawił się wcześniej – ale pewnie dobrze ?! … dopowiem następnym razem.  Od kilku dni, zniknął natomiast z małej woliery jeżyk Kubuś – chyba, że nie mamy szczęścia na niego trafić – w końcu zwierzę nocne !
S A R E N K I   -  ta ostatnia sarenka,  też z wypadku, trafiła z złym stanie, ze złamaną, żeby nie powiedzieć strzaskaną, nogą. Ma tam założony gwóźdź – ale jej stan nie jest najlepszy, w tym sensie, że nie wiadomo czy się uda uratować nogę – okaże się za trzy tygodnie.  Sarenka Piotruś  zdrowieje, rany goją się i niedługo będą zdejmowane szwy … ale problemem jest, że Piotruś jest bardzo chudy, mimo że je nieźle ?  Razem z nimi w sypialni nr I przebywa Bambi 2017 , która dostaje m.in. calcium na wzmocnienie.  Cała trójka je dobrze, może wyglądać przez siatkę na łąkę, a PG jak znajdzie chwilkę, to może im zrobi taki mini wybieg, przed wejściem.
Pozostałe 4 sarenki biegające po łące to przypomnę : Fartek, Marti Kuśtyczek, Bambino i Rambo 2 …  no właśnie Bambi  i  Rambo 2  dostają, w dalszym ciągu rano i wieczorem, buteleczkę mleczka – niezależnie od tego, że jedzą normalny pokarm.
L  I  S    przywieziony w środę przez Straż Pożarną spod Lubania, prawdopodobnie też z wypadku … ma poturbowane nogi, ale szczęśliwie bez złamań. Przebywa aktualnie w sypialni nr II … i ma szanse stosunkowo szybko dojść do zdrowia, a tym samym prawdopodobnie długo w Klekusiowie nie zabawi – bo każdy przyzna, że połączenie lisa z dużą ilością pierzastych, nie jest chyba najlepsze … nawet w tak przyjaznym miejscu !
B Ł O T N I A K I   STAWOWE  no to są już dwa.  O ile pierwszy dochodzi do zdrowia i radzi sobie coraz lepiej, o tyle drugi trafił w fatalnym stanie, z mocno poturbowanymi nogami i skrzydłem, zresztą znaleziony pod linią wysokiego napięcia – wiadomo, że przeżyje, natomiast w jakim będzie stanie trudno jeszcze powiedzieć ???  Przebywają w sypialni bocianów, która podzielona jest na pół i dzielą to pomieszczenie z jeżami.
S  O  W  Y   -   aktualnie są trzy (cztery niedawno zostały wypuszczone).  Księżniczka, Misiu i ta Nowa , która też była na badaniu w Klinice we Wrocławiu.  Ona przynajmniej fruwa i na pewno widzi na jedno oko – co będzie z drugim czas pokaże. Sowy przemieszczają się swobodnie po wolierach i przeważnie w nocy urzędują w bocianich gniazdach.
N O W E    P T A K I  – jak już wyżej sygnalizowałem potrącony gołąbek - już trzeci czy nawet czwarty … oraz sójka  -  ta z kolei chyba już piąta, z urazem zdaje się dość poważnym, nogi i skrzydła.
P O Z O S T A Ł E    ZWIERZĄTKA   czyli rodzinka danieli, w składzie : Małgosia, Jaś i Balbinka 9 niewymienianych jeszcze bocianków, w tym dwójka Murzynków,  żurawie Bolek i Lolek i łabędzie Kaja z Kajtusiem oraz nurogęś Ila - nazywana przez czatusiów nurkiem, a u PG ma pseudo Kaczor :-) – jak ona połyka ryby … no i zapomniałbym – zajączek Kiciuś … W/wym. maja się wspaniale, bez najmniejszych zastrzeżeń i pędzą na łące przyjemny czy momentami radosny żywot !!!
Warto jeszcze odnotować regularne wizyty czapli Marysi, choć PG twierdzi, że po okolicznych polach kręcą się aż trzy Marysie, więc nie wiadomo jak to z nimi jest ???  Aha nocą (późnym wieczorem), przy jadłodajni „U danieli” pojawia się jakiś spory gryzoń – nie stwierdziliśmy dokładnie z PG (obaj widzieliśmy) może to szczur wodny, no może piżmak ? … PG widział go nawet pływającego w jeziorku !
I N W E S T Y C J E  -  właśnie zakończyło się doprowadzanie ważnych mediów do ambulatorium. Została doprowadzona kanalizacja, woda, internet i prąd … ogrzewanie będzie elektryczne. Teraz od zebranych środków pieniężnych będzie zależało ostateczne wyposażenie  gabinetu weterynaryjnego – czekamy m. in. na odpisy z podatku. Aktualnie wykonywana jest stajnia dla koników – Humo i Karuś będą mieli niebawem nowe  pomieszczenia na zimę. A także planowane jest niedługo posadzenie żywopłotu wzdłuż parkanu, przy drodze.
K O M U N I K A T    K O Ń C O W Y
Licytacja obrazu nieco się opóźni  m. in. ze względu na wyjazdy wrześniowe internautów i aktualnie niską frekwencję obserwowaną i na czacie i w AKTUALNOŚCIACH.   Chcemy też wszystko dopiąć organizacyjnie i logistycznie … rozpoczęcie aukcji – w drugiej połowie października – o czym osobno poinformujemy.
Amigos

