Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies, tzw. ciasteczka. Kliknij na przycisk zamknij znajdujący sie z prawej strony, aby niniejsza informacja nie pojawiała się lub kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej nt. plików cookie.

Klekusiowo
13.12.2018 / 
  • odwiedzin:  

Archiwum 29 września 2017

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 29. 09. 2017

„MIMOZAMI  JESIEŃ  SIĘ  ZACZYNA  …”  czyli  – NASZE  JESIENNE  REMANENTY  !!!   
Ten cytat  z Juliana Tuwima, a znany przede wszystkim z piosenki Czesława Niemena – uświadamia nam, znów, nadejście tej pory roku !  Jesień przywitała nas koszykami pełnymi dorodnych grzybów … feeria mieniących się barw, kolorów…  odłożona została przez samą naturę na trochę, ze względu na liczne deszcze i raczej panuje – jak na zaczarowanej łące – wszechobecna zieleń.  Komu jednak już brakuje tych kolorowych klimatów: żółcieni, złotych blasków czy czerwieni – to nasz czatuś Nemo dostarczył z internetu takie piękne i wręcz słodkie ilustracje:  https://www.google.pl/search?q=jesie%C5%84&client=firefox-b&sa=N&dcr=0&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ved=0ahUKEwjzqNKZobvWAhXPbZoKHezrBw84ChCwBAhM&biw=1280&bih=889#imgrc=hFSqHt-zKfPZCM:
Dziś jak w tytule remanenty !   Osobiście mnie bardzo cieszy, że użyte przeze mnie w poprzednim felietonie, określenie „ZACZAROWANA  ŁĄKA” się spodobało i przyjęło i tu…  i na czacie, bo to miejsce z pewnością na to zasługuje.  Tezy zawarte w tym felietonie, o tolerowaniu czy wręcz komitywie mieszkańców łąki, mają kolejne potwierdzenie … zajączek Kicuś przychodzący nocą do jadłodajni „U danieli” napotyka tam, często goszczące i posilające się o tej porze, sarenki – wszyscy zgodnie jedzą pysk w pysk !!!  Następna sprawa – to obiecałem w jednym komentarzu internautce Miti, że odniosę się do Jej sugestii wypuszczenia na wolność danieli. Jest to nierealne – są zbyt oswojone tak samo jak sarenki Bambino czy Fartek … co cóż, pomimo starań by nie oswajać, często dzieje się to automatycznie przy karmieniu, niezbędnych zabiegach itp – wypuszczenie takich podopiecznych, to narażenie na wielkie niebezpieczeństwo, czy czasem nawet pewną śmierć.
Teraz z kolei dwa istotne przypomnienia z poprzednich wydań „AKTUALNOŚCI”.  Pierwsza to przypomnienie i jednocześnie apel do Wszystkich, nie tylko do zakupienia i używania ultradźwiękowych gwizdków samochodowych, odstraszających dzikie zwierzęta – a tych potrąconych przybywa i w Klekusiowie !!!  Apeluję by je również rozpropagować wśród rodziny, znajomych posiadających  samochody, to pomoże nie tylko im, ale przede wszystkim uratuje nie jedno zwierzątko !  Drugie przypomnienie to też apel o dalsze nadsyłanie mrożonych myszek – jest na nie duże zapotrzebowanie wśród sówek (o czym niżej) i bocianków, których jak wiadomo jest – białych i czarnych, w sumie dziesięć.
