Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
13.12.2018 / 
  • odwiedzin:  

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 03. 06. 2018

   
O  MYŚLICZCE,  O  INTERWENCJACH  I  WSPOMAGANIACH  W GNIAZDACH  i jeszcze paru innych rzeczach …
Jeszcze niedawno cieszyliśmy się z przylotu bocianków, pierwszych jajeczek, potem etapu klucia pisklaków czy jak ktoś woli kiwaczków … a już mamy środek sezonu i maluchy szybko rosną.  Dziś z przyjemnością można było zaobserwować jak pierwsze dwa klekusiowe stają na nóżki i machają mizernymi jeszcze skrzydełkami :) . Czas pędzi ale też szybko ewaluują nasze emocje ! Dopiero co drżeliśmy i modliliśmy się niemal o powodzenie w znoszeniu jajeczek, potem kluciu w Szczytnicy – wreszcie wybuchła cała gama emocji wśród obserwujących bocianolubów, gdy Myśliczka nie zachowywała się (zdaniem części) jak należało, znikała na kilkanaście godzin z gniazda i małe Radostka i Nadziejka (też ich zdaniem (?!)) głodowały …  To najpierw fakty – nigdy nie głodowały, choć jadły rzadziej niż klekusiowe, PG podrzucał do oczka wodnego dwa razy dziennie duże porcje … a wspaniały, niezmordowany Kleo zawsze miał dla nich w zanadrzu jakiś smakowity kąsek !   Zresztą rosną jak na drożdżach, pięknie się tulą do siebie i śpią przeważnie złożone w paragraf :-)   Przedstawię swoją teorię dlaczego tak się zachowywała i częściowo jeszcze zachowuje Myśliczka.  Ona miała 2 lata gdy została bocianią matką – to wielka rzadkość ….a na wiek ludzki to jakby 13-14 dziewczyna urodziła dziecko. Czy tak młoda matka, która de facto jeszcze jest dzieckiem, zawsze umie się zachować ?  A jeszcze jedno, rozwój bociana jest  w olbrzymim skrócie taki : na wiosnę się legnie, jesienią odlatuje, powraca po roku (to duża rzadkość ale się zdarza) częściej po 2-4 latach … ale nie zakłada gniazda przebywa rok, dwa w luźnych młodzieńczych grupach …  Myśliczka ze względu na uraz części ogonowej nie odleciała do Afryki, roczna trafiła do Klekusiowa i tu po kolejnym przezimowaniu  – wypuszczona weszła w związek z Kleo !!!  Przeżywa w łączny, przyśpieszony sposób dwa etapy na raz w bocianim życiu : jeszcze młodzieńczych eskapad i młodziutkiej  bocianiej mamy !  Ale uczy się szybko : na początku znikała od świtu do 18,00 (jak twierdzi PG przebywała na pobliskiej podmokłej łące), nie umiała zrzucać pokarmu – dziś była więcej niż pół dnia w gnieździe i kilka razy mniej lub bardziej udanie karmiła, osłania pięknie swoje bocianiątka od słońca i intruzów (raz tak było). W pierwszym okresie na czacie trochę do niej przylgnęła ksywa Latawica, ale proszę się nie oburzać (bo i takie głosy są) – potwierdzam to z wielkiej sympatii i raczej troski … a jak dziś powiedziano ona Latawica a on Włóczykij !
Na tym tle przewijał się problem : ingerować czy nie ingerować – oto jest pytanie ???  To temat rzeka a miejsca tu mało … skrajnie są tacy co uważają (choćby grupa ekologiczna), nie ingerujemy w przebieg lęgu … choćby się paliło i waliło – to my tylko bierni obserwatorzy !  Na drugim krańcu są tacy nadopiekuńczy !!! Jak żartował jeden z kolegów z czatu, że niektórzy chcieliby karmić bocianki łyżeczką …  PG uważa (ja też mam takie zdanie), że ingerować jak najmniej, w sytuacjach absolutnie koniecznych, bezpośredniego zagrożenia życia … można wspomagać np. podrzucając jedzenie blisko gniazda – nic więcej – a w Klekusiowie ani w Szczytnicy poważne zagrożenie w tym sezonie nie nastąpiło !  Przy okazji planowane jest umieszczenie małego bocianka Frania w klekusiowym gnieździe przy okazji obrączkowania, które z tego powodu może być lekko przyśpieszone.  Jak dobrze pamiętamy podobna akcja adopcyjna, w zeszłym roku, zakończyła się pełnym powodzeniem i Klocek odleciał za swoimi (przyszywanymi) siostrami i braćmi do Afryki :)