Napisane dnia Wrzesień 29th, 2017. 13 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 18. 09. 2017

Z A C Z A R O W A N A     Ł Ą K A
Część wielbicieli Klekusiowa odfrunęła wraz z bociankami – mam nadzieję, że tylko niewielka część …  i mam nadzieję, że nie na długo ?! … w końcu każdemu należy się urlop…  Pozostali dalej oglądają, podziwiają, wspomagają, przysyłają myszki, cieszą się i smucą wraz z problemami czy sukcesami pensjonariuszy Ośrodka …
Jest coś magicznego w tej łące – tu zwierzątka nawet niepełnosprawne znajdują radość i ukojenie w swym kalectwie, to miejsce pełne jedzenia, opieki, przyjaznych fluidów !  Wiele osób zaglądając tu, znajduje uspokojenie i patrząc na szczęśliwe zwierzątka koi swe nerwy. Niejednokrotnie słyszałem na czacie takie opinie. Dlatego Klekusiowo uzależnia, bo wiele tu  dobra, spokoju i życzliwości. Zwierzątka żyją tu w symbiozie jak jeden, wielki uzupełniający się organizm : daniele z łabędziami na wyspie,  i czarne bocianki z białymi w wolierze … sarenki i daniele to prawie jedno stado, dużo też tolerancji i zrozumienia wśród ptaków – sów, pustułek, myszołowów i pozostałych.  Oczywiście nie jest to absolutna sielanka – zdarzają się i odejścia „za tęczowy most” w końcu to rodzaj lecznicy, Ośrodek Rehabilitacji – a trafiają tu czasem zwierzątka w ciężkim lub beznadziejnym stanie !
Łąka jest miejscem na tyle przyjaznym, że wracają te już wypuszczone na wolność… nie chcą rozstawać się z ulubionym miejscem !  Przykładów jest bez liku – sroczka, kawka, sójki Anulki, nurogęsi czy choćby młody zajączek. Ostatnio powrócił jeżyk Kubuś, regularnie pojawia się czapla Marysia a wraz z chłodami nawiedzą nas po zmroku chmary kaczuszek (już część przylatuje) i pewnie zawita Myszołów Mysza ?!  Będzie też, tradycyjnie późną jesienią, zimą, karmnik dla drobnych ptaszków, zlokalizowany jak zwykle na słupie gniazda bocianów i wyposażony w kamerkę do podglądu.
Zaczarowana łąka … a może inaczej :  piękny zakątek, bajkowy świat, makatkowa kraina, ratunkowy azyl, antystresowy zaułek, bezpieczna przystań, zwierzątkowy raj …  jestem przekonany, że dopiszecie jeszcze dziesiątki bardzo trafnych i osobistych określeń !
Zapraszamy Wszystkich do rozkochania się w Klekusiowie w wydaniu jesienno – zimowym !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
CZARNY  BOCIAN  NIEWIDZĄCY  – nazwany  PEPICZEK.   Bardzo dużo pytań o niego … niestety na razie niewiele konkretnych odpowiedzi czy raczej ustaleń !  Wiadomo że jest z Czech (na podstawie obrączki) i tam poszło zapytanie … wiadomo że jest już jakiś czas w Polsce, przejęty z innego miejsca gdzie był co najmniej miesiąc … tu ustalenia co prawda trwają, ale najważniejsze jest zdrowie. Wygląda na to, że nie widzi, ale słuch ma dobry – ba, jak to u niewidzących, chyba mu się wyostrzył !  W środę tuż przed południem jedzie wraz z nową sową na badania i diagnozę do Kliniki we Wrocławiu. Cóż jeszcze dodać – widać, że cieszy się dużą sympatią internautów i czatusiów, powoli zaczyna sobie jakoś radzić, posługując się dziobem jak laską, bardzo lubi ryby … zostanie w Klekusiowie na stałe – PG zadeklarował, że go nigdzie nie odda …
NOWA  SARENKA  ta która trafiła z wypadku to  PIOTRUŚ.   Staje już na nóżki, wygląda, że przeżyła i chyba żadnych złamań nie ma … jak dobrze pójdzie, może nie za długo, pojawić się na łące. Na razie jeszcze przebywa w tzw. sypialni nr I  … wraz z