Na koniec, zapraszam – kto jeszcze tam nie zaglądał – do poczytania nowo uzupełnionej zakładki „O NAS”.
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
CZARNY  BOCIAN  PEPICZEK   był przebadany w Klinice we Wrocławiu i opinia jest jednoznaczna – nie ma żadnych szans na odzyskanie wzroku … :(   gałki oczne białe, oby nie trzeba było ich usuwać …  Dalej nic o nim nie wiadomo – poszło zapytanie do
Stacji Ornitologicznej w Czechach, ale odpowiedź może być i za kilka tygodni.  Poprzednik, u którego przebywał bociek, też nic nie wie … też mu ktoś go przywiózł – być może, że był już u kilku osób.  Już widać, że ustalenie, jak stracił wzrok, będzie w zasadzie niemożliwe, no chyba, że pomoże jakiś nadzwyczajny przypadek. Zdaniem PG radzi sobie coraz lepiej i z naszych obserwacji też tak wynika … je chętnie i głodny absolutnie nie chodzi !
NOWI  POOPIECZNI  :  tzn. zwierzątka które przybyły w ostatnich dniach, t.j. od ostatniego wpisu – to pięć małych  J E Ż Y K Ó W,  jeszcze jedna  S A R E N K A,  duży, dorosły L I S   i  drugi  B Ł O T N I A K   STAWOWY .   A  jeszcze z ptaków  g o ł ą b e k   i   p u s t u ł k a .  Ale po kolei :
J E Ż Y K I   są małe – mają 4-5 tygodni, pochodzą z terenów Grodźca a ściśle miejscowości Jurków. Ich rodzice zostali prawdopodobnie rozszarpani przez drapieżników… Cała piątka jest od kilku dni w Klekusiowie, dostają mleczko w miseczkach, ale jedzą też już pokarm dla małych kotków !  Mieszkają, póki co, w dawnej sypialni bocianiej, przy wolierach.  Zapomniałem się dowiedzieć, jak ma się jeżyk ze Zgorzelca, który pojawił się wcześniej – ale pewnie dobrze ?! … dopowiem następnym razem.  Od kilku dni, zniknął natomiast z małej woliery jeżyk Kubuś – chyba, że nie mamy szczęścia na niego trafić – w końcu zwierzę nocne !
S A R E N K I   -  ta ostatnia sarenka,  też z wypadku, trafiła z złym stanie, ze złamaną, żeby nie powiedzieć strzaskaną, nogą. Ma tam założony gwóźdź – ale jej stan nie jest najlepszy, w tym sensie, że nie wiadomo czy się uda uratować nogę – okaże się za trzy tygodnie.  Sarenka Piotruś  zdrowieje, rany goją się i niedługo będą zdejmowane szwy … ale problemem jest, że Piotruś jest bardzo chudy, mimo że je nieźle ?  Razem z nimi w sypialni nr I przebywa Bambi 2017 , która dostaje m.in. calcium na wzmocnienie.  Cała trójka je dobrze, może wyglądać przez siatkę na łąkę, a PG jak znajdzie chwilkę, to może im zrobi taki mini wybieg, przed wejściem.
Pozostałe 4 sarenki biegające po łące to przypomnę : Fartek, Marti Kuśtyczek, Bambino i Rambo 2 …  no właśnie Bambi  i  Rambo 2  dostają, w dalszym ciągu rano i wieczorem, buteleczkę mleczka – niezależnie od tego, że jedzą normalny pokarm.
L  I  S    przywieziony w środę przez Straż Pożarną spod Lubania, prawdopodobnie też z wypadku … ma poturbowane nogi, ale szczęśliwie bez złamań. Przebywa aktualnie w sypialni nr II … i ma szanse stosunkowo szybko dojść do zdrowia, a tym samym prawdopodobnie długo w Klekusiowie nie zabawi – bo każdy przyzna, że połączenie lisa z dużą ilością pierzastych, nie jest chyba najlepsze … nawet w tak przyjaznym miejscu !