JESZCZE JEDNO -  CZYTAJMY KOMENTARZE POD AKTUALNOŚCIAMI  – pod ostatnimi kilkakrotnie zamieszczałem nowe wieści z Klekusiowa, bo to dla mnie najszybsza forma przekazu … a sporo osób pytało gdzie to jest  ???
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
B O C I A N K Idużo informacji było już w komentarzu… do tych bocianów w gniazdach dodam, że PG zauważył u nich pewną nerwowość, bo pokarmu jest dużo, ale z powodu braku deszczu jest on dość  jednostronny – PG specjalnie kupuje rosówki po ok. 1zł/szt … w celu uzupełnienia diety… Można tez zauważyć, że dorosłe  w Klekusiowe i w Szczytnicy na 1-2 min. zostawiają pisklaki same i przynoszą wodę w największe upały. FRANIO – malutki bocianek, który przybył w międzyczasie z Włodzic Wielkich niedaleko Bolesławca, po wyrzuceniu (wypadnięciu ) z gniazda – ma się dobrze … zajada z apetytem i dobrze rokuje  …  W ładny dzień przebywa na powietrzu w niskiej wolierze na zaimprowizowanym gnieździe a w nocy trafia do bocianiej sypialni. Dobrze rokuje i tak jak napisałem wyżej, ma trafić do klekusiowego gniazda.  Bubu i Buba przebywają blisko siebie, najczęściej na wysokim gnieździe, czy są (będą) jajeczka – obserwacja jest utrudniona, będziemy wiedzieć w najbliższych dniach. Po tym jak się rozsypał nadajnik Silezjany założony Bubie, PG będzie od jutra poszukiwał w miarę dostępnego cenowo, bo to drogi sprzęt. Pozostałe bociany tj. Wojtek, Reksio, Edek i Pepiczek - bez zmian czyli bardzo dobrze !  Aha jeszcze jedno – zdaniem PG Myśliczka  jest zdrowa, przekrzywiony ogon został jej po urazie, lotki tak już miała … czy odleci do Afryki zobaczymy, ale jeśli nawet nie, to chyba nie z powodu ułomności fizycznych !
S A R E N K I  -  maleńki koziołek BARTUŚ,  który trafił do Klekusiowa 28 maja przywieziony przez zacną Panią spod Lwówka Śląskiego  a wcześniej zabrany z pola przez niefrasobliwych Panów … ma ok 10-12 dni i w momencie pojawienia się w Klejusiowie ważył 1.8 kg.  Pod troskliwą opieką Pani Gospodyni, karmiony mleczkiem rośnie, zaaklimatyzował się … biega za Państwem Gosp. jak piesek. Od wczorajszego popołudnia  jest jeszcze nowa sarenka LUBKA  – ochrzczona tak przez Tymka od miejscowości Lubków, gdzie została znaleziona pogryziona przez jakieś zwierzę – szczęśliwie dość powierzchownie !  Jest trochę większa i waży 3,2 kg. Obie małe sarenki na dzień przebywają w małej wolierze, choć były też na zapoznaniu się z pozostałymi sarenkami – nocują w bocianiej sypialni !  Pozostałe sarenki :  B a m b i  – w niezłej formie, wciąż popija mleczko,  Marti – Kuśtyczek  na pewno w ciąży, czekamy na rozwiązanie,  Kopytko  niestety dalej kuleje i na razie nie ma mowy o jej wypuszczeniu, jeśli kiedyś w ogóle (?) … Rambo  dalej rosną różki a Kolanko  też daje radę – oboje w dobrej formie !