B A M B I   2 0 1 7   no właśnie przebywa ona pod zamknięciem, w tym samym pomieszczeniu, od piątku (15.09) – wymagała odizolowania, ze względu na kłopoty z tylnymi kończynami, miała też podwyższoną temperaturę i widać było, że ją boli … już jest lepiej i jest nadzieja, że za dzień lub dwa powróci na łąkę :)
.
NIE  BYŁO  ŻADNYCH  WYPUSZCZEŃ  NA  WOLNOŚĆ  -  w  ostatnim  tygodniu.
N O W I    M I E S Z K A Ń C Y :
M y s z o ł ó w  -  trafił do Klekusiowa kolejny już przedstawiciel tego gatunku ptaków.  Na razie wiadomo, że ma uszkodzoną końcówkę skrzydła, ale większe badania i diagnozy jeszcze przed nim.
.
B Ł O T N I A K    S T A W O W Y  -  to z kolei pierwszy przedstawiciel tego gatunku w Klekusiowie !  Trafił w kiepskim stanie z uszkodzonym skrzydłem i złamaną fatalnie nogą – grozi mu amputacja, a jeżeli tak, to pewnie pozostanie na stałe. Aż musiałem odświeżyć sobie informacje na temat błotniaków.
.
J a s k ó ł k a … jednak dotarła w tak fatalnym stanie, że nie udało się jej utrzymać przy życiu i odeszła za tęczowy most :(
M a ł y   j e ż y k   -  pochodzi ze Zgorzelca i miał wyjątkowe szczęście … bo znaleziono go obok martwej matki i dwojga rodzeństwa.  Prawdopodobnie to jeżyk – dziewczynka … jest bardzo malutki i na razie mieści się w dłoni – ale je już samodzielnie !
.
P O Z O S T A Ł E    Z W I E R Z Ą T K A :
Jeż  Kubuś  -  po letniej nieobecności a może raczej niewidoczności, pojawia się regularnie, prawie co noc, w dużej wolierze. I trudno mu się dziwić są tu rybki i pewnie kawałki pysznych myszek.  Czasem dochodzi do wręcz komicznych kontaktów między Kubusiem a niewidzącym Pepiczkiem, bo poruszają się w podobnej, niewielkiej przestrzeni !
Z a j ą c z e k  – jak go ładnie i zgrabnie nazwała czatowiczka Dana – K i c u ś  (może się przyjmie) … regularnie zaraz po zachodzie słońca pojawia się na łące, zwłaszcza na kam. 2, świetnie go widać przy danielowym karmniku, gdzie znajduje dla siebie dużo przysmaków.
Inni stali mieszkańcy a więc sarenki, rodzina danieli, łabędzie, ptaki drapieżne i mniej drapieżne oraz żurawie mają się dobrze i bezproblemowo.  Odnoszę wrażenie, że te ostatnie wręcz za dobrze – atakują wszystko co się rusza … no po prostu bywają nieznośne !  Nurogęś Ila i czapla Marysia też się regularnie pojawiają !
B O C I A N K I   W   W O L I E R Z E   patrząc z boku, mogą wydawać się sprawne – jest to bardzo złudne, one tylko podfruwają, nie są zdolne do samodzielnej egzystencji, ba są pewne przeciwwskazania do wypuszczenia ich na łąkę, np ostatnio Myślik przy próbach latania nabawił się kontuzji – okulał, no już jest lepiej. Po analizie okazuje się, że ubytki w upierzeniu u bocianków w wolierze, są przeciwwskazaniem do podwiązywania lotek. A więc raczej pozostaną w wolierze … a na zimę może dołączą do nich i te z łąki.  Natomiast w ostatnich nocach można zaobserwować w dużej wolierze sowy – wczoraj (17.09) dwie siedziały w jednym z wysokich gniazd … z tego wniosek, że maja swobodę w przemieszczaniu się po wolierach.
PLANOWANE  NAJBLIŻSZE  PRACE   – będą koncentrować się na przekształceniu dotychczasowego ambulatorium w gabinet weterynaryjny  z prawdziwego zdarzenia. Problem nie tylko w doprowadzeniu ogrzewania i kilku innych pracach, ale przede wszystkim w kosztownym wyposażeniu.
Amigos