B Ł O T N I A K I   STAWOWE  no to są już dwa.  O ile pierwszy dochodzi do zdrowia i radzi sobie coraz lepiej, o tyle drugi trafił w fatalnym stanie, z mocno poturbowanymi nogami i skrzydłem, zresztą znaleziony pod linią wysokiego napięcia – wiadomo, że przeżyje, natomiast w jakim będzie stanie trudno jeszcze powiedzieć ???  Przebywają w sypialni bocianów, która podzielona jest na pół i dzielą to pomieszczenie z jeżami.
S  O  W  Y   -   aktualnie są trzy (cztery niedawno zostały wypuszczone).  Księżniczka, Misiu i ta Nowa , która też była na badaniu w Klinice we Wrocławiu.  Ona przynajmniej fruwa i na pewno widzi na jedno oko – co będzie z drugim czas pokaże. Sowy przemieszczają się swobodnie po wolierach i przeważnie w nocy urzędują w bocianich gniazdach.
N O W E    P T A K I  – jak już wyżej sygnalizowałem potrącony gołąbek - już trzeci czy nawet czwarty … oraz sójka  -  ta z kolei chyba już piąta, z urazem zdaje się dość poważnym, nogi i skrzydła.
P O Z O S T A Ł E    ZWIERZĄTKA   czyli rodzinka danieli, w składzie : Małgosia, Jaś i Balbinka 9 niewymienianych jeszcze bocianków, w tym dwójka Murzynków,  żurawie Bolek i Lolek i łabędzie Kaja z Kajtusiem oraz nurogęś Ila - nazywana przez czatusiów nurkiem, a u PG ma pseudo Kaczor :-) – jak ona połyka ryby … no i zapomniałbym – zajączek Kiciuś … W/wym. maja się wspaniale, bez najmniejszych zastrzeżeń i pędzą na łące przyjemny czy momentami radosny żywot !!!
Warto jeszcze odnotować regularne wizyty czapli Marysi, choć PG twierdzi, że po okolicznych polach kręcą się aż trzy Marysie, więc nie wiadomo jak to z nimi jest ???  Aha nocą (późnym wieczorem), przy jadłodajni „U danieli” pojawia się jakiś spory gryzoń – nie stwierdziliśmy dokładnie z PG (obaj widzieliśmy) może to szczur wodny, no może piżmak ? … PG widział go nawet pływającego w jeziorku !
I N W E S T Y C J E  -  właśnie zakończyło się doprowadzanie ważnych mediów do ambulatorium. Została doprowadzona kanalizacja, woda, internet i prąd … ogrzewanie będzie elektryczne. Teraz od zebranych środków pieniężnych będzie zależało ostateczne wyposażenie  gabinetu weterynaryjnego – czekamy m. in. na odpisy z podatku. Aktualnie wykonywana jest stajnia dla koników – Humo i Karuś będą mieli niebawem nowe  pomieszczenia na zimę. A także planowane jest niedługo posadzenie żywopłotu wzdłuż parkanu, przy drodze.
K O M U N I K A T    K O Ń C O W Y
Licytacja obrazu nieco się opóźni  m. in. ze względu na wyjazdy wrześniowe internautów i aktualnie niską frekwencję obserwowaną i na czacie i w AKTUALNOŚCIACH.   Chcemy też wszystko dopiąć organizacyjnie i logistycznie … rozpoczęcie aukcji – w drugiej połowie października – o czym osobno poinformujemy.
Amigos