Ł A B Ę D Z I E  -  K a j a   i   K a j t u ś  mają się bardzo dobrze, choć potomstwa prawie na pewno w tym toku nie będzie …  Trzeci łabędź  powoli kończy leczenie i za 1-2 tygodnie opuści Klekusiowo.  Ale daleko nie pojedzie – ma załatwione świetne miejsce w Tomaszowie Bolesławieckim u zacnych ludzi … jest tam oczko wodne cztery razy większe od tego w Klekusiowie – tam otrzyma imię a filmik z jego wypuszczenia z pewnością obejrzymy :)
N U R O G Ę S I   o naszej Ily niestety nic nie słychać … ale już sygnalizowałem, że jest nowa malutka nurogęś   K A R O L E K  ! ! !  Jest już kilkanaście dni pod troskliwą opieką Pani Gospodyni i jest spora szansa, że będzie się chowała i rosła.  Przebywa w niskiej wolierze pod siatką.  Wspominałem już w komentarzach o zdarzeniu które miało miejsce z udziałem nurogęsi w Bolesławcu.   PG otrzymał telefon i brał udział przy ratowaniu stadka nurogęsi, które dzieci niechcący wypłoszyły z dziupli z drzewa rosnącego w okolicy basenów w Bolesławcu. Pisklaki nurogęsi w liczbie 9 sztuk rozbiegły się między dziećmi. Tylko dzięki przytomności i zaangażowaniu Wiktora lat 12 z Nowych Jaroszewic i Jego kolegi, którzy połapali maluchy do koszyka, pomocy Miejskiego Ośrodka  Sportu i Rekreacji w Bolesławcu i w rezultacie interwencji PG, udało się je oddać matce nurogęsi, która popłynęła ze swoimi maluszkami rzeczką !!! Dodam jeszcze, że fatalnie zachowała się miejscowa Straż Miejska.
N O W E    P T A S Z K I   -   Sikorka Bogatka,  pochodzi z Wrocławia, młoda, znaleziona na poboczu drogi, prawdopodobnie czymś ogłuszona … po przebadaniu nie stwierdzono większych obrażeń.  W r ó b e l e k -  trafił dziś do Klekusiowa, ale poza jakimś szokiem chyba też mu niewiele jest !  Przebywają aktualnie zgodnie w jednej klatce i o ile nic się nie zmieni zostaną w ciągu kilku dni wypuszczone na wolność.
P O Z O S T A Ł E   Z W I E R Z Ą T K A  -  mają się dobrze !   Żurawi Bolek i Lolek bez zmian dobrze, zajączki Kicuś i Kicunia – często siedzą w wysokich trawach przy wolierze, specjalnie dla nich pozostawionych … tam też dostają dodatkowe żarcie !  Krogulec został wypuszczony na wolność … pozostałe drapieżne urzędują w wolierach,  choć przejście między wolierami zostało zamknięte, ze względu na dużo nowych maluchów w niskiej wolierze.   J e ż e,  zwłaszcza dwa, się pojawiają, ale trzeba dużo cierpliwości i samozaparcia, bo to zwierzęta nocne i o tej porze można je wypatrywać u sarenek !
PRZYGOTOWANIA  DO  OFICJALNEGO  OTWARCIA  OŚRODKA REHABILITACJI  DZIKICH  ZWIERZĄT trwają pełną parą !!!
-  wpłynęło w pięknej tubie Błogosławieństwo na piśmie od Papieża Franciszka,
-  Ksiądz Andrzej, Proboszcz Parafii w Tomaszowie Bolesławieckim przygotował, na prezent, piękny obraz Św. Franciszka z Asyżu,
-  Na nowo-utworzonym obiekcie Ośrodka Zdrowia (Centrum Medycznego) Pan Waldemar Cieślak namalował artystycznie postać (wizerunek) również Św. Franciszka z Asyżu – bo przecież ORDZ będzie nosił Jego imię, jako patrona.
-  na prawo od Ośrodka w stronę kuchni – jest już w zasadzie gotowy mały szpitalik dla zwierząt .
To tylko niektóre z informacji związanych z otwarciem, które nastąpi 7 czerwca od godziny 11.30.
N A    Z A K O Ń C Z E N I E
1.   Będę przypominał o tym aż do znudzenia, bo to bardzo ważne !!!   http://poznajpolske.onet.pl/czy-wolno-zabierac-z-lasu-mlode-zwierzeta-infografika/z1pe6d
2.   Od 5 czerwca rozpoczyna się, zgodnie z zapowiedzią wysyłka bajki „W Bajkowej Krainie Klekusiowo” …
Amigos