Napisane dnia Wrzesień 18th, 2017. 10 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 11. 09. 2017

COŚ  SIĘ KOŃCZY – COŚ  ZACZYNA !!!   Skończył nam się sezon bociankowy – nasi ulubieńcy w sile 11 młodych + 3 dorosłe od kilkunastu dni w drodze na zimowisko do Afryki … my po krótkim wypoczynku wracamy do pozostałych mieszkańców łąki. Rozpoczął się nowy okres, jesienno-zimowy, z całą dla tego czasu, specyfiką. Należy przygotować zwierzątka i obiekty do chłodów, śniegu a w razie potrzeby i do ptasiej grypy. Będzie remontowana i przystosowywana woliera, pewnie z niezależnym wejściem z łąki, przeprowadzane będzie ogrzewanie do ambulatorium, dla większej przejrzystości numerowane są pomieszczenia dla zwierząt … PG po powrocie bardzo ucieszył się, ze świetnie wykonanej podłogi w sypialniach 1 i 2, służącym dotąd kopytnym. Lista prac i ulepszeń dopiero się rozwija ! Zwierzątek a zwłaszcza ptaków też znacznie więcej niż rok temu … a z cała pewnością przybędzie nowych. Choć – jeszcze raz podkreślę – Klekusiowo to nie jest prywatne ZOO, ani jakaś pokazowa farma. ORDZ jako główny cel stawia sobie leczenie i przywracanie naturze dzikich zwierzątek, o czym bez przerwy donosimy.  Ale okres jesienno zimowy, kiedy wcześnie ciemno, mniej naturalnego pokarmu,  powoduje że wiele zwierząt wychodzi z lasu na pola, drogi – ulega wypadkom, w rezultacie trafia także do Klekusiowa.  Przy okazji przydatna informacja – ukazały się proste i bardzo tanie gwizdki ultradźwiękowe, które nakleja się na zderzak samochodu i słyszalne są tylko zwierzętom na zewnątrz,  w odległości do 2 km, kosztują kilka złotych, do dostania w internecie,  na allegro i niektórych sklepach samochodowych. Podam przykład http://allegro.pl/samochodowy-odstraszacz-zwierzyny-lesnej-gwizdek-i5088675335.html  – mała rzecz a nam zaoszczędzi nieprzyjemnych czy groźnych sytuacji a zwierzątkom często uratuje życie !!! 
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Pomimo planowanego wypoczynku Gospodarzy, czy przerwy w przekazie informacji – takiego Ośrodka jak Klekusiowo  nie da się zatrzymać … i życie tu biegnie ciągle do przodu !
WYPUSZCZENIA :   w dniu wyjazdu PG na wolność wypuszczona została jedna wyleczona sowa !   Nieco wcześniej na łące pojawiły się trzy bocianki, wypuszczone z woliery. O ile dla wszystkich oczywiste było, że to dwa nieloty  Wojtek i Reksio, to trzecim bocianem okazał się ten nowy, ze złamanym  i usztywnionym skrzydłem – na nodze ma jedną czarna obrączkę.
NOWE  ZWIERZĄTKA :
1.  S O W A  nowa  -  pojawiła się w kilka godzin po wypuszczeniu innej przedstawicielki tego gatunku.  Ma uszkodzoną siatkówkę w oku i na czas wyjazdu PG zaopiekowała się nią Pani Wet., zabrała do siebie, aplikowała kropelki… sowa już wróciła do Klekusiowa.
2.  C Z A R N Y   B O C I A N   trzeci  -  trafił w sobotę (9.09) późnym popołudniem. Pochodzi prawdopodobnie z Czech i ma obrączki , ale jeszcze nie odczytaną.  Jest prawdopodobnie całkowicie ślepy … na jedno oko nie widzi na pewno, na drugie też wątpliwe by widział – nie było jeszcze czasu na szczegółową diagnozę !  Upodobał sobie narożnik niskiej woliery, gdzie stoi przeważnie w okolicy miseczki. Więcej wieści następnym razem.
3.  S A R E N K A  też nowa  -  dotarła z wypadku z okolic Bolesławca też 9 września, w sobotę równocześnie z bociankiem. W zastępstwie inny Pan Wet. dokonał pierwszych oględzin, złamań raczej nie ma … rany na łapach zostały oczyszczone a skóra pozszywana. Przebywa na razie w tzw. sypialni nr II.
4.  G O Ł Ą B   biały  -  trafił też niedawno, choć bliższych wieści na razie brak.
INNI  MIESZKAŃCY  ŁĄKI :
Z przekazu wynika, że wszystkie zwierzątka maja się dobrze i są zdrowe.  Rodzina danieli żyje szczęśliwie a mała Balbinka rośnie i czasem ślicznie bryka. Podobnie dobrze się mają sarenki a przypomnę pozostały Fartek, Bambino, Marti- Kuśtyczek i dwie malutkie Bambi 2017 i Rambo 2 – które dalej są dokarmiane mleczkiem z butelki.  Żurawie – rozrabiaki Bolek i Lolek na zmianę na wolności na łące albo w zamknięciu.  Łabędzie Kaja i Kajtuś przeważnie trzymają się jeziorka i jakoś godzą z danielami na wyspie. Pojawia się regularnie zajączek i częściej czapla Marysia a także jedna nurogąska ILA  – druga od kilku dni niewidoczna, może udała się na emigrację.
K O M U N I K A T    K O Ń C O W Y
Rozpoczęcie AUKCJI (licytacji) obrazu z Klekotką  rozpocznie się jednak pod koniec września.  Względy logistyczne i dobre przygotowanie aukcji wymagają pewnego opóźnienia – o dokładnej dacie a także zasadach aukcji poinformujemy osobno !
Amigos