Napisane dnia 29 września 2017. 13 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 18. 09. 2017

Z A C Z A R O W A N A     Ł Ą K A
Część wielbicieli Klekusiowa odfrunęła wraz z bociankami – mam nadzieję, że tylko niewielka część …  i mam nadzieję, że nie na długo ?! … w końcu każdemu należy się urlop…  Pozostali dalej oglądają, podziwiają, wspomagają, przysyłają myszki, cieszą się i smucą wraz z problemami czy sukcesami pensjonariuszy Ośrodka …
Jest coś magicznego w tej łące – tu zwierzątka nawet niepełnosprawne znajdują radość i ukojenie w swym kalectwie, to miejsce pełne jedzenia, opieki, przyjaznych fluidów !  Wiele osób zaglądając tu, znajduje uspokojenie i patrząc na szczęśliwe zwierzątka koi swe nerwy. Niejednokrotnie słyszałem na czacie takie opinie. Dlatego Klekusiowo uzależnia, bo wiele tu  dobra, spokoju i życzliwości. Zwierzątka żyją tu w symbiozie jak jeden, wielki uzupełniający się organizm : daniele z łabędziami na wyspie,  i czarne bocianki z białymi w wolierze … sarenki i daniele to prawie jedno stado, dużo też tolerancji i zrozumienia wśród ptaków – sów, pustułek, myszołowów i pozostałych.  Oczywiście nie jest to absolutna sielanka – zdarzają się i odejścia „za tęczowy most” w końcu to rodzaj lecznicy, Ośrodek Rehabilitacji – a trafiają tu czasem zwierzątka w ciężkim lub beznadziejnym stanie !
Łąka jest miejscem na tyle przyjaznym, że wracają te już wypuszczone na wolność… nie chcą rozstawać się z ulubionym miejscem !  Przykładów jest bez liku – sroczka, kawka, sójki Anulki, nurogęsi czy choćby młody zajączek. Ostatnio powrócił jeżyk Kubuś, regularnie pojawia się czapla Marysia a wraz z chłodami nawiedzą nas po zmroku chmary kaczuszek (już część przylatuje) i pewnie zawita Myszołów Mysza ?!  Będzie też, tradycyjnie późną jesienią, zimą, karmnik dla drobnych ptaszków, zlokalizowany jak zwykle na słupie gniazda bocianów i wyposażony w kamerkę do podglądu.
Zaczarowana łąka … a może inaczej :  piękny zakątek, bajkowy świat, makatkowa kraina, ratunkowy azyl, antystresowy zaułek, bezpieczna przystań, zwierzątkowy raj …  jestem przekonany, że dopiszecie jeszcze dziesiątki bardzo trafnych i osobistych określeń !
Zapraszamy Wszystkich do rozkochania się w Klekusiowie w wydaniu jesienno – zimowym !!!
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
CZARNY  BOCIAN  NIEWIDZĄCY  – nazwany  PEPICZEK.   Bardzo dużo pytań o niego … niestety na razie niewiele konkretnych odpowiedzi czy raczej ustaleń !  Wiadomo że jest z Czech (na podstawie obrączki) i tam poszło zapytanie … wiadomo że jest już jakiś czas w Polsce, przejęty z innego miejsca gdzie był co najmniej miesiąc … tu ustalenia co prawda trwają, ale najważniejsze jest zdrowie. Wygląda na to, że nie widzi, ale słuch ma dobry – ba, jak to u niewidzących, chyba mu się wyostrzył !  W środę tuż przed południem jedzie wraz z nową sową na badania i diagnozę do Kliniki we Wrocławiu. Cóż jeszcze dodać – widać, że cieszy się dużą sympatią internautów i czatusiów, powoli zaczyna sobie jakoś radzić, posługując się dziobem jak laską, bardzo lubi ryby … zostanie w Klekusiowie na stałe – PG zadeklarował, że go nigdzie nie odda …
NOWA  SARENKA  ta która trafiła z wypadku to  PIOTRUŚ.   Staje już na nóżki, wygląda, że przeżyła i chyba żadnych złamań nie ma … jak dobrze pójdzie, może nie za długo, pojawić się na łące. Na razie jeszcze przebywa w tzw. sypialni nr I  … wraz z