Dwa komentarze w temacie “WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 03. 06. 2018”

  1. Ewa pisze:

    Serdecznie dziękuję za interesujące i dobre wiadomości. Mam pytanie: czy można przyjechać na otwarcie ORDZ? i jaki jest program?
    Pozdrawiam Ewa

    • Amigos pisze:

      Witaj Ewo – oczywiście PG bardzo zaprasza, kto ma tylko czas i ochotę, bo to dzień powszedni !!! … początek o 11,30 w dniu 4 czerwca 2018 roku przed wejściem na Zaczarowaną Łąkę ! Na pewno będzie część oficjalna z poświęceniem Ośrodka Zdrowia {Centrum Medycznego)i z nadaniem imienia Św. Franciszka z Asyżu oraz prezentacją Ośrodka … potem program nie jest sztywny i dostosowany do potrzeb i życzeń gości – zresztą potwierdzi to najpóźniej jutro PG na fb. Całość zakończy się wspólnym posiłkiem w Pizzerni Tomato … Pozdrawiam serdecznie

  2. Magda pisze:

    Dzień dobry, dzień dobry.
    Bardzo dziękuję Amigos za tyle ciekawych i dobrych wiadomości z Klekusiowa, ZŁ i Szczytnicy…Dobrze,że „ustały” komentarze dotyczące bocianich rodziców w Szczytnicy!Przyroda rządzi się swoimi prawami, na które w zasadzie nie mamy wpływu.Kibicuję mocno wszystkim zwierzakom w ORDZ,szczególnie zaś bociankom z Klekusiowa i Szczytnicy !
    Serdeczności dla Państwa G, opiekunów, darczyńców, Zuli za piękne opisy i następne karty „Klekusiowej” bajki.
    Życzę podniosłej ale także rodzinnej atmosfery na uroczystości nadania imienia ORDZ .
    Ciepłe pozdrowienia dla Ciebie Amigos, bez Twoich „reporterskich sprawozdań”trudno byłoby ogarnąć wszystko co dzieje się w Zaczarowanej Krainie, pozdrowienia dla wszystkich prawdziwych miłośników tu zaglądających!
    Miłego i spokojnego dnia.
    Magda z BB.

    • Elka pisze:

      Dzięki za nowe wiadomości ,życzę wspaniałego otwarcia.
      Magdo- niestety jeszcze nie ustały ,wystarczy spojrzec na komentarz na stronie kamerki ze Szczytnicy, no ale taka już ludzka natura że głupoty wypisują bez obserwacji.Grunt to robić swoje za co dziękuję gospodarzowi i całej reszcie wspaniałej ekipy

  3. Dana pisze:

    Bardzo dziękuję Jarku za nowinki z Klekusiowa :) Jakże lekką masz rękę do pisania, podziwiam :) Nic dodać, nic ująć, wszystko jasne :) Jeszcze raz DZIĘKUJĘ :)

  4. Agnieszka pisze:

    Dzień dobry

    Przyłączam się do podziękowań za wyczerpujące widomości z Klekusiowa. Dziękuje serdecznie Amigos. Jesteś niezastąpiony!
    Cieszę sie ogromnie, że nasze bocianiątka rosną jak na drożdżach, nic im nie brakuje. Gniazdo w Szczytnicy dostarcza dodatkowych emocji, ale najważniejsze, że wszystko jest dobrze. Oby tak dalej!
    Trzymam kciuki za uroczyste otwarcie ORDZ, na pewno będzie pięknie!Oby pogoda dopisała.
    PG jak zwykle wielkie ukłony za serce, miłość do dzikich zwierząt. Niech Wam zdrowie dopsuje i sił nigdy nie braknie!

    dziękuję iserdecznie pozdrawiam!

  5. Amigos pisze:

    Po pierwsze – dziękuję bardzo Wszystkim za komentarze, uwagi a także jakże miłe słowa, będące dla mnie wielką nagrodą ale i kolejną mobilizacją. Dana, Magda, Agnieszka, Ewa, Elka – wielkie dzięki !!!
    Po drugie – dla chętnych uczestniczenia w poświęceniu i oficjalnym otwarciu ORDZ, polecam moją odpowiedź wyżej Ewie … odnoszącą się do Wszystkich !!! Będzie jeszcze jutro komunikat od PG (pewnie na fb (?))
    Po trzecie – WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI – Dziś trafiła do Klekusiowa kolejna sarenka, spod Nowogrodzca największa z tych małych (waga 4,20 kg) i najbardziej poszkodowana. Po pogryzieniu ma silnie uszkodzoną żuchwę, może połamaną … trzeba drutować pod narkozą – a sarenki źle znoszą narkozę. Trzymajmy mocno kciuki !!!