Napisane dnia Wrzesień 11th, 2017. 9 Komentarzy

KOMUNIKAT SPECJALNY – 29 – 08 – 2017

SPRAWA   DOTYCZY  PLANOWANEJ  AUKCJI   OBRAZU  Z   KLEKOTKĄ.
Z inicjatywy naszej koleżanki internetowej i czatowej „ewwy” powstał obraz z Klekotką i z jej młodymi bociankami, wykonany przez uznaną malarkę, który zostanie nieodpłatnie przekazany na rzecz Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.  Obraz jest gotowy a aktualnie trwają prace konserwujące go.  W dniu 15 września planowane jest rozpoczęcie licytacji obrazu w formie aukcji w AKTUALNOŚCIACH.  Aukcja potrwa dwa miesiące i będziemy mogli ją śledzić na bieżąco.  W okresie między 10 a 14 września zamieścimy bliższe informacje dotyczące aukcji tj. parę słów o autorce obrazu, jego oficjalnej nazwie, tematyce czy technice wykonania – ale przede wszystkim zamieścimy regulamin aukcji !  PONIŻEJ  ZDJĘCIE  OBRAZU  !!!
PILNE  BIEŻĄCE  !  -   Dwa dni temu, zgodnie z zapowiedziami, wypuszczone zostały na wolność sarenki : Pola wraz z przybranymi dziećmi tj. Zuzią i Szarą.   Wszystkie trzy zdrowe, pora odpowiednia do adaptacji na wolności i przyzwyczajenia się jeszcze przed zimą. Zostały wypuszczone do tej częściowo kontrolowanej ostoi, gdzie wcześniej oba nasze dziki !  Przynajmniej nie grożą im polowania.  Wspaniałego pobytu na wolności kochane sarenki i życia zgodnie z naturą !!!  :)
Amigos

Napisane dnia Sierpień 29th, 2017. 3 Komentarzy

Login