B A M B I   2 0 1 7   no właśnie przebywa ona pod zamknięciem, w tym samym pomieszczeniu, od piątku (15.09) – wymagała odizolowania, ze względu na kłopoty z tylnymi kończynami, miała też podwyższoną temperaturę i widać było, że ją boli … już jest lepiej i jest nadzieja, że za dzień lub dwa powróci na łąkę :)
.
NIE  BYŁO  ŻADNYCH  WYPUSZCZEŃ  NA  WOLNOŚĆ  -  w  ostatnim  tygodniu.
N O W I    M I E S Z K A Ń C Y :
M y s z o ł ó w  -  trafił do Klekusiowa kolejny już przedstawiciel tego gatunku ptaków.  Na razie wiadomo, że ma uszkodzoną końcówkę skrzydła, ale większe badania i diagnozy jeszcze przed nim.
.
B Ł O T N I A K    S T A W O W Y  -  to z kolei pierwszy przedstawiciel tego gatunku w Klekusiowie !  Trafił w kiepskim stanie z uszkodzonym skrzydłem i złamaną fatalnie nogą – grozi mu amputacja, a jeżeli tak, to pewnie pozostanie na stałe. Aż musiałem odświeżyć sobie informacje na temat błotniaków.
.
J a s k ó ł k a … jednak dotarła w tak fatalnym stanie, że nie udało się jej utrzymać przy życiu i odeszła za tęczowy most :(
M a ł y   j e ż y k   -  pochodzi ze Zgorzelca i miał wyjątkowe szczęście … bo znaleziono go obok martwej matki i dwojga rodzeństwa.  Prawdopodobnie to jeżyk – dziewczynka … jest bardzo malutki i na razie mieści się w dłoni – ale je już samodzielnie !
.
P O Z O S T A Ł E    Z W I E R Z Ą T K A :
Jeż  Kubuś  -  po letniej nieobecności a może raczej niewidoczności, pojawia się regularnie, prawie co noc, w dużej wolierze. I trudno mu się dziwić są tu rybki i pewnie kawałki pysznych myszek.  Czasem dochodzi do wręcz komicznych kontaktów między Kubusiem a niewidzącym Pepiczkiem, bo poruszają się w podobnej, niewielkiej przestrzeni !
Z a j ą c z e k  – jak go ładnie i zgrabnie nazwała czatowiczka Dana – K i c u ś  (może się przyjmie) … regularnie zaraz po zachodzie słońca pojawia się na łące, zwłaszcza na kam. 2, świetnie go widać przy danielowym karmniku, gdzie znajduje dla siebie dużo przysmaków.
Inni stali mieszkańcy a więc sarenki, rodzina danieli, łabędzie, ptaki drapieżne i mniej drapieżne oraz żurawie mają się dobrze i bezproblemowo.  Odnoszę wrażenie, że te ostatnie wręcz za dobrze – atakują wszystko co się rusza … no po prostu bywają nieznośne !  Nurogęś Ila i czapla Marysia też się regularnie pojawiają !
B O C I A N K I   W   W O L I E R Z E   patrząc z boku, mogą wydawać się sprawne – jest to bardzo złudne, one tylko podfruwają, nie są zdolne do samodzielnej egzystencji, ba są pewne przeciwwskazania do wypuszczenia ich na łąkę, np ostatnio Myślik przy próbach latania nabawił się kontuzji – okulał, no już jest lepiej. Po analizie okazuje się, że ubytki w upierzeniu u bocianków w wolierze, są przeciwwskazaniem do podwiązywania lotek. A więc raczej pozostaną w wolierze … a na zimę może dołączą do nich i te z łąki.  Natomiast w ostatnich nocach można zaobserwować w dużej wolierze sowy – wczoraj (17.09) dwie siedziały w jednym z wysokich gniazd … z tego wniosek, że maja swobodę w przemieszczaniu się po wolierach.
PLANOWANE  NAJBLIŻSZE  PRACE   – będą koncentrować się na przekształceniu dotychczasowego ambulatorium w gabinet weterynaryjny  z prawdziwego zdarzenia. Problem nie tylko w doprowadzeniu ogrzewania i kilku innych pracach, ale przede wszystkim w kosztownym wyposażeniu.
Amigos