  6. Dana pisze:

    Już mocno trzyyyyyyyyyyyyymam kciuki :) Biedne maleństwo :( Dziękuję za aktualizację Aktualności :)

  7. EJka pisze:

    AMIGOS!! Bardzo dziękuję za kolejne karty spisane przez Ciebie tej pięknej historii jaka dzieje się w Klekusiowie, dzięki pasji i wielkiej miłości do wszystkiego co żyje Rodziny Państwa Gospodarzy. ORDZ na pewno już ma opiekę św.Franciszka z Asyżu a uroczystość tylko to przypieczętuje. Niech się wszystko pięknie uda!!!! Z całego serca!

  8. Elka pisze:

    Trzymam kciuki za sarenkę!

  9. Krysia pisze:

    Sarenko❤.Szczęścia ci życzę

  10. Amigos pisze:

    Najnowsze wiadomości z wtorku (5 czerwca 2018) :
    1) Opóźni się wysyłka książki z bajkami, popsuła się maszyna w drukarni … niewielka ilość, ale w miękkiej okładce zostanie dostarczona na Uroczystość Otwarcia ORDZ … wysyłka zamówień w twardej okładce za około tydzień !!!
    2) Najnowsza, chora sarenka dostaje antybiotyki, jest karmiona mleczkiem ze strzykawki … operacja przygotowana jest w piątek chyba na 11-tą, jak przeżyje narkozę to można mieć nadzieję, że będzie ok :) … tak jak już pisałem – trzymajmy mocno kciuki !
    3) Ukończony jest mały szpitalik (na prawo od Centrum, Medycznego) i są już dziś pierwsi pacjenci … wrona i sójka :)
    4) Dziś widzieliśmy drona latającego w pewnej odległości od klekusiowego gniazda – PG używa go (rzadko) do monitorowaia okolicznych gniazd – w razie zagrożeń… do innych zadań brakuje aktualnie czasu.
    5) W celu uniknięcia nieporozumień (a już się zdarzają) 7 czerwca jest Otwarcie i Poświęcenie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (w skrócie ORDZ) jako całości, a nie Ośrodka Zdrowia (czy Centrum Medycznego) – bo go osobny temat !

  11. Amigos pisze:

    Jeszcze, dla tych co nie mają czasu na obserwację w dzień, fragment mojej relacji z czatu 5 czerwca (około południa) :
    - Małe klekusiowe szybko rosną – już mają coraz więcej czarnego przy skrzydełkach …a pod ich gniazdem widoczna cała rodzinka danieli przy paśniku i w wiosennej szacie …
    - Jasiowi pięknie odrastają różki, już się rozgałęziają … no i jest mocno kropkowany – zwłaszcza z tyłu tułowia :-)
    - Maluchy w Szczytnicy pod opieką niezmordowanego Kleo – już obie pięknie siadają a starsza Radostka próbuje z powodzeniem stawać na nóżki… siostry bardzo ze sobą związane, często śpiąc się obejmując i przytulając …
    - Kajki poszły na spacer i przebywają na łące między rozlewiskiem a jeziorkiem – bliżej rozlewiska, skubią jakieś młode roślinki… Bubu i Buba w wysokim gnieździe – jedno stoi a drugie leży, w wolierze widoczny też trzeci łabędź i nieloty.
    - Ciekawe kiedy dziś wróci Myśliczka (wróciła ok, 18.30) … rano Kleo – jak podawali obserwatorzy – poczekał aż wyleci w teren i dopiero nakarmił maluchy… bo M. im podkrada jedzenie, co spotyka się z oburzeniem niektórych ! … A to jeszcze jeden dowód, że ona w połowie matką w a połowie jeszcze dzieckiem …