Napisane dnia 18 września 2017. 11 Komentarzy

WIADOMOŚCI RÓŻNEJ TREŚCI – 11. 09. 2017

COŚ  SIĘ KOŃCZY – COŚ  ZACZYNA !!!   Skończył nam się sezon bociankowy – nasi ulubieńcy w sile 11 młodych + 3 dorosłe od kilkunastu dni w drodze na zimowisko do Afryki … my po krótkim wypoczynku wracamy do pozostałych mieszkańców łąki. Rozpoczął się nowy okres, jesienno-zimowy, z całą dla tego czasu, specyfiką. Należy przygotować zwierzątka i obiekty do chłodów, śniegu a w razie potrzeby i do ptasiej grypy. Będzie remontowana i przystosowywana woliera, pewnie z niezależnym wejściem z łąki, przeprowadzane będzie ogrzewanie do ambulatorium, dla większej przejrzystości numerowane są pomieszczenia dla zwierząt … PG po powrocie bardzo ucieszył się, ze świetnie wykonanej podłogi w sypialniach 1 i 2, służącym dotąd kopytnym. Lista prac i ulepszeń dopiero się rozwija ! Zwierzątek a zwłaszcza ptaków też znacznie więcej niż rok temu … a z cała pewnością przybędzie nowych. Choć – jeszcze raz podkreślę – Klekusiowo to nie jest prywatne ZOO, ani jakaś pokazowa farma. ORDZ jako główny cel stawia sobie leczenie i przywracanie naturze dzikich zwierzątek, o czym bez przerwy donosimy.  Ale okres jesienno zimowy, kiedy wcześnie ciemno, mniej naturalnego pokarmu,  powoduje że wiele zwierząt wychodzi z lasu na pola, drogi – ulega wypadkom, w rezultacie trafia także do Klekusiowa.  Przy okazji przydatna informacja – ukazały się proste i bardzo tanie gwizdki ultradźwiękowe, które nakleja się na zderzak samochodu i słyszalne są tylko zwierzętom na zewnątrz,  w odległości do 2 km, kosztują kilka złotych, do dostania w internecie,  na allegro i niektórych sklepach samochodowych. Podam przykład http://allegro.pl/samochodowy-odstraszacz-zwierzyny-lesnej-gwizdek-i5088675335.html  – mała rzecz a nam zaoszczędzi nieprzyjemnych czy groźnych sytuacji a zwierzątkom często uratuje życie !!! 
B I E Ż Ą C E    A K T U A L N O Ś C I
Pomimo planowanego wypoczynku Gospodarzy, czy przerwy w przekazie informacji – takiego Ośrodka jak Klekusiowo  nie da się zatrzymać … i życie tu biegnie ciągle do przodu !
WYPUSZCZENIA :   w dniu wyjazdu PG na wolność wypuszczona została jedna wyleczona sowa !   Nieco wcześniej na łące pojawiły się trzy bocianki, wypuszczone z woliery. O ile dla wszystkich oczywiste było, że to dwa nieloty  Wojtek i Reksio, to trzecim bocianem okazał się ten nowy, ze złamanym  i usztywnionym skrzydłem – na nodze ma jedną czarna obrączkę.
NOWE  ZWIERZĄTKA :
1.  S O W A  nowa  -  pojawiła się w kilka godzin po wypuszczeniu innej przedstawicielki tego gatunku.  Ma uszkodzoną siatkówkę w oku i na czas wyjazdu PG zaopiekowała się nią Pani Wet., zabrała do siebie, aplikowała kropelki… sowa już wróciła do Klekusiowa.
2.  C Z A R N Y   B O C I A N   trzeci  -  trafił w sobotę (9.09) późnym popołudniem. Pochodzi prawdopodobnie z Czech i ma obrączki , ale jeszcze nie odczytaną.  Jest prawdopodobnie całkowicie ślepy … na jedno oko nie widzi na pewno, na drugie też wątpliwe by widział – nie było jeszcze czasu na szczegółową diagnozę !  Upodobał sobie narożnik niskiej woliery, gdzie stoi przeważnie w okolicy miseczki. Więcej wieści następnym razem.
3.  S A R E N K A  też nowa  -  dotarła z wypadku z okolic Bolesławca też 9 września, w sobotę równocześnie z bociankiem. W zastępstwie inny Pan Wet. dokonał pierwszych oględzin, złamań raczej nie ma … rany na łapach zostały oczyszczone a skóra pozszywana. Przebywa na razie w tzw. sypialni nr II.
4.  G O Ł Ą B   biały  -  trafił też niedawno, choć bliższych wieści na razie brak.
INNI  MIESZKAŃCY  ŁĄKI :
Z przekazu wynika, że wszystkie zwierzątka maja się dobrze i są zdrowe.  Rodzina danieli żyje szczęśliwie a mała Balbinka rośnie i czasem ślicznie bryka. Podobnie dobrze się mają sarenki a przypomnę pozostały Fartek, Bambino, Marti- Kuśtyczek i dwie malutkie Bambi 2017 i Rambo 2 – które dalej są dokarmiane mleczkiem z butelki.  Żurawie – rozrabiaki Bolek i Lolek na zmianę na wolności na łące albo w zamknięciu.  Łabędzie Kaja i Kajtuś przeważnie trzymają się jeziorka i jakoś godzą z danielami na wyspie. Pojawia się regularnie zajączek i częściej czapla Marysia a także jedna nurogąska ILA  – druga od kilku dni niewidoczna, może udała się na emigrację.
K O M U N I K A T    K O Ń C O W Y
Rozpoczęcie AUKCJI (licytacji) obrazu z Klekotką  rozpocznie się jednak pod koniec września.  Względy logistyczne i dobre przygotowanie aukcji wymagają pewnego opóźnienia – o dokładnej dacie a także zasadach aukcji poinformujemy osobno !
Amigos

Napisane dnia 11 września 2017. 9 Komentarzy

Login