  12. Katarzyna pisze:

    Dziękuję Jarku za kolejne informacje, jak zawsze napisane pięknie i w bardzo wyczerpujący sposób :) Bardzo mnie cieszy sytuacja w Szczytnicy, jest bardzo dobrze, bocianki rosną, uczą się nowych umiejętności, Kleo super tata wszystko ogarnia, Myśliczka ma swoje lepsze i gorsze dni ;) Młoda za jakiś czas też będzie wspaniałą mamą. Podziwiam mądrość u pisklaków, z ptasiego punktu widzenia trudno mówić o więziach, takich jak u nas, one już się nauczyły, że od M. nie dostają papu, nie ma iskania, bocianica jest rzadziej na gnieździe, i dlatego na nią nie reagują. Czego bałam się najbardziej to eliminacji, młode dorosłe bociany przy wyprowadzeniu pierwszych lęgów często są niecierpliwe, zdenerwowane, że nie bardzo wiedzą co robić, no i wtedy bywa różnie. Dodam jeszcze , bo było pytanie na chacie, że dymorfizm płciowy u bocianów jest znikomy, u młodych należałoby przeprowadzić testy DNA, co jest tak naprawdę zbyteczne. Koszty badań są bardzo wysokie. Także po osiągnięciu dojrzałości płciowej i zachowaniu boćków widać co i jak :) Trzymam mocno kciuki za operację sarenki :)

  13. Magda pisze:

    Piękne dzięki Amigos!
    Życzę Wszystkim miłego dnia i serdecznie pozdrawiam.
    Magda z BB.

  14. Gosia pisze:

    Amigos, ogromne podziękowania za Twoją pracę i zawsze szczegółowe aktualności. Zawsze czekam na Twoje wpisy. Wchodzę codziennie na stronę Klekusiowa i staram się być na bieżąco wszystkich zdarzeń, które dzieją się w tym uroczym zakątku. Często późną nocą czekam, aż Kicusie przyjdą do sarenek, uzupełniać swoją dietę. Cieszę się ogromnie z jutrzejszej uroczystości otwarcia i poświęcenia ORDZ. Ale mam kłopot, bo ostatnio mi się nie otwierają wszystkie cztery kamerki. Pojawia się komunikat „Trwa ładowanie obrazu, zaczekaj chwilę i następnie „odblokuj Adobe Flash na górze strony”. I potem nic nie widać. Co mam zrobić. Wcześniej takie komunikaty też się pojawiały, ale sporadycznie i za jakiś czas wszystko wracało do normy. Od wczoraj żadna kamerka mi się nie otwiera. Co się stało?
    Pomóż mi Amigos, bo jak nie Ty, to kto?
    Jestem starszą osobą, sama nazywam się „nietechniczną”, więc może coś zepsułam w swoim laptopie. Ale jak to naprawić. Ratunku!

  15. Amigos pisze:

    Gosiu i Wszyscy zainteresowani – jest awaria w serwerowni WebCamery od wczoraj (rozmawiałem z PG) coś tam przełączali … już dzisiaj przez godzinę były (9-10)i znowu padły … jest obiecane, że lada moment ruszą – musimy trochę uzbroić się w cierpliwość, PG będzie ich naciskał !!!… pozdrawiam serdecznie.

  16. Gosia pisze:

    Amigos, jesteś słodki. Usłyszeć takie słowa od starszej pani, jaką jestem, to tak, jakby przytuliła Cię własna babcia.
    Dziękuję Ci serdecznie za informacje techniczne, z których na pewno skorzystają też inni. Nie na darmo napisałam, że jak nie Ty, to kto pomoże. Miałam rację.
    Może jutro, w czasie uroczystości, jakaś kamerka będzie pokazywać widok ogólny zaczarowanej łąki. To byłoby piękne. Wierzę też, że PG, jak to zwykle robi, podzieli się z nami jakimś filmikiem z tego wielkiego dla Klekusiowa święta.
    Oglądam Klekusiowo od 5 lat i brak mi słów, aby podziękować wszystkim, którzy przybliżają nam ten piękny zakątek. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję.

  17. EJka pisze:

    Amigos – Jarku!! Dziękuję! Jesteś naszymi oczami szczególnie jak nie ma kamerek!!! Co by było bez Ciebie??? Jeszcze jedno z moich z kolei obserwacji! Kochana M. rzeczywiście zachowuje się czasami jak podlotek a nie mama dzieciom. To nie JEJ wina. Fizjologia zadziałała szybciej niż rozum. Dobre odżywienie w Klekusiowie /gdzie zimowała/ i chęć pozostania „w domu” sprawiły, że stało się jak jest!! Kleosiowi trafiła się małolata i chyba dobrze. On z tym sobie radzi chociaż czasami trudno. Myślę, że też M. ma problemy ze zdobywaniem jedzenia – zauważyłam, że kilka razy po powrocie do gniazda zrobiła BARDZO małe kupki!!! Stąd też podbiera jedzenie dzieciom, chociaż przecież wiele razy je dobrze nakarmiła. Myślę, że ta jej dezorientacja jeszcze potrwa ale skończy się dobrze. Pozdrawiam wszystkich.

  18. Amigos pisze:

    OSTATNIE WIEŚCI :
    —Znów rozmawiałem z PG i najnowsze wieści są takie, że padł im całkowicie sprzęt, musieli ściągnąć nowy ju instalują i powinien być w ciągu godziny !
    —Teraz informacje dot. jutra – PG tak ustawi kamerkę (prawdopodobnie nr 1) byśmy mogli choć z daleka obserwować Uroczystość, wielce prawdopodobna bezpośrednia transmisja w necie na portalu http://www.bolec.info
    —I jeszcze – operacja nowej sarenki pod narkozą odbędzie się około 11 w piątek, ale w klinice w Bolesławcu.

  19. Dana pisze:

    Za wszystkie wieści dziękuję :) Wierzę, że wkrótce wszystko wróci do normy i jutro będziemy mogli obejrzeć uroczystość a jeszcze dziś nasze kochane zwierzaczki :)

  20. Katarzyna pisze:

    Pan Gospodarz naprawił nam głos, a po tej awarii Webcam usunęło głośnik :( :( no i nie słychać kochanego klekotu. Jak zawsze, jedno naprawią, a drugie spiep …. ;) Powiem o tym dzisiaj PG, może da się coś z tym zrobić.

  21. Amigos pisze:

    Z OSTATNIEJ CHWILI (wiadomość sprzed POL godziny)
    Marti Kuśtyczek urodziła dziś dwie sarenki !!! Rozmawiałem z PG, kilka minut temu – wygląda na to, że jest wszystko ok z nimi.
    Są w trawach przy wolierze a PG jeszcze nie chce za blisko podchodzić… Napływają zdjęcia naszych zwierzątek z Ośrodka , relacje słowne od naszych przedstawicielek … jak to ogarniemy i uporządkujemy to z pewnością zostaną zamieszczone.

  22. Amigos pisze:

    Obie nasze wysłanniczki z czatu (Katarzyna i Kasiageo) obiecały, że jutro uporządkują swoje osobiste zdjęcia(jest i video)… i opublikują :) … jestem umówiony z PG na rozmowę wieczorem – w najgorszym razie będą informacje w AKTUALNOŚCIACH w sobotę rano … może coś jeszcze w międzyczasie opublikuje PG na fb lub Zula FORUM … oj się dzieje !!!

  23. Amigos pisze:

    W ślad za FORUM i czatem, zamieszczam też flimik z karmienia przez Marti – Kuśtyczek swojego maleństwa …w kilka godzin po porodzie. https://www.youtube.com/watch?v=A9UiK10tWEQ&feature=youtu.be

  24. Tricia pisze:

    Tak bardzo kocham mojego męża, że ​​byliśmy szczęśliwi z dwójką dzieci, chłopcem i dziewczynką. 3 miesiące temu zacząłem zauważać od niego jakieś dziwne zmiany. kilka tygodni później dowiedziałem się, że mój mąż spotyka się z kimś innym. Zaczął wracać do domu późno z pracy, prawie nie dba o mnie ani dzieci, czasami mój mąż wychodzi i nawet nie wraca do domu przez kilka dni. Zrobiłem wszystko, co mogłem, aby naprawić ten problem, ale nic nie działało. Bardzo się martwiłem i potrzebowałem pomocy. Czytałem o opowiadaniach Dr Goko na stronie internetowej, która sugerowała, że ​​dr Goko może pomóc rozwiązać problemy małżeńskie, przywrócić zerwane związki i tak dalej. Skontaktowałem się z nim i powiedziałem mu o moich problemach. Naprawił moje małżeństwo i dostarczył rozwiązanie mojego problemu, teraz mój mąż i ja znowu jesteśmy razem. wszystko działa dobrze w moim małżeństwie i jestem tak szczęśliwy, że doktor Goko przywrócił mi męża z powodzeniem. jeśli jest jakikolwiek problem w twoim domu, zdrowiu, małżeństwie / związku i więcej wysyłasz e-mail na Dr.Gokosspiritualcaster@gmail.com możesz dać mu czat WhatsApp na +2348056398964

Skomentuj

Musisz byćzalogowany, żeby dodać komentarz.

Login